Prywatyzacja szpitala w Wąbrzeźnie trafi do prokuratury. Powiat miał stracić ponad 0,5 mln zł

– Najwyższa Izba Kontroli skieruje w marcu zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z prywatyzacją szpitala powiatowego w Wąbrzeźnie – powiedział w Toruniu prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Budżet powiatu miał stracić ponad 0,5 mln zł.

Szpital w Olkuszu nie wpuścił inspektora NIK. Będzie skarga do prokuratury

Szpital w Olkuszu znalazł się na celowniku Najwyższej Izby Kontroli. Dziennikarze „Magazynu Śledczego” Anity Gargas ustalili, że spółka Nowy...

zobacz więcej

NIK zakończyła kontrolę doraźną, która dotyczyła przekształcenia szpitala powiatowego w Wąbrzeźnie i negatywnie oceniła działalność starostwa powiatowego w tym mieście.

– W toku kontroli ujawniliśmy, że w naszej ocenie doszło do podejrzenia popełnienia przestępstwa i wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w budżecie powiatu. Jeszcze w marcu złożymy wniosek do bydgoskiej prokuratury w związku ze skalą nieprawidłowości – zapowiedział Kwiatkowski.

Prezes NIK dodał, że grupa kapitałowa, która dokonała tych przekształceń, prowadzi nie tylko ten szpital, lecz także inne placówki w kraju. – Ona jest już nam znana. W ostatnich tygodniach próbowaliśmy dokonać kontroli w szpitalu w Olkuszu, którego właścicielem jest ta sama grupa, ale pierwszy raz, odkąd pracuję w NIK, doszło do sytuacji, w której uniemożliwiono nam przeprowadzenie kontroli – przypomniał Kwiatkowski.

Z kontroli wynika, że szpital przekształcono niezgodnie z obowiązującym wówczas prawem. – Nie dawało ono podstaw do przekazania prywatnemu podmiotowi - niepublicznemu zakładowi opieki zdrowotnej, prowadzonemu przez Nowy Szpital w Wąbrzeźnie sp. z o.o., zadań publicznych w zakresie ochrony zdrowia. Tymczasem ochrona zdrowia była i jest jednym z ustawowych zadań powiatu w tym zakresie – relacjonował Kwiatkowski.

Według kontrolerów przekształcenia nie poprzedziła analiza potencjalnych skutków finansowych dla budżetu powiatu. Projekt tego przekształcenia miała przygotować spółka powiązana z nowym właścicielem szpitala.

„Pomimo przekształcenia szpitala i przekazania zadań podmiotowi prywatnemu powiat wąbrzeski nadal utrzymywał publiczny zakład opieki zdrowotnej, choć od grudnia 2008 r. zakład ten nie prowadził już leczenia szpitalnego, a od początku 2011 r. zaprzestał jakiejkolwiek działalności leczniczej” – napisali w raporcie pokontrolnym kontrolerzy NIK.

Zszywają rany, robią zastrzyki. Szpital 5 tys. metrów nad poziomem morza

Zasobność apteczki jest ograniczona limitem kilogramów. Największym wrogiem leków i sprzętu elektronicznego jest zimno. Uczestnicy wyprawy na K2...

zobacz więcej

Koszty ponad 200 tys. zł

ZOZ miał istnieć po to, by powiatowi udało się uniknąć przejęcia zadłużenia jednostki, a zdaniem NIK koszty, które w latach 2011-2016 wygenerował publiczny ZOZ, wyniosły ponad 200 tys. zł. Zarządowi powiatu zarzuca się także nieodpowiedni nadzór nad „sztucznie utrzymywanym publicznym ZOZ”.

Zdaniem NIK tolerowane miało być m.in. nienaliczanie przez ZOZ i nieegzekwowanie od nowego podmiotu prowadzącego placówkę czynszu za dzierżawę sprzętu i wyposażenia.

– To jest jedna z bezpośrednich przyczyn przygotowywanego zawiadomienia do prokuratury. Dodatkowo obniżono czynsz za dzierżawę nieruchomości szpitalnych. Publiczny ZOZ został pozbawiony w ten sposób 300 tys. zł przychodów w latach 2015-2020, bo obniżka czynszu skutkuje na kolejne lata – mówił Kwiatkowski.

Prezes NIK powiedział, że starosta wąbrzeski tłumaczył sprawę obniżenia czynszu w taki sposób, że „zaoszczędzone” środki nowa spółka miała przeznaczyć na zakup karetki, a gdyby nie doszło do obniżenia, to starostwo musiałoby dofinansować jej kupno.

– To tłumaczenie kuriozalne i nie uznaliśmy go. Żadne przepisy prawa nie obligują jednostek samorządu terytorialnego do dotowania podmiotów prywatnych prowadzących działalność leczniczą – dodał Kwiatkowski.

Zwrócił też uwagę, że zarząd powiatu zgodził się na to, by stanowisko dyrektora publicznego ZOZ zostało powierzone osobie zaproponowanej przez spółkę, która stała się większościowym właścicielem szpitala.

– To absolutnie niedopuszczalna sytuacja i klasyczny konflikt interesów, który doprowadził do strat finansowych. Powiat doprowadził, mając mniejszościowy pakiet udziałów, do sytuacji, w której utracił wpływ na organizację, zakres i dostępność świadczeń zdrowotnych udzielanych przez szpital – wyjaśnił Kwiatkowski.

W wąbrzeskim szpitalu zamknięto m.in. oddział położniczy dla noworodków i wcześniaków.

Nocny pożar w szpitalu. Ewakuowano 50 dzieci

Pożar wybuchł w nocy z soboty na niedzielę na piątym piętrze szpitala pediatrycznego przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Jak poinformował...

zobacz więcej

„Kontrola doraźna, skargowa”

Dyrektor bydgoskiego oddziału NIK Barbara Antkiewicz dodała, że zawiadomienie będzie dotyczyło działalności powiatu i jego urzędników. Nie będzie ono przeciwko, ale w sprawie. Na konferencji prasowej podkreślono, że kontrolowano nie szpital, ale działalność starostwa powiatowego w zakresie nadzoru nad szpitalem.

Straty powiatu wąbrzeskiego, o których powiedziała Antkiewicz, miały wynieść ponad 0,5 mln zł.

– Kontrola była wynikiem jednego konkretnego sygnału dotyczącego obaw o możliwości ograniczenia dostępu do usług medycznych dla mieszkańców powiatu. Była to kontrola doraźna, skargowa. Nie planowaliśmy jej wcześniej – zaznaczyła Antkiewicz.

„Żadnych nieprawidłowości nie było”

Rzeczniczka grupy Nowy Szpital i starosta wąbrzeski komentowali tę sprawę na antenie TVP Info. – Szpital w Wąbrzeźnie funkcjonuje prawidłowo i kontrola NIK-u nie dotyczyła tej placówki – powiedziała rzeczniczka Grupy Nowy Szpital.

Według starosty Wąbrzeźna Krzysztofa Maćkiewicza „żadnych nieprawidłowości nie było. Co więcej, gdybyśmy tych działań 9 lat temu nie podjęli, to los szpitala w Wąbrzeźnie byłby zagrożony. Dziś na szczęście mamy sprawnie działający nowy szpital, z potężnymi inwestycjami, realizowanymi przy pomocy środków unijnych. Działający i leczący mieszkańców naszego powiatu”.

źródło:
Zobacz więcej