Wielka Brytania odmawia paszportu Polakowi, który służył w brytyjskiej armii

Tadeusz Polański ubiega się o brytyjski paszport od 20 lat (fot. tt/@birmingham_live)

Urzędy już od ponad 20 lat odmawiają brytyjskiego paszportu Tadeuszowi Polańskiemu - Polakowi, który służył w Pułku Grenadierów i od 67 lat mieszka w Wielkiej Brytanii. 74-latek przyjechał do Wielkiej Brytanii w wieku siedmiu lat wraz z polskimi rodzicami po tym, jak uciekli z okupowanego przez Niemców Krakowa podczas II wojny światowej.

To Polacy pomogli ocalić świat przed tajną bronią Hitlera

zobacz więcej

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało Polaka, że musi ubiegać się o paszport z RPA, ponieważ jego miejsce urodzenia nie jest już brytyjską kolonią, mimo że jego rodzice, brat i siostra byli brytyjskimi obywatelami.

Przed osiedleniem w Wielkiej Brytanii w 1951 r. rodzice Polańskiego mieszkali w byłej brytyjskiej kolonii Południowej Rodezji (RPA), gdzie mężczyzna urodził się w 1944 r.

Polański opuścił szkołę i wstąpił do The Grenadier Guards, gdzie służył przez sześć lat, w tym w Niemczech i na Cyprze; brał także udział w ceremonii Trooping the Colour, aby uczcić urodziny królowej w latach 1961–67.

74-latek mieszka w Birmingham, gdzie od czasu opuszczenia wojska prowadził z żoną Patricią sklep zoologiczny. Po raz pierwszy złożył podanie o paszport brytyjski w 1996 r. Jednak mimo tego, że wysłał wszystkie wymagane dokumenty, jego wniosek został odrzucony.

– Zasadniczo powiedziano mi, że chociaż służyłem w armii brytyjskiej, nie byłem wystarczająco Brytyjczykiem, aby kwalifikować się do paszportu – powiedział.

– Moi rodzice uciekli z Polski z powodu najazdu nazistów. Przeprowadzili się do Południowej Rodezji w 1944 r., gdzie się urodziłem. Rodzicom zaoferowano wtedy przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii, co zrobili i od tego czasu mieszkam tutaj – wyjaśnia.

– Powiedziano mi, że jeśli chcę podróżować, będę musiał ubiegać się o paszport z RPA. Myślę, że powinienem mieć prawo do paszportu brytyjskiego, a nie do RPA – dodał 74-latek.

Polański obawia się, że jeśli odwiedzi rodzinę za granicą, może nie otrzymać pozwolenia na powrót do kraju, w którym mieszka od 67 lat. – Chciałbym odwiedzić moją siostrę, która mieszka w Australii czy moją dalszą rodzinę w Polsce. (…) Ale nieustannie obawiam się, że jeśli opuszczę kraj, zablokują mi możliwość powrotu – mówi.

– Tu jest mój dom, nie chcę być z niego wypychany. Służysz swojemu krajowi i bierzesz udział w ceremoniach Królowej, płacisz podatki i spotyka cię coś takiego. Czuję się zdradzony. Prawdopodobnie jest więcej takich przypadków jak mój i ludzi, którzy nie mieli wpływu na to, jak się tu znaleźli. Jestem mężem mojej żony od 1968 r., jesteśmy razem ponad 50 lat. Całe moje życie zbudowałem tutaj – komentuje Polak.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oznajmiło, że kontaktuje się z Polańskim w tej sprawie.

źródło:
Zobacz więcej