Usterki uziemiły niemal wszystkie myśliwce. Skandal w Luftwaffe

Problemy z eurofighterami nie są jedynymi, z którymi zmaga się Bundeswehra (fot. Wiki/kogo)

Jedynie 10 z 130 myśliwców typu Eurofighter służących w niemieckich siłach powietrznych jest zdolnych do lotu – alarmuje tygodnik „Der Spiegel”. Ze względu na braki w uzbrojeniu zdolność operacyjną ma natomiast tylko cztery z nich. Zgodnie ze zobowiązaniami sojuszniczymi Bundeswehra powinna mieć w gotowości 82 takich maszyn.

Bundeswehra nie jest zdolna do działań

Bundeswehra, która od 2019 roku ma objąć dowództwo nad tworzącą się formacją zadaniową bardzo wysokiej gotowości (Very High Readiness Joint Task...

zobacz więcej

Niemieckie wojsko potwierdziło doniesienia mediów, ale odmówiło jednak podania konkretnych liczb, tłumacząc to tajemnicą wojskową. Rzecznik niemieckiego MON powiedział jedynie, że prowadzone są intensywne prace nad rozwiązaniem problemów – informuje telewizja Deutsche Welle.

Problemy z eurofighterami nie są niczym nowym. Według doniesień z 2017 roku, z ówczesnych 128 maszyn zdolność operacyjną miało przeciętnie 39.

Problemy się mnożą

Luftwaffe ma zresztą więcej problemów. „Bild am Sonntag” podał, że w ostatnich tygodniach z Bundeswehry odeszło siedmiu pilotów tych myśliwców. Są to wymierne straty, gdyż wyszkolenie jednego pilota kosztuje 5 mln euro. Łącznie z instruktorami niemieckie siły powietrzne dysponują obecnie 120 pilotami eurofighterów.

Od lat mnożą się informacje na temat złego stanu uzbrojenia Bundeswehry. Eksperci wskazują, że ma to związek z malejącymi nakładami na wojsko. Wprawdzie ostatnio nakłady te zaczęły rosnąć, ale – w ocenie analityków – odrobienie zaniedbań i modernizacja sprzętu zajmą wiele lat.

W kwietniu Federalny Trybunał Obrachunkowy, czyli niemieckie odpowiedni NIK-u zarzucił ostatnio Bundeswerze niegospodarność i rozrzutność. Jako jeden z przykładów wskazano niedostateczne wykorzystanie przez pilotów Luftwaffe symulatorów myśliwca wielozadaniowego Eurofighter.

Zgodnie z zaleceniami NATO ich nalot na tym typie samolotu powinien wynosić 180 godzin rocznie, z których do 40 godzin powinni spędzić w symulatorze. Tymczasem w 2015 i 2016 roku żaden z pilotów nie spędził w symulatorze więcej niż 30 godzin, a w roku 2017 niemieckie lotnictwo wojskowe nie wykorzystało do szkolenia personelu latającego 900, już opłaconych, godzin treningowych w symulatorach.

źródło:
Zobacz więcej