Kłęby dymu nad Katowicami. Strażacy opanowali groźny pożar

Płonie składowisko odpadów (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Dobiega końca akcja gaszenia wielkiego pożaru w zakładzie recyklingu odpadów w Siemianowicach Śląskich. Ogień, który pojawił się tam w środę późnym popołudniem, wieczorem udało się opanować. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało 20 zastępów straży pożarnej.

Zderzenie szkolnego autobusu z ciężarówką. Nie żyją 2 osoby

Dwie osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych w zderzeniu autobusu z ciężarówką na drodze krajowej numer 37 na odcinku Słowino-Darłowo (woj....

zobacz więcej

– Metr po metrze odpady zgromadzone na składowisku są przerzucane przez koparko-ładowarki i przelewane wodą, wykorzystany został także specjalny dźwig załadunkowy –relacjonował w czwartek rano rzecznik siemianowickiej straży pożarnej kpt. Mariusz Rozenberg.

Jak powiedział, pożar objął cały obszar składowiska o wymiarach około 50 na 60 metrów, gdzie znajdowały się wysokie na około 5 metrów zwały śmieci - głównie odpadów komunalnych, choć były tam również elementy z plastiku i gumy.

– W związku z tym, że nie było zagrożenia dla okolicznych mieszkańców, nie zarządzono ewakuacji sąsiednich budynków, nikt nie został poszkodowany – dodaje Rozenberg

Do pożaru doszło na terenie firmy BM Recykling, a ogniem zajęły się m.in. opony i wykładziny.

Trudność akcji gaśniczej wynikała m.in. z dużej powierzchni objętej pożarem oraz silnego zadymienia i wysokiej temperatury. Strażacy dysponowali specjalistycznym sprzętem z aparatami ochrony dróg oddechowych.

W zakładzie recyklingu odpadów w Siemianowicach Śląskich w przeszłości doszło już do poważnych pożarów. W sierpniu ub. r. kilkudziesięciu strażaków walczyło z żywiołem, gdy w ogniu stanęły dwie duże pryzmy, zawierające m.in. tworzywa sztuczne. Przez kilka godzin ogień gaszono wówczas wodą i pianą.

Natomiast w listopadzie 2014 r. na składowisku nastąpił samozapłon odpadów, które najpierw zaczęły się tlić, a potem gwałtownie zapaliły. Ustalono wówczas, że wbrew deklaracjom dostawcy w odpadach znajdowały się związki magnezu, które wywołały efekt dużej łuny i intensywnego świecenia palących się odpadów z dużym wydzielaniem ciepła. Odpady nie były toksyczne.

źródło:
Zobacz więcej