Upozorował samobójstwo żony. Mężczyzna skazany na 25 lat więzienia

Oskarżony Kamil T. na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Kielcach (fot. PAP/Piotr Polak)

Na karę 25 lat więzienia Sąd Okręgowy w Kielcach skazał 38-letniego mężczyznę za zabójstwo i znęcanie się nad żoną. Mąż upozorował samobójstwo kobiety. Wyrok nie jest prawomocny.

Dożywocie dla zabójcy żony?

zobacz więcej

Sąd uznał, że mężczyzna zabijając żonę, działał z zamiarem bezpośrednim, mimo że nie planował wcześniej zbrodni. Mężczyzna ma także zapłacić rodzinie kobiety – jej rodzicom i siostrom – łącznie 250 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd uniewinnił oskarżonego od zarzutu kierowania gróźb karalnych pod adresem przyjaciółki żony.

Kamil T. przyznał się do zabójstwa

Podczas procesu Kamil T. przyznał się do zabójstwa, ale nie z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia żony. Prokurator domagał się dla Kamila T. kary dożywocia. Obrona i sam oskarżony wnosili o wymierzenie kary 15 lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w maju 2014 r. w jednym z mieszkań w Starachowicach. Śledztwo dotyczące śmierci 30-latki początkowo umorzono. Sprawa wyglądała na samobójstwo – brakowało dowodów wskazujących na to, iż do śmierci kobiety przez powieszenie ktoś się przyczynił.

Jak informowała świętokrzyska policja, mąż kobiety mówił funkcjonariuszom zaraz po jej śmierci, że nie mieszkał z żoną i nie widział się z nią w dniu, w którym zmarła. Tłumaczył, że od jakiegoś czasu nie dogadywali się, a powodem decyzji o samobójstwie mogła być zazdrość.

Rodzina miała założoną niebieską kartę

Śledczy jednak nadal interesowali się sprawą. Pojawiły się nowe ustalenia, które pozwoliły na zatrzymanie w grudniu 2016 r. Kamila T. i postawienie mu zarzutu zabójstwa – miał udusić kobietę. Mężczyzna przyznał się i złożył wyjaśnienia. Został aresztowany. Był już wcześniej karany za znęcanie się nad żoną, a rodzina miała założoną niebieską kartę.

Według ustaleń śledztwa Kamil T. po dokonaniu zabójstwa upozorował samobójstwo żony. W toku śledztwa podejrzanemu przedstawiono jeszcze dwa zarzuty - znęcania się nad żoną – w okresie od lutego do maja 2014 r. – oraz kierowania gróźb karalnych wobec jej przyjaciółki. Mężczyzna, zarówno w prokuraturze, jak i w sądzie, nie przyznał się do tych zarzutów.

źródło:

Zobacz więcej