Zmarł pionier free jazzu, pianista Cecil Taylor

Cecil Taylor (fot. Wikimedia Commons/andynew)

W wieku 89 lat zmarł Cecil Taylor, jeden z najwybitniejszych pianistów jazzowych, uznawany za pioniera ruchu free jazzu z końca lat 50. ub. wieku. O śmierci jazzmana poinformował w piątek jego prawnik Adam C. Wilner.

Ma talent i mnóstwo determinacji. Zobacz, jak gra nastoletni pianista bez palców

16-letni Aleksiej Romanow pochodzi z małej wioski w rosyjskim Tatarstanie. Chłopak urodził się bez palców, ale to nie zabiło jego miłości do...

zobacz więcej

Artysta zmarł w czwartek w swoim domu na nowojorskim Brooklynie. Przyczyn ani okoliczności zgonu nie podano.

Taylor, który otrzymał klasyczne wykształcenie muzyczne, był razem z saksofonistą Ornette Colemanem, jednym z pionierów free jazzu. Zainaugurował go wydanym w 1956 r. albumem „Jazz Advance”. Już wówczas zwrócił na siebie uwagę charakterystycznym „perkusyjnym” stylem gry na fortepianie polegającym m. in. na stosowaniu ostentacyjnie arytmicznych akordów, polirytmii i złożonych, improwizowanych pasaży.

W odróżnieniu od zmarłego w 2015 r. Colemana, Taylor uchodził za muzyka na tyle kontrowersyjnego, że nowojorskie środowisko jazzowe długo nie chciało go zaakceptować.

„Albo urzekał, albo przyprawiał o furię”

Taylor nie szedł jednak na żadne kompromisy i dlatego okresowo musiał pracować jako kucharz, pomywacz, dostawca towarów do sklepów i sprzedawca w sklepie muzycznym.

„Przez całe życie Cecil albo urzekał, albo przyprawiał o furię swoich słuchaczy” – napisał krytyk muzyczny Nat Hentoff.

Taylor był również kompozytorem i dyrygentem a także poetą. Grał w niezliczonych klubach jazzowych i występował na licznych festiwalach.

Do jego fanów należał m. in. prezydent USA Jimmy Carter, który w 1978 r. zaprosił go na występ w Białym Domu. "Nigdy nie widziałem kogoś, kto by grał na fortepianie w ten sposób" - powiedział Carter muzykowi po występie.

źródło:

Zobacz więcej