ABW zatrzymała dwóch Polaków podejrzanych o podpalenie ośrodka węgierskiego na Ukrainie

Portal tvp.info ustalił, że obu mężczyzn w zeszłym tygodniu zatrzymali funkcjonariusze ABW (fot. policja.pl)

Adrian M. z Krakowa i Tomasz Sz. z Bydgoszczy zostali zatrzymani przez ABW – potwierdza portalowi tvp.info Stanisław Żaryn, rzecznik koordynatora służb specjalnych. Są podejrzewani o próbę podpalenia budynku na Ukrainie. Najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.

ABW uderza w przestępców gospodarczych

Z 342 śledztw prowadzonych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w 2017 r. 189 (55 proc.) dotyczyło spraw ekonomicznych i gospodarczych –...

zobacz więcej

Do próby podpalenia węgierskiego ośrodka doszło 4 lutego. W zeszłym tygodniu szef administracji państwowej obwodu zakarpackiego Hennadij Moskal oświadczył, że dokonali jej dwaj Polacy, którzy są członkami organizacji Falanga.

Moskal opublikował wtedy na swojej stronie internetowej ich imiona i nazwiska wraz z datą urodzin, miejscem zamieszkania i zdjęciami. Chodziło o Adriana M. z Krakowa i Tomasza Rafała Sz. z Bydgoszczy.

Portal tvp.info ustalił, że obu mężczyzn w zeszłym tygodniu zatrzymali funkcjonariusze ABW. Stanisław Żaryn, rzecznik koordynatora służb specjalnych, wyjaśnił, że trafili do aresztu na trzy miesiące; są podejrzewani o próbę podpalenia budynku na Ukrainie. Był z nimi także Michał P. wobec, którego zastosowano poręczenie majątkowe oraz policyjny dozór.

Szef administracji państwowej obwodu zakarpackiego Hennadij Moskal oświadczył zaraz po incydencie, że „obaj obywatele Polski są członkami radykalnej prawicowej organizacji Falanga, której aktywiści uczestniczyli w działaniach bojowych w Donbasie po stronie tzw. ŁRL i DRL (separatystyczna Ługańska i Doniecka Republika Ludowa)”.

Moskal informował też, że według ustaleń policji dwaj mężczyźni przyjechali na Ukrainę ze Słowacji, a w Użhorodzie zamieszkali w hostelu. Śledczy ustalili numery telefonów, którymi przyjezdni się posługiwali.

Ich wizerunki policja zdobyła z nagrań kamer monitoringu, a Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zapowiedziała, że będą ścigani zgodnie z procedurami międzynarodowymi.

W obwodzie zakarpackim mieszka 150-tysięczna mniejszość węgierska. Między Budapesztem a Kijowem trwa konflikt związany z ukraińską ustawą o oświacie, która – według władz Węgier – poważnie narusza prawa mniejszości narodowych dotyczące nauki w języku ojczystym. W nocy z poniedziałku na wtorek w Użhorodzie w obwodzie zakarpackim, na południowym zachodzie Ukrainy, doszło do kolejnego podpalenia ośrodka kultury mniejszości węgierskiej. Incydent stanowczo potępił we wtorek szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin.

źródło:
Zobacz więcej