Raport

Epidemia koronawirusa

Gawłowski usłyszał zarzuty. Zatrzymany z obawy przed mataczeniem

Poseł PO Stanisław Gawłowski (fot. arch. PAP/Marcin Bielecki)

– Stanisław Gawłowski podczas przesłuchania odniósł się do wszystkich zarzutów; nie przyznał się do żadnego przestępstwa – powiedział w piątek wieczorem pełnomocnik posła PO Roman Giertych. Adwokat poinformował, że po przesłuchaniu funkcjonariusze CBA pojechali z jego klientem prawdopodobnie do izby zatrzymań. Prokuratura Krajowa nie podała informacji, czy skierowała do sądu wniosek o areszt dla Stanisława Gawłowskiego. Ma na to 48 godzin.

Gawłowski stawił się w prokuraturze. Poseł zatrzymany przez CBA

Sekretarz generalny i poseł PO Stanisław Gawłowski wraz ze swoim pełnomocnikiem Romanem Giertychem zamierza stawić się w piątek w szczecińskim...

zobacz więcej

W czwartek politykowi uchylono immunitet. Prokuratura Krajowa informowała wcześniej w piątek na swojej stronie, że zarzuty będą dotyczyły popełnienia pięciu przestępstw, z których część zagrożona jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.

„Ponadto, po przesłuchaniu podejrzanego Stanisława G., może zaistnieć konieczność zastosowania wobec niego środków zapobiegawczych, w tym wystąpienia do Sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania” – zastrzegła prokuratura.

Zatrzymanie prokuratura uzasadniła „realną obawą matactwa procesowego”.

Afera Gawłowskiego. Portal tvp.info ujawnia nowe informacje

Prokuratura ma dowody na to, że luksusowy apartament w Chorwacji – kupiony od biznesmena zamieszanego w aferę melioracyjną ws. ustawiania...

zobacz więcej

Pod koniec grudnia 2017 roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali warszawskie mieszkanie polityka PO i jego dom w Koszalinie w związku z trwającym od czerwca 2013 roku śledztwem w sprawie tak zwanej afery melioracyjnej.

Dotyczy ono nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych. Inwestycje były zlecane właśnie przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Portal tvp.info ustalił, że prokuratura ma dowody na to, iż luksusowy apartament w Chorwacji – kupiony od biznesmena zamieszanego w aferę melioracyjną ws. ustawiania przetargów – faktycznie należał do sekretarza generalnego Gawłowskiego. Łączna wartość przetargów, w których śledczy dopatrzyli się nieprawidłowości, sięga 150 mln zł. W aferze tej jak dotąd zarzuty usłyszało ponad 60 osób.

źródło:
Zobacz więcej