„Nie uważam, żeby ABW nie dopełniła obowiązków w sprawie Amber Gold”

Komisja przesłuchiwała naczelnika wydziału III stołecznej delegatury ABW (fot. PAP/Jakub Kamiński)

Nie uważam, żeby Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a szczególnie mój wydział, w sprawie Amber Gold nie dopełnił jakichś obowiązków; sprawa nabrała biegu właśnie po tym, jak Agencja się nią zainteresowała – mówił przed sejmową komisją śledczą ds. afery Amber Gold były naczelnik wydziału III stołecznej delegatury ABW.

Kolejni świadkowie ABW staną przed komisją śledczą

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold podczas rozpoczętego dziś posiedzenia przesłucha dwóch funkcjonariuszy ze zlikwidowanej delegatury...

zobacz więcej

Zaznaczył, że to zainteresowanie ABW było wynikiem pracy również jego wydziału, o czym chciałby konkretnie mówić na niejawnej części przesłuchania.

Wiceszef komisji śledczej ds. Amber Gold Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał świadka, który pełnił funkcję naczelnika wydziału III – operacyjnego w latach 2012-14 o to, kiedy po raz pierwszy zapoznał się z informacjami na temat Amber Gold i spółek należących do tej firmy.

– 2012 rok, ale ze względu na upływ czasu nie jestem w stanie określić dokładnie; na pewno było to przed drugą połową 2012 r. – odpowiedział świadek, który zeznawał w części jawnej przesłuchania, ale z zachowaniem tajemnicy jego wizerunku.

Rzymkowski pytał o dokumentację jego wydziału dotyczącą sprawy Amber Gold. – Analiza materiałów niejawnych w dyspozycji komisji, która była wytworzona w delegaturze stołecznej ABW, nakazuje nam stwierdzić, że w tej dokumentacji panował całkowity chaos, brak planowych działań, brak przemyślenia czy skoordynowania działań na linii ABW delegatura stołeczna – gdańska – centrala Agencji. Kto za to odpowiada, za ten chaos bałagan? Kto odpowiada za to, że nic nie zrobiliście – pytał poseł Kukiz'15.

– Nic mi nie wiadomo, aby w dokumentacji kierowanej jednostki, którą kierowałem, panował jakikolwiek chaos – powiedział były naczelnik.

„Amber Gold to była dziwna firma, dokonująca dziwnych przelewów”

zobacz więcej

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann zapytała więc kiedy i od kogo po raz pierwszy świadek dowiedział się, że w OLT Express pracuje syn ówczesnego premiera. – Nie pamiętam – odpowiedział były naczelnik.

– Czy pan się w ogóle o tym dowiedział? – pytała dalej Wassermann. –Tak – przyznał świadek. – I co pan zrobił z tą informacją? – kontynuowała szefowa komisji. – Żeby udzielić na to pytanie odpowiedzi, musiałbym zapoznać się z dokumentacją wytworzoną w tamtym czasie – stwierdził funkcjonariusz.

Odpowiadając na kolejne pytania Wassermann, świadek cały czas twierdził, że nie pamięta na jakim etapie powziął informacje na temat Michała Tuska i nie potrafi powiedzieć co z nią zrobił.

Ujawniono głos agentki ABW. Komisja ds. Amber Gold przerwała przesłuchanie

zobacz więcej

W tym momencie Wassermann zagroziła nałożeniem kary porządkowej na świadka za „nieuzasadnioną odmowę składania zeznań”. Ostatecznie nie zdecydowała o nałożeniu kary i powróciła do zadawania pytań.

Zapytała świadka w jakim zakresie uczestniczył w redagowaniu notatki dla ówczesnego szefa ABW gen. Krzysztofa Bondaryka. Chodzi o notatkę ówczesnego szefa ABW wysłaną 24 maja 2012 r. m.in. do ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, ówczesnego premiera Donalda Tuska czy ministra finansów Jacka Rostowskiego. Była to informacja z art. 18 ustawy o ABW, czyli mogąca mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP.

W piśmie poinformowano, że w ocenie ABW Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express i że w najbliższych dniach ABW złoży zawiadomienie do prokuratury.

– Informację sporządzała nie moja jednostka. Prawdopodobnie bazowała (notatka) w jakiejś części na materiałach, które uzyskała delegatura stołeczna – stwierdził świadek.

źródło:

Zobacz więcej