„Z Banderą i tego rodzaju demonstracjami Ukraina do Europy nigdy nie wejdzie”

– Staramy się wspierać Ukrainę, wspieramy ją rzeczywiście gospodarczo, myślę, że najsilniejsze to wsparcie jest poprzez pracowników ukraińskich. Jednak rząd PiS rzeczywiście bardzo stanowczo tłumaczy przywódcom ukraińskim, że z Banderą i tego rodzaju demonstracjami Ukraina do Europy nigdy nie wejdzie – tak marsz ukraińskich nacjonalistów we Lwowie i relacje polsko-ukraińskie skomentował w programie „Minęła 8” europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Antypolskie hasła na marszu nacjonalistów we Lwowie

Ulicami Lwowa przeszedł marsz ukraińskich nacjonalistów. Wznoszono na nim antypolskie hasła. Pochód zorganizowano w rocznicę śmierci przywódcy UPA...

zobacz więcej

4 marca ulicami Lwowa przeszedł marsz ukraińskich nacjonalistów. Wznoszono na nim antypolskie hasła. Pochód zorganizowano w rocznicę śmierci Romana Szuchewycza – przywódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii - zbrojnej formacji odpowiedzialnej m.in. za masowe mordy na polskiej ludności na Wołyniu i w Galicji.

Uczestnicy marszu z pochodniami i czerwono-czarnymi flagami przeszli centralnymi ulicami Lwowa. Na transparencie, który był niesiony na czele kolumny demonstrantów, widniało hasło: „Miasto Lwów nie dla polskich panów”. Hasło to było też wielokrotnie skandowane przez uczestników pochodu.

Antypolską manifestację we Lwowie i relacje polsko-ukraińskie komentowali goście programu „Minęła 8”.

– Chcemy mieć dobre relacje z Ukrainą. W Polsce w tej chwili pracuje wielu Ukraińców - są cenionymi pracownikami. Chcemy, żeby w Polsce było jak najwięcej Ukraińców, żeby tę pracę podejmowali. Korzystając z różnych usług, spotykamy się w różnym miejscu z dobrze pracującymi pracownikami. Taka sytuacja, jak ta pokazana ze Lwowa, w żaden sposób pewnie nie pomaga, nie buduje dobrej atmosfery, ale powinniśmy przede wszystkim starać się, żeby ta atmosfera między Polską a Ukrainą była jak najlepsza – powiedział poseł Platformy Obywatelskiej Zbigniew Konwiński.

Ukraińscy nacjonaliści próbowali zakłócić uroczystości w Hucie Pieniackiej

zobacz więcej

– Strategicznie, z punktu widzenia polskich dalekosiężnych interesów, demokratyczna, silna wolna Ukraina jest rozwiązaniem docelowym. Ale, niestety, mamy do czynienia z konfliktem zbrojnym na jej terenie - zaatakowała Rosja. Staramy się wspierać Ukrainę, aby ten konflikt zażegnać - wspieramy ją rzeczywiście gospodarczo - myślę, że najsilniejsze to wsparcie jest poprzez pracowników ukraińskich. Jednak rząd PiS rzeczywiście bardzo stanowczo tłumaczy przywódcom ukraińskim, że z Banderą i tego rodzaju demonstracjami Ukraina do Europy nigdy nie wejdzie. Marsz we Lwowie nadal traktuję jako incydent – skomentował europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

– Bardzo smutne obrazki. Rzeczywiście ta relacja mogłaby być lepsza. Uważam, że dyplomacja polska powinna zabiegać o jak najczęstszy dialog z Ukrainą, o rozmowę o historii, która jest trudna. Bo rzeczywiście wymagaliśmy, mówię o tym, że „Polacy wymagali ponad miarę” od ukraińskich pracowników - tak przynajmniej oni tłumaczą się, dlaczego nastąpiła rzeź wołyńska. Te relacje mamy bardzo trudne i wymagają one atencji – powiedział poseł Paweł Pudłowski z Nowoczesnej.

Antypolskie hasło odpowiedzią na nowelizację ustawy o IPN

Kilkusetosobowy marsz zorganizowany był przez nacjonalistyczne organizacje, m.in. nacjonalistyczną partię Korpus Narodowy. Jej przewodniczący na obwód lwowski, Swiatosław Siryj, tłumaczył lokalnym mediom, że antypolskie hasło jest odpowiedzią na polską nowelizację ustawy o IPN. Podkreślał, że uczestnicy pochodu nie występują przeciw polskiemu narodowi, ale przeciw, jak się wyraził, populistycznym polskim władzom, które przyjęły nowe prawo. Dodał, że Lwów to banderowskie miasto i nikt nie będzie narzucał Ukraińcom, jakich bohaterów mają czcić.



źródło:
Zobacz więcej