Polka druga w maratonie na biegunie północnym

Joanna Mędraś chce być pierwszą Polką, która skompletuje Maratońską Koronę Ziemi (fot. arch. pryw.)

Po spektakularnym zwycięstwie w Antarctic Ice Marathon notariuszka z Gdańska Joanna Mędraś zaliczyła kolejny sukces. Zajęła drugie miejsce w Maratonie na Biegunie Północnym. – Wydaje mi się, że było to jeszcze większe osiągnięcie, gdyż warunki były szczególnie ciężkie – biegło się w temperaturze około minus 33 stopnie Celsjusza, do tego był śnieg nawet po łydki – opowiada portalowi tvp.info.

Przebiegła 40 kilometrów w 20-stopniowym mrozie. Polka pokonała rywali

Historyczny sukces Polki. Po raz pierwszy w historii bieg w ekstremalnych warunkach wygrała zawodniczka z naszego kraju, Joanna Mędraś z Gdańska....

zobacz więcej

Polka osiągnęła świetny czas 7:02:21 i przegrała tylko z Chinką Guoping Xie o niecałe 20 minut. – Organizatorzy uczulali nas, że warunki będą trudne i faktycznie były. Nie tylko doskwierało suchy mróz, w obawie przed wiatrem organizatorzy przesunęli start na godz. 22, tak że kończyliśmy około godz. 5 rano i wtedy ten silny wiatr już się zbierał – mówi Mędraś.

– Nie miałam żadnych założeń co do czasu czy miejsca. Pogoda była taka, że i tak plany wzięłyby w łeb. Rodzina, która śledziła wyniki na żywo internecie, mówiła mi, że w połowie trasy byłam na trzecim miejscu, ale udało się awansować na drugie, może jedna z rywalek została za długo w namiocie serwisowym, ale nie trafiła ze sprzętem i musiała się przebierać? Najważniejsze, że stanęłam na podium – dodaje gdańszczanka.

Półtora roku temu Joanna Mędraś wygrała maraton na Antarktyce, jak przyznaje zdobyte doświadczenie pomogło, choć i tak nie można było przewidzieć wszystkiego. – Próbowałam biec w masce, ale zebrała się para wodna i maska zamarzła, więc je zdjęłam. Także gogle mi zaparowały i tez je musiałam zdjąć. Śmiałam się, że po biegu najbardziej bolał mnie kark od zginania, żeby widzieć trasę. Najważniejsze, że nie miałam odmrożeń, pomogły dwie pary wełnianych skarpet oraz rosyjski krem polarny pożyczony od innych zarodników – przyznaje.

Zawodniczka biegła razem z mężem, który zajął trzynaste miejsce w kategorii mężczyzn. Łącznie wystartowało 60 biegaczy, w tym jedna zawodniczka z… parą psów. – Wbiegliśmy na linię mety, trzymając się za ręce, taki mamy zwyczaj – wskazuje.

Mędraś szykuje się już do kolejnego wyzwania. – Pracuję też nad skompletowaniem, jako pierwsza Polka, Maratońskiej Korony Ziemi, czyli ukończenia biegów na dystansie 42,195 km na wszystkich kontynentach oraz na biegunie północnym. Zostały mi jeszcze starty w Australii i Ameryce Południowej. Za miesiąc pobiegnę zresztą w maratonie w Rio – tłumaczy.

źródło:
Zobacz więcej