Sasin: Wina Tuska jest absolutnie przesądzona

W 2009 r. prezydent Kaczyński wręczył Jackowi Sasinowi akt powołania na sekretarza stanu i zastępcę szefa Kancelarii Prezydenta RP (fot. arch. PAP/Radek Pietruszka)

– W sensie odpowiedzialności politycznej Donalda Tuska wina jest absolutnie przesądzona i uważam, że konsekwencją tego powinno być nie tylko napiętnowanie, ale i usunięcie go z polskiej polityki – ocenił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

„Czy nie było tak, że Lech Kaczyński miał być w Katyniu sam z powodu kampanii?”

– Należałoby zapytać Jarosława Kaczyńskiego, czy nie zależało mu, by prezydent był wtedy w Smoleńsku sam, w otoczeniu swoich ludzi – powiedział w...

zobacz więcej

Tusk zeznawał jako świadek w procesie byłego szefa KPRM Tomasza Arabskiego i czterech innych urzędników w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.

Sasin – który był zastępcą szefa kancelarii prezydenta Kaczyńskiego – był pytany w Radiu Maryja, czy były premier powinien ponieść odpowiedzialność polityczną za działania w kwestii rozdzielenia wizyt w Katyniu premiera i prezydenta oraz przygotowania wizyty Lecha Kaczyńskiego.

– Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Chodzi nie tylko o czas przed tą wizytą 10 kwietnia. Ja jako pracownik Lecha Kaczyńskiego miałem wtedy możliwość obserwować w z bliska, jakie działania Donald Tusk wtedy podejmował, a te zmierzały do tego, by wyeliminować prezydenta z możliwości oddania hołdu polskim oficerom pomordowanym w Katyniu – odpowiedział Sasin.

Ocenił, że „te działania podejmowano w porozumieniu, we współdziałaniu z ambasadą rosyjską w Warszawie” i „poza prawem”, a służyły one „dyskredytowaniu pana prezydenta”.

– I on nie tylko te działania sam osobiście podejmował, ale i inspirował polityków wówczas rządzącej PO, którzy w niewybrednych słowach odnosili się do naturalnej chęci pana prezydenta, by 10 kwietnia być w Katyniu – dodał.

„Pomysł przygotowania osobnych delegacji nastąpił w wyniku telefonu Putina”

zobacz więcej

Sasin powiedział, że „to jest tylko jedna strona medalu”. Drugą – dodał – „było fatalne przygotowanie tej wizyty”. Przekonywał, że „to łączy się jedno z drugim”.

– Bo jeśli dyskredytowano wyjazd prezydenta i przedstawiono go jako prywatną wizytę czy jako, niesłusznie, fanaberię pana prezydenta, to za tym szły działania, w właściwie zaniechania tych działań ze strony służb państwowych – mówił polityk PiS-u.

Zdaniem Sasina „jeszcze bardziej obciążające Donalda Tuska jest to, co działo się już po 10 kwietnia i oddanie tego śledztwa w ręce Rosjan, rezygnacja z suwerenności w tym zakresie, czego konsekwencje ponosimy do dzisiaj”.

– W sensie odpowiedzialności politycznej Tuska wina jest tu absolutnie przesądzona i faktycznie, takie jest moje przekonanie, że konsekwencją tego powinno być nie tylko napiętnowanie, ale i usunięcie z polskiej polityki Donalda Tuska jako człowieka, który się nie sprawdził, który podejmował działania przeciwko własnemu prezydentowi, który wchodził tu w porozumienie ze stroną rosyjską – mówił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

– Inną sprawą jest tu odpowiedzialność prawna, bo mam prawo przypuszczać, że również ta część odpowiedzialności powinna być tu zastosowana, za łamanie w procedur po 10 kwietnia, procedur prawnych, podejmowanie decyzji niezgodnych z prawem. Ale ta ocena nie należy już do mnie; należy do prokuratury – dodał.

Zaznaczył też, że trudno mu było „pogodzić się z taką linią obrony, że premier o niczym nie wiedział i o niczym nie decydował”. Sasin zaznaczył, że według jego wiedzy decyzje co do m.in. rozdzielania wizyt były podejmowane „na najwyższym szczeblu, przez najbliższych współpracowników Tuska, przede wszystkim przez pana Arabskiego” i dlatego trudno mu uwierzyć, że były premier nie był o sprawie informowany.

Sasin podkreślał też, że dla wszystkich współpracowników prezydenta Lecha Kaczyńskiego było oczywiste, że będzie wspólna wizyta w Katyniu ówczesnego prezydenta i premiera.

źródło:

Zobacz więcej