Jest decyzja sądu w sprawie Alfiego Evansa. Sędzia nie miał wątpliwości

Dalsze leczenie „jest bezcelowe i sprzeczne z interesem Alfiego" – w ten sposób sędzia Anthony Paul Hayden zakończył we wtorek wieczorem nadzwyczajną rozprawę, która była ostatnią szansą dla dwuletniego chłopca. Mimo protestów rodziców dziecka i wstawiennictwa papieża Franciszka Alfie Evans nie będzie przewieziony do Włoch, gdzie miał być poddany dalszej kuracji, o co zabiegali jego rodzice Tom Evans i Kate James.

Mały Charlie umrze w hospicjum. Ostateczna decyzja sądu

Brytyjski sąd zdecydował o zatwierdzeniu przedstawionych przez szpital planów przetransportowania 11-miesięcznego Charliego Garda do hospicjum....

zobacz więcej

Ciężko chory dwuletni Anglik Alfie Evans, odłączony w nocy z poniedziałku na wtorek „w jego najlepszym interesie”, jak twierdzi szpital w Liverpoolu, od respiratora, po kilku godzinach ponownie uzyskał wspomaganie urządzenia. Stało się tak, ponieważ chłopiec wbrew przewidywaniom brytyjskich lekarzy nie przestał oddychać. Lekarze nie wydali jednak zgody na transport dziecka do Włoch, gdzie czeka na niego profesjonalna opieka medyczna. Odłączenie od respiratora odbyło się na mocy decyzji sądu. We wtorek odbyła się kolejna, nadzwyczajna rozprawa. Relacjonował ją dziennikarz Josh Halliday. Wieczorem na swoim profilu na Twitterze poinformował, że sąd ostatecznie nie wyraził zgody na leczenie chłopca.

Sędzia sądu rodzinnego w Manchesterze powtórzył, że w zgodnej opinii lekarzy dalsze leczenie „jest bezcelowe i sprzeczne z interesem Alfiego” – relacjonuje reporter „Guardiana”. „Dodał, że jest mała możliwość, że chłopiec będzie mógł trafić do domu albo hospicjum na czas swoich ostatnich dni lub godzin”.

Jak informuje serwis internetowy BBC, przedstawiciele szpitala argumentowali jednak, że to byłoby możliwe najwcześniej za kilka dni, a w obecnej atmosferze wrogości wobec szpitala może być wręcz niemożliwe.


Sprawa wzbudziła zainteresowanie ludzi na całym świecie. Kibice AS Roma, które gra w Liverpoolu mecz Ligi Mistrzów, zaapelowałi do piłkarzy: zabierzcie Alfiego ze sobą do Rzymu!

Strona włoska rozpoczęła zabiegi dyplomatyczne, by władze brytyjskie zgodziły się na przewiezienie dwulatka do Rzymu, do kliniki pediatrycznej Dzieciątka Jezus. W szpitalu dziecięcym Alder Hey w Liverpoolu, gdzie przebywa chłopiec, jest dyrektor watykańskiej placówki Mariella Enoc. Powiedziała ona, że personel medyczny szpitala jest gotów odlecieć z chłopcem do Rzymu samolotem udostępnionym przez włoską minister obrony Robertę Pinotti.

Starania o uratowanie dziecka znana placówka pediatryczna podjęła na polecenie papieża Franciszka, który w środę przyjął na audiencji ojca Alfiego.

W nocie wydanej w poniedziałek przez MSZ w Rzymie ogłoszono, że szef dyplomacji Angelino Alfano oraz minister spraw wewnętrznych Marco Minniti przyznali dziecku obywatelstwo i wyrazili życzenie, „by posiadanie obywatelstwa włoskiego umożliwiło natychmiastowe przewiezienie dziecka do Włoch”.


We wtorek po południu rozpoczęła się kolejna, nadzwyczajna rozprawa w sprawie dwulatka. Był na niej dziennikarz „Guardiana”, Josh Halliday, który relacjonował wydarzenia na swoim profilu na Twitterze. Po raz pierwszy stanowisko w sprawie prośby rodziców chłopca sąd zajął w poniedziałek wieczorem. Sędzia odrzucił wniosek prawników ich reprezentujących, by nie odłączano Alfiego od aparatury podtrzymującej życie.

Kilka tysięcy przeciwników legalizacji aborcji i eutanazji pod Reichstagiem

W Berlinie odbył się Marsz dla Życia, w którym wzięło udział kilka tysięcy przeciwników aborcji i eutanazji. – Przybyli z całych Niemiec, wyruszyli...

zobacz więcej

W nocy z poniedziałku na wtorek na mocy tej decyzji odłączono maszynę umożliwiającą oddychanie. Wbrew opinii lekarzy, którzy twierdzą, że Alfie żyje tylko dzięki podłączeniu do specjalistycznej aparatury medycznej, przez dziewięć godzin mały pacjent oddychał samodzielnie. Potem, jak ogłosili rodzice dziecka, zapewniono mu ponownie tlen. Dostaje też wodę.

Przed szpitalem grupa ludzi przez całą noc paliła świece, by wyrazić swoje poparcie dla żądań kontynuacji leczenia małego Alfiego.

Szpital dowodził, że trzymanie Alfiego pod respiratorem nie leży w jego „najlepszym interesie”, a dalsze leczenie było nie tylko „bezcelowe”, ale także „nieludzkie”. Alfie jest w Alder Hey od grudnia 2016 r. z rzadkim niezdiagnozowanym zwyrodnieniowym stanem neurologicznym.

źródło:
Zobacz więcej