Neonaziści i Antifa w Dreźnie. Zamieszki w rocznicę bombardowania miasta [WIDEO]

13 lutego przypada rocznica bombardowania Drezna przez aliantów. Co roku przy tej okazji odbywają się w tym mieście liczne demonstracje – od marszów pamięci i pacyfistycznych „łańcuchów ludzkich” po neonazistowskie demonstracje. Wydarzenia związane z rocznicą obserwowali i z uczestnikami marszów i demonstracji rozmawiali w tym roku reporterzy portalu tvp.info.

Neonaziści zaatakowali w Weimarze wiec pierwszomajowy. SPD: jak przed dojściem Hitlera do władzy

Uczestników wiecu w Weimarze, zorganizowanego przez związki zawodowe z okazji Święta Pracy, zaatakowali w piątek neonaziści. Cztery osoby odniosły...

zobacz więcej

Neonazistowskim demonstracjom towarzyszą blokady i kontrmanifestacje niemieckiej Antfiy, które zwykle kończą się zamieszkami i walkami z policją. W tym roku nie było inaczej.

13 lutego po południu miał się rozpocząć marsz pamięci organizowany przez środowiska związane z legalnie działającą neonazistowską partią NPD.

Narodowo-demokratyczna Partia Niemiec jest legalnie działającą partią; korzysta z państwowych subwencji, ma swój organ prasowy. W programie postuluje rewizję wschodnich granic względem Polski i odwołuje się do „dorobku” III Rzeszy.

W 2009 NPD r. prowadziła rasistowską, antypolską kampanię, rozwieszając w przygranicznych miastach plakaty z hasłem „Zatrzymać polską inwazję”. Były lider NPD Gunter Deckert został skazany na karę więzienia za kłamstwo oświęcimskie.

Do marszu pamięci ostatecznie nie doszło; do wieczora w centrum miasta było spokojnie. Dopiero około godziny 20 ludzie zaczęli zbierać się na rynku, a wraz z nimi – setki policjantów.

Po jednej stronie placu zebrali się członkowie Antify i lewicowcy, po drugiej stronie – sympatycy AfD. Alternatywa dla Niemiec to konserwatywna i eurosceptyczna partia, nie jest jawnie rasistowska, ale zasłynęła kontrowersyjnymi akcjami. Jej wiceszef Alexander Gauland w zeszłym roku stwierdził, że Niemcom nie należy wypominać nazistowskiej przeszłości, a jego rodacy powinni być „dumni z osiągnięć Wehrmachtu”.

Manifestanci zebrani po stronie AfD zachowywali się pokojowo; w większości byli to starsi ludzie. Układali znicze w kształt krzyża. Jednak pośród nich można było dostrzec niebezpiecznie wyglądających mężczyzn z zakrytymi twarzami. Nie chcieli oni rozmawiać z dziennikarzami, byli opryskliwi.

W pewnym momencie w grupę spod znaku AfD wmieszała się grupa ok. 30 osób i zaczęła atakować kontrmanifestantów. Policja szybko zareagowała i zaczęła rozdzielać obie grupy. Wtedy grupa agresorów, jak się później okazało – z Antify, usiadła na ziemi i zaczęła skandować antyfaszystowskie hasła.

Najbardziej agresywni ludzie zostali spacyfikowani przez policję i wrzuceni do radiowozów. Reporterom portalu tvp.info udało się przeprowadzić rozmowę z Karstenem Hilse, niemieckim posłem AFD; padło pytanie o to, kto budował w Polsce obozy koncentracyjne.
teraz odtwarzane
Czy naziści to Niemcy? Rozmowa z politykiem AfD

źródło:
Zobacz więcej