RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Kiedy naszym dziadkom i babciom imputuje się czyny zbrodnicze, trzeba powiedzieć stanowcze: nie!”

– Dostrzegam pewną różnicę między odkrywaniem choćby i bolesnej prawdy - bo zdarzali się szmalcownicy i tego typu jednostki - a kreowaniem pewnej nieprawdy – powiedział w programie „O co chodzi” (TVP Info) Radosław Jóźwiak, historyk, badacz historii polsko-żydowskiej.

Radykalny spot POLIN. Muzeum porównuje komentarze z sieci do Marca'68

Muzeum Historii Żydów Polskich „POLIN” zorganizowało kolejną kontrowersyjną wystawę. Tym razem o Marcu'68. Według autorów ma ona opowiadać o losach...

zobacz więcej

Goście programu skomentowali publikację książki „Dalej jest noc”, która ma opisywać przypadki wydawania Niemcom Żydów przez Polaków. Autorami tej książki są prof. Barbara Engelking oraz prof. Jan Grabowski. Premiera miała miejsce w niedzielę 22 kwietnia. Radosław Jóźwiak powiedział, że na razie komentować można jedynie wypowiedzi autorów książki.

– Odkrywanie rzeczy bolesnych trzeba przyjąć z pokorą. W momencie, kiedy nagle z pokolenia naszych dziadków i babć tworzy się ludzi, którymi nigdy nie byli, i imputuje się im czyny zbrodnicze, to trzeba powiedzieć stanowcze „nie!” – dodał historyk zajmujący się problematyką stosunków polsko-żydowskich.

Film o rotmistrzu Witoldzie Pileckim

Gość programu, Leszek Wosiewicz, reżyser przygotowujący film o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, opowiedział o swoim projekcie. Stwierdził, że powstające dzieło może być mostem, który połączy bądź skoreluje historię polsko-żydowską. Przypomniał o pierwszym na świecie raporcie dotyczącym ludobójstwa w Auschwitz przygotowanym przez rotmistrza, który, by wykonać to zadanie, dał się celowo osadzić w obozie, a następnie, po zebraniu informacji, przeprowadził ucieczkę. Wosiewicz zapewnił, że dokończenie tego filmu jest dla niego bardzo ważnym wyzwaniem.

– Tego typu filmy przygotowuje się długo, ja pracuję już nad nim 3 lata. Jesteśmy wszyscy bardzo dobrze przygotowani, teraz chodzi tylko o to, by go zrealizować. 2 lata to realistyczny termin ukończenia filmu, w sytuacji gdy wesprą nas różne instytucje – dodał reżyser.

źródło:
Zobacz więcej