Gang Olsena z Hrubieszowa. Kradli na bosaka, żeby nie zostawiać śladów

Włamywacze wybili szybę i weszli do środka (fot. lubelska.policja.gov.pl)

Włamywacze z Hrubieszowa wrócili za kraty zaledwie dwie godziny po tym, jak wyszli z aresztu. Prosto z celi poszli „na robotę” do pobliskiego sklepu. Wchodząc przez wybite okno, buty zostawili na zewnątrz. – W ten sposób chcieli sobie zagwarantować, że nie zostawią śladów – mówi portalowi tvp.info st. asp. Edyta Krystkowiak z policji w Hrubieszowie.

Okradł sklep, a na miejscu zostawił list do właściciela z listą zabranych rzeczy

Pulpety, papierosy, batony, napój, zapalniczki – listę skradzionych rzeczy oraz list z obietnicą pokrycia strat i prośbą o nie zgłaszanie włamania...

zobacz więcej

W piątek wieczorem, ok. godz. 19, 17-latek i 31-latek wyszli z aresztu, do którego trafili za kradzież.

Dobrali sobie 18-letniego kompana i wespół wytypowali jeden ze sklepów spożywczych w mieście. Wybili szybę i weszli do środka. Pod oknem zostawili buty.

– Miało im to zagwarantować, że nie zostawią śladów – mówi portalowi tvp.info st. asp. Edyta Krystkowiak z policji w Hrubieszowie. Jednak były to ich jedyne środki ostrożności. Wewnątrz głośno rozmawiali, plądrując pomieszczenie. Pili napoje energetyzujące. Z kasy ukradli 160 złotych.

W końcu jeden z nich postanowił się odłączyć. Kiedy jednak wyszedł na zewnątrz, natknął się na policjantów zaalarmowanych przez sąsiadów. Próbował jeszcze chronić kolegów, przekonując funkcjonariuszy, że wewnątrz nie ma nikogo.

Jednak stojące pod oknem buty jednoznacznie zadały kłam jego wersji. Przed godziną 22 wszyscy trafili za kraty. – Nie nacieszyli się zbytnio wolnością – stwierdziła policjantka.

źródło:
Zobacz więcej