Krwawe protesty przeciwko otwarciu ambasady USA w Jerozolimie. Dziesiątki zabitych

To najkrwawszy dzień w Strefie Gazy od czasu wojny w tej palestyńskiej enklawie między kontrolującym ją Hamasem a Izraelem w 2014 r. (fot. PAP/EPA/ALAA BADARNEH)

Co najmniej 58 Palestyńczyków zginęło, a około 2,7 tysiąca zostało rannych w starciach z izraelskimi siłami w Strefie Gazy na granicy z Izraelem. Trwają tam protesty przeciw przeniesieniu ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy. Biały Dom oskarża Hamas o doprowadzenie do tragedii.

Izrael zbombardował pozycje Hamasu. Dziesiątki zabitych w krwawych starciach

Izraelskie lotnictwo zbombardowało obiekty palestyńskiego Hamasu w odpowiedzi na ostrzał w kierunku sił izraelskich na granicy ze Strefą Gazy. Od...

zobacz więcej

Według palestyńskiego resortu w starciach obrażenia odniosło 2771 osób, z których ponad 1370 zostało postrzelonych. Ambasador Palestyny przy ONZ przekazał wcześniej, że 116 rannych jest w stanie ciężkim lub krytycznym. Wśród zabitych jest osiem osób poniżej 16. roku życia

Agencje piszą, że jest to najkrwawszy dzień w Strefie Gazy od czasu wojny w tej palestyńskiej enklawie między kontrolującym ją Hamasem a Izraelem w 2014 r.

Palestyński rząd oskarżył Izrael o dokonanie masakry w Strefie Gazy. Rzecznik rządu Jusuf al-Mahmud zażądał w oficjalnym oświadczeniu „natychmiastowej interwencji międzynarodowej w celu powstrzymania straszliwej masakry dokonanej w Gazie przez izraelskie siły okupacyjne przeciwko naszemu bohaterskiemu narodowi”.

Wyjątkowo ostre starcia

Według izraelskiego wojska co najmniej 35 tys. Palestyńczyków wzięło udział w protestach w 12 miejscach w Strefie Gazy na granicy z Izraelem, tuż przy ogrodzeniu granicznym. Wojsko twierdzi, że starcia są „wyjątkowo ostre” i że dochodzi do „prób ataków terrorystycznych”. Świadek, na którego powołuje się agencja EFE, powiedział, że kilku Palestyńczykom udało się przedrzeć przez ogrodzenie na granicy.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że poniedziałkowe działania armii izraelskiej na granicy ze Strefą Gazy były samoobroną przeciwko rządzącemu tą enklawą radykalnemu ugrupowaniu Hamas.

„Każde państwo jest zobowiązane do bronienia swych granic. Terrorystyczna organizacja Hamas deklaruje, że zamierza zniszczyć Izrael i wysyła tysiące ludzi, by przerywali ogrodzenie graniczne dla osiągnięcia tego celu. Będziemy nadal zdecydowanie działać na rzecz ochrony naszej suwerenności i naszych obywateli” – napisał Netanjahu na Twitterze.

Izrael ostrzega Palestyńczyków, tysiące policjantów w Jerozolimie

Izraelska armia ostrzega planujących protesty mieszkańców Strefy Gazy, by nie zbliżali się do granicy z Izraelem. Na ten dzień zaplanowano...

zobacz więcej

Na Zachodnim Brzegu Jordanu ok. 3 tys. Palestyńczyków zgromadziło się na placu Jasera Arafata w Ramallah, żeby przejść w kierunku punktu kontrolnego Kalandija, oddzielającego Ramallah od Jerozolimy.

„Uczestnicy zamieszek rzucają koktajlami Mołotowa i ładunkami wybuchowymi w kierunku ogrodzenia bezpieczeństwa i w kierunku żołnierzy, a także palą opony, rzucają kamieniami i płonącymi przedmiotami, by podpalić terytorium Izraela i ranić żołnierzy” – czytamy w oświadczeniu armii Izraela.

Wojsko zapewniło, że odpowiada na to środkami mającymi na celu rozpędzenie demonstrantów i „działa zgodnie ze standardowymi procedurami operacyjnymi”.

