Pierwsze takie obchody. Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów

Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata Marianna Krasnodębska (P) i historyk IPN dr Tomasz Panfil (L) podczas spotkania z młodzieżą w Lublinie (fot. PAP/Wojciech Pacewicz)

24 marca po raz pierwszy obchodzone będzie nowe święto państwowe - Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Tego dnia miną dokładnie 74 lata od zamordowania przez Niemców bohaterskiej rodziny Ulmów z Podkarpacia oraz ukrywanych przez nich Żydów.

Prezydent podpisał ustawę o Narodowym Dniu Pamięci Polaków ratujących Żydów

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę ustanawiającą 24 marca Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Dzień ten...

zobacz więcej

„W hołdzie Obywatelom Polskim – bohaterom, którzy w akcie heroicznej odwagi, niebywałego męstwa, współczucia i solidarności międzyludzkiej, wierni najwyższym wartościom etycznym, nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia oraz etosowi suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej, ratowali swoich żydowskich bliźnich od Zagłady zaplanowanej i realizowanej przez niemieckich okupantów (…) dzień 24 marca ustanawia się Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką” – głosi tekst ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, którą w środę podpisał prezydent Andrzej Duda.

24 dzień marca to data związana ze zbrodnią, która stała się symbolem niemieckich represji wobec Polaków ratujących Żydów. Tego dnia w 1944 r. Niemcy zamordowali Józefa Ulmę z Markowej na Podkarpaciu, jego ciężarną żonę Wiktorię, szóstkę małoletnich dzieci, a także ośmioro ukrywanych przez rodzinę Żydów z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów. Takich rodzin, które za ratowanie Żydów płaciły najwyższą cenę, było o wiele więcej. Zbrodnie te nie były dokonywane na własną rękę przez poszczególnych funkcjonariuszy, ale wynikały z rozporządzenia, które obowiązywało na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Przewidywało ono karę śmierci za wszelką pomoc udzielaną Żydom. Za podanie Żydowi kromki chleba esesman czy żołnierz mógł zastrzelić Polaka na miejscu.

Pomoc w ramach struktur Państwa Podziemnego

Choć takie zasady panowały tylko w okupowanej Polsce, to właśnie w ramach struktur Polskiego Państwa Podziemnego działała Rada Pomocy Żydom „Żegota”. „Znaczenia «Żegoty» nie sposób przecenić (…). Rada Pomocy Żydom «Żegota» utworzona przy delegaturze rządu Rzeczpospolitej Polskiej była fenomenem w skali okupowanej Europy. W historii II wojny światowej «Żegota» pozostaje jedyną instytucją wpisaną w strukturę państwa, której wyłącznym zadaniem było udzielanie pomocy Żydom skazanym przez nazistowskie Niemcy na śmierć" – to słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który wystosował specjalny list okolicznościowy z okazji otwarcia w głównych urzędach pocztowych w największych miastach Polski specjalnej wystawy poświęconej tej wyjątkowej instytucji.

„Opowieść o «Żegocie» to historia o bohaterskim, wspólnotowym działaniu Polaków połączonych przekonaniem, że ratowanie żydowskich współbraci jest moralnym obowiązkiem. Opowieść o «Żegocie» to dobitne świadectwo jednoznacznej postawy Polskiego Państwa Podziemnego wobec Holokaustu. (...) Dziś, kiedy świat znów zmaga się z problemem fałszowania historii, polski rząd mówi w tej sprawie jasno: nie ma miejsca na zaprzeczanie faktom i nie ma miejsca na podsycanie nienawiści" - pisze szef rządu z okazji wystawy przygotowanej przez Pocztę Polską we współpracy z IPN-em.

„Kto sieje i podsyca antysemityzm, depcze po grobie rodziny Ulmów”. Prezydent na uroczystościach w Markowej

W Markowej na Podkarpaciu rozpoczynają się uroczystości otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. – Dzięki setkom tysięcy...

zobacz więcej

Pomagali księża i „antysemici”

Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką Katolicka Agencja Informacyjna przypomina postaci bohaterskich kapłanów. Wielu wydawało fałszywe metryki chrztu, wielu pomagało materialnie lub udzielało, tak samo jak świeccy, schronienia w swoich domach. Ks. prałat Marceli Godlewski miał w 1939 r. 74 lata. Od 1915 r. był proboszczem parafii Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim w Warszawie, która znalazła się w obrębie getta. Mimo sędziwego wieku prowadził garkuchnię, pomagał w ucieczkach na aryjską stronę, wyprowadzał z getta dzieci, które przekazywał do domów prowadzonych przez zakonnice, a także lokował we własnym domu w Aninie, wówczas pod Warszawą. Szacuje się, że uratował setki osób. Ze swoimi parafianami i podopiecznymi pozostał do końca, do likwidacji getta w 1943 roku. Przeżył wojnę, zmarł w 1945 r. w tym samym anińskim domu, w którym w czasie okupacji ukrywał żydowskie dzieci.

Przed wojną ks. prał. Godlewski sprzeciwiał się uprzywilejowanej, jak uważał, pozycji ekonomicznej Żydów w Polsce. Nie jest on jedyną postacią, którą w II RP Żydzi uważali za swojego wroga, a która później ryzykowała życie, by ich ratować. Za pomoc Żydom Niemcy – prawdopodobnie po donosie późniejszego premiera PRL, Józefa Cyrankiewicza – zamordowali w Auschwitz m.in. jednego z twórców Obozu Narodowo-Radykalnego, Jana Mosdorfa.

6620 Polaków uhonorowano medalem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, jednak prawdziwa liczba bohaterów pozostanie nieznana. Eksperci mówią o setkach tysięcy bohaterów.

źródło:
Zobacz więcej