Dziennikarz „Faktu”: Zorganizowałbym zamach na Antoniego Macierewicza

Dziennikarz „Faktu” nie przebierał w słowach (fot. forum.juvepoland.com/tt/Łukasz Maziewski)

Łukasz Maziewski to dziennikarz wydawanego przez niemiecko-szwajcarski koncern brukowca „Fakt”. Jest autorem licznych publikacji na temat obronności. Maziewski nie kryje swojego negatywnego stosunku do polskiego rządu i broni „ofiar” ustawy dezubekizacyjnej. Tarczę antyrakietową uważa za niepotrzebną, a zakup rafinerii w litewskich Możejkach nazywa „dziwnym pomysłem”. – Lubię PO. Głosowałem na nich – przyznaje a wobec Antoniego Macierewicza snuje plany „zorganizowania zamachu” na jego życie.

Politycy PO i dziennikarze zamieszczają fałszywe tweety o Jakim. „To z fake'ów się pośmiać nie wolno?”

Kolejna granica obniżania standardów w polityce i mediach została przekroczona. W ciągu ostatnich dwóch dni fake newsy dotyczące Patryka Jakiego,...

zobacz więcej

Dziennikarz „Faktu” w swoich publikacjach porusza głównie tematy związane z obronnością i służbami specjalnymi. W kwestiach politycznych nie kryje się ze swoimi zdecydowanymi poglądami i negatywnym stosunkiem do obozu rządzącego.

W Internecie, pisząc jako @jodynaa i „deszczowy”, jest jeszcze bardziej wylewny. Deklaruje, że głosował na Platformę Obywatelską, a w przeszłości kandydował w wyborach samorządowych z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

– SLD w pewnym momencie przestało mi wystarczać intelektualnie, na PiS nie zagłosuję, choćby miała mi uschnąć ręka – opowiada Maziewski. W wyborach prezydenckich chwalił się głosowaniem na Bronisława Komorowskiego. – Kamień z serca – komentował ogłoszenie wyników wyborów w 2011 r. (PO wygrała drugą kadencję).

Dziennikarz „Faktu” na internetowym forum piłkarskim, w dziale politycznym tak opisuje źródła swojego zainteresowania tematyką obronności: „Wojskowość została w genach po dziadku Zygmuncie – żołnierzu Września, jednemu ze zdobywców Berlina. Poza tym dwóch moich wujków pracuje lub pracowało w tej firmie. (…) nie miałbym nic przeciwko wkręceniu się w ten biznes.”.

Na Twitterze wielokrotnie komentował politykę obronną Polski, krytycznie wypowiadając się o pomyśle śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by zakupić litewską rafinerię w Możejkach. Było to elementem dywersyfikowania dostaw energii i szerzej polityki zagranicznej Polski w czasie pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Komentując kwestię instalacji w Polsce tarczy antyrakietowej, red. Maziewski przekonywał, że „paradoksalnie jest bezpieczniej, gdy tarczy nie ma, bo Rosjanie nie mają do czego strzelać”.

Wojciecha Jaruzelskiego bronił przed krytyką, oceniając pozytywnie decyzję prezydenta Bronisława Komorowskiego o zaproszeniu PRL-owskiego dyktatora na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Gdy brakuje argumentów, dziennikarz „Faktu” przekonuje rozmówców, że on „rozmawiał z byłymi dyplomatami”, stąd jego informacje.

Łukasz Maziewski o sobie samym pisze, że jest „człowiekiem relatywnie słabym moralnie”, który „potrafi kłamać, jeżeli mu się to opłaca”.

Jest zafascynowany bronią. – Moja namiętność i obsesja. Uwielbiam broń palną. Marzę o posiadaniu co najmniej jednego egzemplarza na własność, choć oczywiście chciałbym mieć więcej (…) Trzymanie w ręku broni palnej sprawia mi przyjemność. Dotyk rękojeści, odrzut pistoletu po strzale, zapach kordytu... wszystko to mnie odpręża, a jednocześnie powoduje wyrzut adrenaliny do krwi, rozszerzenie nozdrzy i źrenic. Po prostu mnie to podnieca – przyznaje w tekście, w którym podpisując się jako „deszczowy”, ujawnia jednocześnie swą tożsamość.

Maziewski szczerze pisze również o swoich marzeniach. - Jak będę już dużym i bogatym snobem, zamówię sobie do hotelu 3 dziwki i obfitą, bogatą kolację. A kiedy już kolacja zniknie, powiem do panienek: „Najadły się? Napiły? To teraz won!” No co? Każdemu wolno mieć marzenia, nie? – pyta dziennikarz „Faktu” i snuje plany na przyszłość.

„Gdybym miał milion dolarów… kupiłbym Bugatti EB 110, wspomagałbym schroniska dla zwierząt, zorganizowałbym zamach na Antoniego Macierewicza. Serio” – zadeklarował w internecie Łukasz Maziewski.

źródło:
Zobacz więcej