Lotnictwo i czołgi

Siły zbrojne Izraela poinformowały też, że użyły lotnictwa oraz czołgów przeciwko obiektom Hamasu w Strefie Gazy, gdy grupy jego bojowników otworzyły ogień i usiłowały rozmieścić wzdłuż granicy z Izraelem ładunki wybuchowe.

Rozlew krwi w Strefie Gazy najprawdopodobniej ożywi międzynarodową krytykę zasad, które pozwalają izraelskim żołnierzom używać śmiercionośnej broni przeciw nieuzbrojonym w broń palną protestującym – odnotowuje AP. Na krótkim nagraniu filmowym zamieszczonym na portalu BBC News widać, jak grupy Palestyńczyków rzucają kamieniami w stronę izraelskich żołnierzy.

W związku z otwarciem amerykańskiej ambasady Jerozolimę patrolowały tysiące policjantów, funkcjonariuszy służb granicznych i żołnierzy jednostek specjalnych. Policja informowała, że funkcjonariusze „natychmiast odpowiedzą na każdy incydent, do którego dojdzie, lub na nielegalne protesty”.

Minister obrony Izraela: Wojsko dalej będzie strzelało do Palestyńczyków ostrą amunicją

Izrael ostrzega Palestyńczyków przed dalszymi konsekwencjami protestów w Strefie Gazy. Minister obrony Avigdor Lieberman zapowiedział, że wojsko...

zobacz więcej

Turcja oskarża USA

Turcja oskarżyła USA o współudział w mordowaniu ludzi w Strefie Gazy. Premier kraju Binali Yıildırim powiedział, że Stany Zjednoczone wraz z Izraelem uczestniczą w masakrze cywilów i stały się stroną zbrodni przeciwko ludzkości. – To ohydna masakra i mocno ją potępiamy – podkreślił. Ankara wezwała na konsultacje ambasadorów USA i Izraela.

Swój sprzeciw wobec sytuacji w strefie gazy wyraziły także Niemcy i Francja. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedziała, że prawo do pokojowego protestu musi mieć również zastosowanie w Strefie Gazy. Dodała, że Izrael ma prawo zabezpieczyć swoje ogrodzenie graniczne przed gwałtownymi wtargnięciami, ale powinien stosować należyte proporcje.

Prezydent Emmanuel Macron w rozmowach telefonicznych z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem i królem Jordanii Abdullahem II potępił „przemoc izraelskiej armii wobec demonstrantów” w Strefie Gazy - poinformował w poniedziałek wieczorem Pałac Elizejski.

Macron skrytykował także decyzję USA o przeniesieniu swojej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Według niego wszelkie decyzje dotyczące podzielonego miasta, jakim jest Jerozolima, powinny być podejmowane w porozumieniu z Izraelem i Palestyńczykami. Francuski prezydent podkreślił, że Palestyńczycy mają prawo do „pokoju i bezpieczeństwa” w granicach swojego państwa.

Starcia w Strefie Gazy. Dziesiątki Palestyńczyków ranionych przez wojsko

Około 70 Palestyńczyków odniosło w sobotę rany postrzałowe w trakcie interwencji wojsk izraelskich przeciwko tłumom demonstrantów na granicy Strefy...

zobacz więcej

Ambasada została utworzona na terenie dotychczasowego konsulatu Stanów Zjednoczonych w Jerozolimie. Na początku ma w niej pracować kilkadziesiąt osób.

Negatywna ocena ONZ

Decyzję o przeniesieniu placówki z Tel Awiwu podjęto po tym, gdy prezydent USA Donald Trump ogłosił, że uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela. Została ona negatywnie oceniona m. in. przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Zdaniem krytyków obecność ambasady w poprzednim miejscu, gwarantowała większą stabilność w regionie. Palestyńczycy, podobnie jak Żydzi, uważają bowiem Jerozolimę za swoją stolicę.

Amerykański Kongres w 1995 r. przyjął ustawę zobowiązującą Stany Zjednoczone do przeniesienia ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Poprzednicy Donalda Trumpa nie decydowali się jednak na ten ruch. Tłumaczyli to względami bezpieczeństwa narodowego.

źródło:
Zobacz więcej