Szef Pentagonu przekonał Trumpa do łagodniejszych ataków na Syrię

Siły zbrojne USA, Wielkiej Brytanii i Francji rozpoczęły naloty na trzy miejsca rzekomo powiązane z możliwościami broni chemicznej syryjskiego rządu (fot. PAP/EPA/US NAVY/MC1 THERON J. GODBOLD HANDOUT)

Prezydent USA Donald Trump dał się przekonać szefowi Pentagonu Jimowi Mattisowi i zrezygnował z większego ataku na Syrię – pisze w poniedziałek „Wall Street Journal”, zaznaczając, że była to jedna z pierwszych decyzji nowego zespołu prezydenckich doradców.

Atak na Syrię słuszny, ale czy skuteczny?

Atak na Syrię był słuszny, ale trudno ocenić, czy skutecznie zniechęci reżim do broni chemicznej. Sobotnia operacja nie pozwala stwierdzić, czy USA...

zobacz więcej

USA wraz z Francją i Wielką Brytanią przeprowadziły w sobotę nad ranem serię ataków w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej przez reżim Baszara el-Asada 7 kwietnia w mieście Duma na wschód od Damaszku; miało wówczas zginąć ponad 60 osób.

Podjęcie decyzji o ataku na obiekty syryjskiego reżimu nastąpiło „po dniach nerwowych spotkań w Białym Domu” – pisze „WSJ”. Ostateczny kształt ataku to „oznaka wciąż znaczącego wpływu Mattisa w zreorganizowanym zespole do spraw bezpieczeństwa narodowego" – pisze gazeta, powołując się na źródła bliskie sprawy.

Trzy możliwe działania militarne

Według dziennika „Mattis zaprezentował w Białym Domu trzy możliwe działania militarne”. Pierwsza z opcji to uderzenie w kilka ściśle określonych celów związanych z bronią chemiczną syryjskiego reżimu; druga możliwość przewidywała atak na większą liczbę celów, w tym możliwe ośrodki badań nad bronią chemiczną oraz centra dowodzenia; natomiast trzecia propozycja, która obejmowała także ataki na rosyjskie pozycje obrony przeciwlotniczej w Syrii, „miała sparaliżować zdolności militarne reżimu, pozostawiając nietkniętą polityczną maszynerię Asada” - czytamy.

„WSJ” podkreśla jednocześnie, że „najambitniejsza z propozycji była trzykrotnie większym atakiem niż ten ostatecznie przeprowadzony przez siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie”.

Siły zbrojne USA podały, że celem bombardowań był wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej, oraz składy znajdujące się na zachód od miasta Hims. Było to połączenie dwóch pierwszych propozycji: umiarkowanego ataku rakietowego przy jednoczesnym „rozstrzygającym ciosie” wymierzonym w cele związane z bronią chemiczną Asada – czytamy w amerykańskim dzienniku.

Rosja: atak na Syrię „nie zostanie pozostawiony bez konsekwencji”

Rosyjski MSZ potępia amerykańsko-brytyjsko-francuski atak z powietrza na cele w Syrii. „Syryjska stolica została zaatakowana właśnie w chwili, gdy...

zobacz więcej

Trump chciał ataku na rosyjskie i irańskie cele

„Trump naciskał na swój zespół, by rozważono także ataki na rosyjskie i irańskie cele w Syrii, jeśli będzie tego wymagało uderzenie w sprzęt wojskowy reżimu Asada, jednak Mattis sprzeciwiał się takiej opcji” – pisze „WSJ”.

Dziennik, powołując się na źródła, zauważa, że również ambasador USA przy ONZ Nikki Haley wspierała Trumpa w wezwaniach do „bardziej zdecydowanej odpowiedzi, ale Mattis ostrzegał przed ryzykiem, że silniejsze uderzenie mogłoby wywołać niebezpieczną odpowiedź Moskwy i Teheranu”.

Z kolei nowy doradca Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton, który wcześniej opowiadał się za działaniem militarnym przeciw Iranowi i Korei Północnej, w procesie decyzyjnym w sprawie ataku na Syrię „dążył do wypracowania trudnego kompromisu” – podali rozmówcy „WSJ”.

„Świadomy swojego wizerunku osoby chętnej do akcji zbrojnej Bolton opowiadał się za niszczycielskim uderzeniem, które zadałoby” reżimowi Asada „konkretny cios, ale nie za najbardziej agresywną opcją” – czytamy.

Według dziennika Bolton „zdawał sobie sprawę, że mocniejsze uderzenie mogłoby wepchnąć USA w poważniejszy konflikt i zrzucić na niego odpowiedzialność za większą rolę Stanów Zjednoczonych w wojnie domowej” w Syrii. Ponadto Bolton „wie, jakim szacunkiem Trump darzy Mattisa, i mógł zdecydować, że tuż po rozpoczęciu pracy mądrze jest początkowo ustąpić szefowi Pentagonu” – pisze „Wall Street Journal”.

źródło:

Zobacz więcej