RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nasz bohater, nasz wojownik”. Kilkaset osób pożegnało Alfiego Evansa

Pogrzeb Alfiego Evansa (fot. REUTERS/Phil Noble)
Pogrzeb Alfiego Evansa (fot. REUTERS/Phil Noble)

Kilkaset osób zebrało się wzdłuż ulic Liverpoolu, aby oddać hołd Alfiemu Evansowi. Niespełna dwuletni Anglik został pochowany podczas prywatnej ceremonii pogrzebowej.

Alfie Evans nie żyje. „Jestem całkowicie załamany”

Alfie Evans, którego historia poruszyła miliony, nie żyje. Ojciec chłopca poinformował, że dziecko zmarło w sobotę nad ranem. „Mój gladiator...

zobacz więcej

Tłumy zebrały się na trasie konduktu żałobnego m.in. przed stadionem drużyny piłkarskiej Everton FC, której kibicuje ojciec chłopca. Lokalne media informowały, że wiele osób było ubranych w koszulki ze zdjęciem Alfiego, zebrani rzucali kwiaty.

Wcześniej organizatorzy apelowali do żałobników o założenie kolorowych strojów, aby w ten sposób oddać hołd zmarłemu dziecku.

Na trumnie dwulatka znalazły się wizerunki zabawek żołnierzy, a także herb Evertonu. Na karawanie widniał napis: „Nasz bohater, nasz wojownik”.

Zgodnie z prośbą rodziny, sam pogrzeb był prywatny i wyłącznie dla zaproszonych osób.

Dwuletni Alfie Evans, który cierpiał na niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną, zmarł pod koniec kwietnia w szpitalu w Liverpoolu. Alder Hey proponował odłączenie chłopca od aparatury podtrzymującej życie.

Rodzice chłopca toczyli sądową batalię, chcąc przenieść go do włoskiego szpitala Bambino Gesu, który zaproponował dalszą opiekę paliatywną. Sprawą dziecka zajmował się także Watykan.

Alfie przebywał w szpitalu w Liverpoolu od grudnia 2016 r. W ocenie brytyjskich lekarzy jego choroba doprowadziła do nieodwracalnych i katastrofalnych zmian w mózgu, wykluczających nie tylko powrót do zdrowia, ale jakiekolwiek znaczące przedłużenie życia.

Po długiej batalii prawnej szpitala z rodzicami, sąd przychylił się do argumentacji lekarzy i zdecydował o odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie.

Sędzia podkreślał, że zgodnie z opinią konsylium przewiezienie chłopczyka do Włoch nie daje żadnej nadziei na poprawę jego stanu, a mogłoby wywołać dodatkowe cierpienie w trakcie transportu.

Sprawa Alfiego wywołała publiczną dyskusję na temat uprawnień rodziców do decydowania o życiu swojego dziecka; wywołała m.in. interwencje Watykanu, Włoch i Polski, w tym prezydenta RP Andrzeja Dudy.

źródło:

Zobacz więcej