TVP Info: W Marszu Wolności wzięło udział 11 200 osób. Obliczenia na podstawie zapisu wideo

W Marszu Wolności wzięło udział 11 200 uczestników - wynika z obliczeń dziennikarzy TVP Info. Ratusz podaje liczbę 50 tys., która zdaniem policji jest zawyżona. Policja nie chce tym razem podawać dokładnych danych, uznając, że dla niej liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo podczas takich wydarzeń.

Prawnik: Nie chcę oglądać żadnego sędziego na marszach „za” i „przeciw”

Jako „bardzo niestosowny” uznał udział byłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w „Maszu Wolności” publicysta Adrian Stankowski. Podczas protestu...

zobacz więcej

Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Komitet Obrony Demokracji przygotowały w stolicy antyrządowy Marsz Wolności. To trzecie tego typu wydarzenie organizowane przez opozycję. Za każdym razem liczba uczestników, bez względu na źródło informacji, systematycznie się zmniejsza. Dwa lata temu marsz opozycji i KOD „Jesteśmy i będziemy w Europie” zgromadził – według szacunków stołecznego ratusza – 240 tys. osób, według policji – w kulminacyjnym momencie wzięło w nim udział 45 tys. ludzi.

Przed rokiem w Marszu Wolności PO w kulminacyjnym momencie demonstrowało – zdaniem policji – ok. 12 tys. osób. Ratusz podał z kolei liczbę ponad 90 tys. uczestników manifestacji.

Tym razem marsz był jeszcze mniej liczny. Dziennikarze TVP Info policzyli uczestników na podstawie zapisu wideo. Zgodnie z tymi danymi w marszu wzięło udział ok. 11 200 osób.

Marsz Wolności przeszedł z ronda de Gaulle'a na pl. Zamkowy. Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego ratusza, pytany o frekwencję powiedział, że według danych urzędu miasta w kulminacyjnym momencie manifestacji brało udział 50 tys. osób.

Z kolei w ocenie rzecznika komendy stołecznej policji asp. Mariusza Mrozka liczba osób uczestniczących w manifestacji podana przez ratusz jest „zdecydowanie przeszacowana, co najmniej kilkukrotnie”.

Schetyna: Pokażemy, że jest nas wielu

Jako pierwszy do zgromadzonych przemówił lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. – Jesteśmy razem nie dlatego, że się boimy, tylko dlatego, że chcemy Polakom dać nadzieję, że skończy się ten fatalny czas dwóch i pół roku, że to już jest koniec PiS, że koniec PiS jest bliski – podkreślał Schetyna. Przekonywał, że można tego dokonać, tylko będąc razem.

teraz odtwarzane
W Marszu Wolności wzięło udział 11 200 osób. Obliczenia na podstawie tego zapisu wideo
Grzegorz Schetyna: „Jesteśmy w stanie wspólnie budować szeroki front”

– Pokażemy, że nas jest wielu, że jesteśmy w stanie wspólnie, w takiej formule, nie tylko jednopartyjnej, platformianej budować szeroki front - prosamorządowy, prowolnościowy, obywatelski. Będziemy wszyscy razem – mówi lider PO. Podkreślił, że tegoroczne wybory samorządowe i prezydenckie w 2020 r. nie będą „końcem marszu”.

Na wiecu obecni byli również m.in. były I prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz, a także byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński i Jerzy Stępień.

Do uczestników sobotniego Marszu Wolności apelował również b. prezes TK prof. Andrzej Rzepliński. – Wolność to piękne słowo, słodkie słowo, ale także ciężkie - to odpowiedzialność, odwaga – podkreślał.

Parada Schumana i Marsz Wolności przejdą ulicami Warszawy

W samo południe z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie wyruszy Parada Schumana – manifestacja obywatelska, gromadząca zwolenników silnej i...

zobacz więcej

Wiśniewska: Oto dowód, że demokracja ma się dobrze

Z przesłaniem protestujących w Warszawie nie zgadzają się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Jak podkreśla europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska, „w niedemokratycznym państwie opozycja nie mogłaby robić manifestacji politycznych. To jest dowód na to, że z demokracją w Polsce jest bardzo dobrze”.

– Zjednoczonej opozycji się nie obawiamy. Obawiamy się, jak nasze rządy odbierają Polacy i jak oni nas oceniają - to dla nas wyznacznik – mówił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin w Libiążu o marszu zorganizowanym przez opozycję.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów powiedział, że najlepszą ilustracją jednoczenia się opozycji „są odejścia z Nowoczesnej kolejnych polityków i zapowiedzi Ryszarda Petru budowy nowego projektu politycznego.

Jak dodał, projekt o nazwie Nowoczesna wyczerpał już swoją formułę. – Od momentu, gdy kierownictwo podjęło decyzję o ścisłej współpracy z PO, to właściwie nie miał on już sensu, bo powstawał jako alternatywa dla tej Platformy. Ludzie, którzy głosowali na Nowoczesną, byli zawiedzeni PO. Nie chcieli utożsamiać się z tą partią. W sytuacji, gdy okazało się, że to wszystko jedno, czy jest Nowoczesna, czy PO, to projekt stracił sens – mówił Jacek Sasin.

źródło:
Zobacz więcej