„Czarny piątek”. Demonstracje przeszły w kilku miastach Polski

Protest kobiet w Warszawie przeciwko projektowi "Zatrzymaj aborcję" (fot. PAP/Jakub Kamiński)

Pod hasłem „Czarny piątek” w największych miastach w Polsce odbyły się demonstracje w odpowiedzi na obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Jak poinformowała Komenda Główna Policji, podczas zgromadzeń było spokojnie, nie odnotowano poważniejszych incydentów.

Feministki demonstrują poparcie dla zabijania nienarodzonych dzieci

Pod hasłem „Czarny piątek” trwa w Warszawie pikieta feministek popierających aborcję. Protest jest odpowiedzią na obywatelski projekt ustawy...

zobacz więcej

W piątek demonstracje przeszły m.in. ulicami Gdańska, Gdyni, Szczecina, Katowic, Poznania i Łodzi. W Warszawie, gdzie odbyły się główne protesty. Według danych policji w kulminacyjnym momencie demonstrowało ok. 20 tys. osób. Z kolei rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk poinformował, że w proteście wzięło udział 55 tys. demonstrantów.

Według informacji, które PAP uzyskała w Komendzie Głównej Policji, demonstracje przebiegły „bardzo spokojnie”, w całym kraju nie odnotowano poważniejszych incydentów.

Dzieci z zespołem Downa? „To tylko jedna czwarta przypadków”

– Dzieci z zespołem Downa to tylko jedna czwarta przypadków aborcji z powodu ciężkiego uszkodzenia płodu. Bardzo często są to uszkodzenia, które...

zobacz więcej

„Wolność, równość, aborcja na żądanie”

„Czarny piątek” rozpoczął się u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Następnie uczestnicy demonstracji udali się pod Dom Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej, gdzie spotkali się z pikietującymi. Stamtąd protestujący przeszli Traktem Królewskim, zatrzymując się m.in. przed kościołami św. Anny i Wizytek, gdzie – według organizatorek – wcześniej miały być zbierane podpisy pod projektem „Zatrzymaj aborcję”.

Dalej manifestanci przeszli w kierunku ronda de Gaulle'a, gdzie spotkali demonstrację idącą sprzed gmachu Sejmu. Połączone demonstracje przeszły Alejami Jerozolimskimi przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej.

Uczestnicy marszu nieśli transparenty z napisami: „Niepodległe Polki”; „Solidarność naszą bronią”, „Wyskrobać Sejm” czy „Siedź w swojej kaplicy, a nie w mojej macicy”. Demonstranci skandowali m.in.: „Chcemy lekarzy, nie misjonarzy”, „Wolność, równość, aborcja na żądanie”.

Wśród demonstrantów pojawili się politycy, m.in. poseł PO i kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski, posłanki Nowoczesnej: Katarzyna Lubnauer, Kamila Gasiuk–Pihowicz, Joanna Scheuring–Wielgus i Monika Rosa.

Przed siedzibą PiS przemawiała m.in. liderka „Strajku kobiet” Marta Lempart, która zwracała się do „szeregowego posła” Jarosława Kaczyńskiego wykrzykując: – Jesteśmy tu razem. U siebie, nie jesteśmy gośćmi. Za każdym razem będziemy was tak odwiedzać. Mówiła również, że w „Polska jest miejscem dla wszystkich”. Dodała, że nie chodzi o to, żeby „państwo stało się domeną łupów”.

Interwencja policji

Podczas przemarszu na rondzie Dmowskiego kilka uczestniczek demonstracji odpaliło race dymiące na czarno. Interweniowała policja, która otoczyła kordonem kilka kobiet, w tym kobietę w ciąży. W rozmowie z dziennikarzami uczestniczki zauważyły, że podczas marszów narodowców policja nie reaguje na odpalanie rac.

– Nie można porównywać dwóch różnych zgromadzeń o zupełnie innym charakterze. Widząc płonące race, policjanci podjęli decyzję o interwencji celem pouczenia o zagrożeniu. Jej zakończenie podyktowane było bezpieczeństwem kobiety w ciąży, gdyż tłum napierał na policjantów – powiedział kom. Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji. Marczak poinformował, że podczas piątkowego protestu policjanci wylegitymowali co najmniej kilkanaście osób ze środowisk narodowych. Zaznaczył, że mieli przy sobie race. – Policjanci zabezpieczyli dwie pałki teleskopowe – dodał.

Obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” w Sejmie

W poniedziałek Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”. Proponowane zmiany znoszą możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Środowe i czwartkowe posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodzin, która miała zająć się tym projektem, zostały odwołane.

Procedowana ustawa to kolejna w ostatnim czasie próba zmian przepisów dotyczących dopuszczalności przerywania ciąży. We wrześniu 2016 r. Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt „Ratujmy kobiety”, liberalizujący przepisy aborcyjne, a skierował do dalszych prac projekt komitetu „Stop aborcji”, zaostrzający prawo. Wywołało to burzliwe reakcje, m.in. tzw. czarny protest na ulicach miast przeciw proponowanym zmianom. Ostatecznie Sejm definitywnie odrzucił projekt.

źródło:
Zobacz więcej