RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mordował staruszków insuliną. Niemiecka policja szuka polskiego pielęgniarza

Mapa miejsc, w których miał działać polski pielęgniarz (fot.@PolizeiMuenchen)

Co najmniej jedno zabójstwo i usiłowanie kolejnych czterech przypisuje bawarska policja Grzegorzowi Wolsztajnowi, który pracował w Niemczech i Wielkiej Brytanii jako pielęgniarz i opiekun osób w podeszłym wieku. 36-letni Polak miał znikać zaraz po tym, gdy jego podopieczni trafiali do szpitali. Wiadomo, że z domu 86-latka, który zmarł w szpitalu po podaniu mu zbyt dużej dawki insuliny, pielęgniarz miał zabrać kosztowności, gotówkę i karty płatnicze. Teraz policja z Monachium apeluje o zgłaszanie się rodzin, które w ciągu ostatnich pięciu lat mogły wynająć Wolsztajna.

W połowie lutego w Monachium aresztowano 36-letniego Grzegorza Stanisława Wolsztajna, który od 2008 r. zajmował się całodobową opieką nad ludźmi w podeszłym wieku. Pochodzący z Jeleniej Góry Polak miał w maju 2017 r. s Mühlheim an der Ruhr zamordować swojego 87-letniego podopiecznego. Starszy mężczyzna trafił do szpitala w związku z przedawkowaniem insuliny. Zmarł dwa miesiące później. Jego córka odkryła w mieszkaniu ojca ampułki po insulinie, co było podejrzane, bo nie chorował na cukrzycę. Ponadto z lokalu zginęły kosztowności, gotówka i karty płatnicze.

Wolsztajn, który został wynajęty do opieki nad staruszkiem, zniknął w dniu zabrania podopiecznego do szpitala.

„Diakon śmierci” skazany na 27 lat. Zabił nawet własną matkę

Ivo Poppe, belgijski były diakon i pielęgniarz został w czwartek skazany przez tamtejszy sąd na 27 lat więzienia. Uznano go winnym zabójstwa pięciu...

zobacz więcej

Policjanci ustalili, że od maja do grudnia 2017 r. do szpitali w Weilheim, Mülheim, Waiblingen i Aresingen trafiło czworo mężczyzn w podeszłym wieku, którymi zajmował się Wolsztajn. Wszyscy mieli bardzo niski poziom cukru we krwi, a żaden nie chorował na cukrzycę. Śledczy zakwalifikowali te sprawy jako usiłowanie zabójstwa.

W czasie śledztwa okazało się, że pielęgniarz mógł w Niemczech opiekować się co najmniej 20 osobami. Policjanci z Bawarii zdecydowali się na ujawnienie wizerunku zatrzymanego, ponieważ poszukuje rodzin, które korzystały z usług Wolsztajna.

Nieoficjalnie wiadomo, że śledczy podejrzewają Polaka o dokonanie większej liczby zbrodni. Po zatrzymaniu mężczyzna miał przy sobie ampułki z insuliną.

Polski pielęgniarz przebywa w areszcie. Przyznał się do podania zabójczej dawki insuliny jednej osobie. Śledczy chcą przeanalizować wszystkie sprawy z ostatnich lat, w których starsze osoby zmarły w tajemniczych okolicznościach.

źródło:
Zobacz więcej