Wojtunik prowokuje Kamińskiego, na miejscu ekipa TVN. Minister odpowiada

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński podczas spotkania z mieszkańcami Białobrzegów (fot. PAP/ Leszek Szymański)

O spotkaniu z Mariuszem Kamińskim usłyszał w kościele. Z żoną w czasie popołudniowego spaceru „z czystej ciekawości” poszedł zadać koordynatorowi służb pytanie, którego wcale zadawać nie zamierzał. Tak swoje „nieplanowane” wystąpienie na spotkaniu Kamińskiego z mieszkańcami Białobrzegów (woj. mazowieckie) relacjonował w TVN Wojtunik. Ekipa tej stacji „przypadkiem” nagrała to wystąpienie. Odpowiedź ministra cieszy się w internecie dużą popularnością.

„Mariusz Kamiński to kryształowo uczciwy człowiek”

– W czwartek na stronach Kancelarii Prezydenta RP zostanie opublikowana lista prawników wskazujących, że prezydent Andrzej Duda mógł zastosować...

zobacz więcej

„W czasie niedzielnego spaceru po Białobrzegach wszedł na spotkanie otwarte z wiceprezesem PiS, koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim i zadał pytanie o nagrody w rządzie” – tak wystąpienie szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego w rządzie Donalda Tuska relacjonuje TVN.

On sam mówi o przypadku. Powiedział, że razem z żoną pochodzą z Białobrzegów i w niedzielę usłyszeli w kościele komunikat o organizowanym po południu spotkaniu z Kamińskim w tym mieście. Jak mówił, przy okazji spaceru „poszli tam z czystej ciekawości”.

Poszło o dysponowanie pieniędzmi publicznymi. - Nie zamierzałem zadawać tam żadnych pytań, natomiast na spotkaniu były poruszane miałkie problemy finansowe dotyczące codziennych problemów ludzi i uznałem, że zadam pytanie, czy pan minister Kamiński poinformował o fakcie otrzymywania premii, czy zauważył w ogóle cokolwiek niestosownego i podjął jakieś działania – relacjonował w TVN Wojtunik.

– To [co powiedział Mariusz Kamiński – przyp. red.] nie była odpowiedź, to było wiadro pomyj i generalnie sprowadzało się do tego, że jestem niegodny - powiedział.

Odpowiedź koordynatora służb specjalnych w rządzie Mateusza Morawieckiego można usłyszeć w poniższym materiale wideo.

Na pytanie byłego szefa CBA Pawła Wojtniuka, Kamiński odpowiedział, że w 2009 r., kiedy Donald Tusk zwolnił go ze stanowiska, Wojtunik kazał mu milczeć.

- Kiedy Donald Tusk wyrzucił mnie z funkcji szefa dyrektora antykorupcyjnego, ten pan mnie zastąpił mnie; ten pan chciał, abym milczał. Dalej wysyłano mi co miesiąc pensję szefa CBA, mimo tego że zostałem wyrzucony z funkcji. Ja tę pensję, wysoką pensję, co miesiąc odsyłałem panu Wojtunikowi – powiedział Kamiński.

Wiceprezes PiS zaznaczył, że oddał 130 tys. zł na Caritas dla powodzian.

– A od tej kwoty zapłaciłem w następnym roku kilkanaście tysięcy złotych należnego państwa podatku. Pan nie ma moralnego prawa, aby mnie pouczać – ani kogokolwiek – co to są pieniądze publiczne – mówił.

Dodał, że „wtedy była powódź i Platforma Obywatelska nie potrafiła pomóc ludziom, którzy stracili swój dobytek”.

źródło:
Zobacz więcej