Minister obrony Izraela: Wojsko dalej będzie strzelało do Palestyńczyków ostrą amunicją

Rząd Izraela odmawia wszczęcia śledztwa ws. piątkowej masakry (fot. PAP/EPA/MOHAMMED SABER)

Izrael ostrzega Palestyńczyków przed dalszymi konsekwencjami protestów w Strefie Gazy. Minister obrony Avigdor Lieberman zapowiedział, że wojsko nie zmieni taktyki i będzie strzelać do protestujących ostrą amunicją. Oskarżył też demonstrujących o działania terrorystyczne.

Starcia w Strefie Gazy. Dziesiątki Palestyńczyków ranionych przez wojsko

Około 70 Palestyńczyków odniosło w sobotę rany postrzałowe w trakcie interwencji wojsk izraelskich przeciwko tłumom demonstrantów na granicy Strefy...

zobacz więcej

Lieberman ostrzegł Palestyńczyków ze Strefy Gazy, by nie zbliżali się do oddzielającego enklawę od Izraela płotu. Zapowiedział, że żołnierze nadal będą używać ostrej amunicji w stosunku do Palestyńczyków, którzy naruszą izraelskie przepisy. Stanowią one, że strefa przy płocie jest strefą wojskową, w której przebywanie jest zabronione.

Po tym jak w piątek w zamieszkach na granicy Gazy i Izraela od izraelskich kul zginęło 16 osób, a we wtorek wojsko zastrzeliło kolejnego protestującego, na głowy izraelskich władz i dowódców posypały się oskarżenia o nieproporcjonalne użycie siły. Izraelskie władze przekonują, że wielu protestujących usiłowało sforsować płot graniczny i wtargnąć na teren Izraela. Oskarżyły też rządzący Gazą radykalny Hamas o prowokację i próbę wywołania wojny.

Strona palestyńska twierdzi, że od piątku w protestach zginęło 17 osób, zaś rannych zostało ponad 800. Palestyńczycy w pięciu miasteczkach namiotowych przy granicy Gazy z Izraelem protestują w sprawie wywłaszczeń ziemi przez Izrael. Domagają się zwrotu terenów zabranych 42 lata temu. To pierwszy tego typu protest od wielu lat.

Zarówno władze Autonomii Palestyńskiej, jak i ONZ domagają się przeprowadzenia śledztwa w sprawie śmierci 16 protestujących w ubiegły piątek. Dochodzenia chcą także lewicowi izraelscy politycy opozycji. Rząd Benjamina Netanjahu odmawia.

Palestyńczycy zapowiadają, że protest będzie trwał 6 tygodni, do połowy maja. Izrael będzie wtedy świętował rocznicę niepodległości, a Stany Zjednoczone mają przenieść ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy, co było jedną z przyczyn gwałtownego wzrostu napięcia w regionie.

źródło:
Zobacz więcej