Wielka obława na handlarzy narkotyków. Kilkuset funkcjonariuszy uderzyło w gangi z warszawskiej Pragi i Wołomina

Policjanci z Wołomina, wspierani przez prawie 400 funkcjonariuszy z innych jednostek, straży granicznej i Krajowej Administracji Skarbowej wzięło udział w akcji zatrzymania 32 handlarzy narkotyków. Trzon rozbitego gangu stanowili przestępcy ze znanej praskiej rodziny kryminalistów. Policjanci przeszukali 55 domów, mieszkań i posesji, natrafiając na dwa magazyny narkotyków.

Narkotykowa obława w Warszawie. Wpadło 39 hurtowników i dealerów

Zarzuty dotyczące wprowadzenie do obrotu ok. 300 kg narkotyków – w tym heroiny i m.in. amfetaminy usłyszało 39 osób zatrzymanych w tym tygodniu...

zobacz więcej

To już trzecia tak duża policyjna obława w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy na handlarzy narkotyków z prawobrzeżnej Warszawy oraz Wołomina i okolic. Do tej pory zatrzymano 51 osób, z czego 26 zostało już oskarżonych o przestępstwa narkotykowe. Tym razem na celowniku policjantów z Wołomina i Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga znalazł się gang skupiony wokół znanej w półświatku praskiej rodziny, działającej od lat narkobiznesie.

Akcja o świcie

Dzięki przełamaniu zmowy milczenia wśród praskich gangsterów, kryminalni z Wołomina razem z prokuraturą ustalili skład osobowy „rodzinnego” gangu, który handlował na dużą skalę: heroiną, kokainą, marihuaną, amfetaminą i mefedronem. Narkobiznesem zajmowali się nie tylko mężczyźni, ale także często ich partnerki. Kilka kobiet z gangu cieszyło się znacznym poważaniem i prestiżem w półświatku.

Śledczy uderzyli środowy poranek. Prawie 400 funkcjonariuszy, w tym policjanci z Wołomina, Komendy Stołecznej, Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Warszawie, Biuro Operacji Antyterrorystycznych KGP oraz CBŚP, Straży Granicznej i Podlaskiego Urzędu Celno-Skarbowego, przeszukali łącznie 55 miejsc na terenie Warszawy i okolicznych powiatów. Udało im się zlikwidować dwa gangsterskie magazyny ze znacznymi ilościami heroiny, kokainy, marihuany i amfetaminy

– Zatrzymaliśmy 32 osoby w wieku od 20 do 65 lat, w tym trzy kobiety. Mogę potwierdzić, że na terenie jednej z posesji ujawnione zostały znaczne ilości narkotyków. Policjanci zabezpieczyli także ponad 67 tys. zł w gotówce i wartościowe zegarki – powiedział portalowi tvp.info kom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji.

Mogli sprzedać nawet tonę narkotyków

Do czwartkowego wieczora sąd wydał decyzję o aresztach dla 15 zatrzymanych i dozorach dla dwóch kolejnych osób. Wszyscy są podejrzani o „udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych oraz o posiadanie ich w miejscu zamieszkani”, za co grozi do 12 lat więzienia.

Kolejne uderzenia w narkobiznes z prawobrzeżnej Warszawy to efekt śledztwa, które zaczęło się w grudniu 2016 r. Pierwsze zatrzymania, w których udział wzięło 400 policjantów, miały miejsce w czerwcu 2017 r. Ujęto wtedy 39 osób w wieku od 24 do 60 lat. Wówczas przeszukano 60 miejsc, w których znaleziono m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron. Policjanci zabezpieczali także, około 100 tys. zł oraz wartościowe zegarki, biżuterię i monety kolekcjonerskie.

Kolejne 12 osób zostało zatrzymanych we wrześniu 2017 r. Śledztwo dotyczy działalności grup przestępczych, które w okresie, co najmniej od 2011 r. wprowadziła do obrotu na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego nie mniej niż 400 kg środków odurzających i substancji psychotropowych. Nieoficjalnie śledczy przyznają, że gangsterzy mogli sprzedać nawet tonę narkotyków.

Polscy gangsterzy podbili narkotykowy rynek na Islandii. CBŚP skonfiskowało miliony

Centralne Biuro Śledcze Policji uderzyło w polski gang z Holandii, który zajmował się produkcją i przemytem amfetaminy oraz ecstasy do Wielkiej...

zobacz więcej

Mroczna tajemnice „skruszonego”

Wiele kontrowersji wzbudza fakt, że jednym z tzw. sześćdziesiątek (od artykułu pozwalającemu na nadzwyczajne złagodzenie kary w zamian za zeznawanie przeciwko dawnym kompanom) w tym śledztwie jest Adrian M. Mężczyzna, handlarz narkotyków, odpowiada przed sądem za śmiertelne potrącenie 16-letniej Magdy z Warszawy 28 grudnia 2015 r. Dziewczyna zginęła, gdy próbowała przejść przez pasy. Świadkowie zapamiętali, że jeden pas ruchu był zakorkowany, a drugim pędził czarny samochód, który uderzył w Magdę z ogromną siłą. Kierowca uciekł z miejsca wypadku.

Rozbitego mercedesa znaleziono w okolicach Warszawy. Niespełna dwa tygodnie po wypadku na policję zgłosił się Adrian M. Nie przyznał się wówczas do prowadzenia samochodów tragicznego dnia.

Wkrótce M. został zatrzymany, gdy pod wpływem narkotyków prowadził auto. Niedługo potem śledczy zebrali dowody, że to on śmiertelnie potrącił Magdę. Sam M. aż do rozpoczęcia procesu zaprzeczał zarzutom. Według nieoficjalnych informacji w czasie procesu przyznał się do przejechania dziewczyny. Ponoć płakał, składając wyjaśnienia.

Praski półświatek miał wydać wyrok śmierci na M. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura. Co ciekawe M. nie jest jedynym „skruszonym” w narkotykowym śledztwie. Wielu zatrzymanych składało obszerne wyjaśnienia. Śledczy nie chcą jednak ujawnić, ile pozyskali „sześćdziesiątek”.

źródło:
Zobacz więcej