Sędzia Topyła przed sądem: Czuję straszną krzywdę. To kara za to, że pracowałem [WIDEO]

– Co ja takiego zrobiłem, że spotyka mnie taka krzywda? Dochodzę do smutnej konstatacji: to, co się stało, jest za karę! Że pracowałem, że angażowałem się, że traciła rodzina. Że traciła zdrowie. To jest kara! – tak dramatyczną mowę końcową wygłosił sędzia Mirosław Topyła, którego Sąd Najwyższy uniewinnił we wtorek w sprawie dyscyplinarnej o kradzież 50 złotych na stacji benzynowej.

Zobacz, jak sędzia zabrał pieniądze staruszki. SN: Był roztargniony

Sąd Najwyższy uniewinnił w sprawie dyscyplinarnej sędziego Mirosława Topyłę od zarzutu kradzieży 50 zł.

zobacz więcej

Sąd Najwyższy uniewinnił we wtorek w sprawie dyscyplinarnej sędziego Mirosława Topyłę od zarzutu kradzieży 50 zł. Tym samym SN zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, który usunął Topyłę ze stanu sędziowskiego w związku z tym zarzutem. Rozstrzygnięcie SN jest prawomocne.

– SN poczynił odmienne ustalenia faktyczne i doszedł do wniosku, że należy obwinionego uniewinnić. (...) Z dopuszczonej opinii biegłego wynika, że obwiniony jest osobą odpowiedzialną, której zależy na opinii otoczenia, nieskłonną do ryzyka, introwertyczną, natomiast charakteryzującą się dużym stopniem roztargnienia – powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sprawozdawca sprawy sędzia SN Agnieszka Piotrowska.

„Ukarany”

Sprawa miała dramatyczny przebieg. Adwokat sędziego Topyły wygłaszał mowę końcową łamiącym się głosem. Emocje targały także samym obwinionym. – Czuję straszną krzywdę, ale nie ja jestem w tym najważniejszy. Czuję krzywdę żony, która jest sędzią od 10 lat i mówiła, że nie wierzy w to, co robią. Krzywdę dzieci, które płaczą w nocy. Krzywdę moich współpracowników, ja ich pocieszam, że będzie dobrze. Krzywdę znajomych sędziów i prokuratorów, którzy mówią: Mirek nie ma sprawiedliwości – mówił poruszony sędzia Topyła.

Pod koniec mowy sędzia przekonywał, że nie wierzy, że miał być „kozłem ofiarnym dla oczyszczenia stanu sędziowskiego”. – Co ja takiego zrobiłem, że spotyka mnie taka krzywda? Dochodzę do smutnej konstatacji: to, co się stało, jest za karę! Że pracowałem, że angażowałem się, że traciła rodzina. Że traciła zdrowie. To jest kara! – podkreślił.

Sędzia Topyła po wyroku skrytykował media za sposób relacjonowania swojej sprawy. – Rzuciliście się na mnie jak na ochłap mięsa, żeby lepiej sprzedać swoje publikacje, bo kto z was się w życiu nie pomylił, zabiegany, zmęczony, roztargniony? – powiedział dziennikarzom, dodając: – Dziwię się, iż 30 lat nie nauczyliście się państwo pracować tak, jak powinniście. W wielu publikacjach medialnych nie spotkałem się z choć jednym znakiem zapytania, co się takiego mogło zdarzyć!

źródło:
Zobacz więcej