USA: Wielka ława przysięgłych oskarżyła 13 Rosjan o ingerencję w wybory prezydenckie

Zastępca prokuratora generalnego USA Rod Rosenstein w trakcie ogłoszenia zarzutów dla obywateli i podmiotów z Rosji (fot. Win McNamee/Getty Images)

Wielka ława przysięgłych (ang. grand jury) postawiła w piątek w stan oskarżenia 13 Rosjan oraz trzy rosyjskie podmioty w związku z ingerencją w wybory prezydenckie w 2016 roku – poinformowała federalna agencja śledcza U.S. Office of Special Counsel (OSC).

„Moskwa rozgrywa tę sprawę po mistrzowsku”

– Trzeba pogratulować Kremlowi zintegrowanej strategii oraz odgrzewania wątków propagandowych ustanowionych jeszcze przez Komintern o...

zobacz więcej

Rosjan oskarżono między innymi o „spisek mający na celu oszukanie USA” i oszustwa bankowe; pięciu osobom postawiono też zarzut kradzieży tożsamości.

Podając się za obywateli amerykańskich, oskarżeni komunikowali się z osobami związanymi ze sztabem wyborczym Trumpa. Ingerencje w procesy polityczne w USA rozpoczęły się już w 2014 roku – głosi wyrok.

Strategicznym celem oskarżonych było „stworzenie podziałów w amerykańskim systemie politycznym”, również podczas wyborów prezydenckich – wyjaśnia tekst wyroku ławy przysięgłych.

Rosjanie aranżowali wiece, kupowali polityczne reklamy, podając się za amerykańskich aktywistów; tworzyli strony internetowe, fałszywe postaci i akcje w mediach społecznościowych.

Zastępca prokuratora generalnego USA Rod Rosenstein powiedział w piątek, że wyrok wielkiej ławy przysięgłych ws. 13 Rosjan dowodzi, iż prowadzili oni wojnę informacyjną w USA i chcieli wzbudzić nieufność do amerykańskiego systemu politycznego.

Rosenstein dodał, że uzasadnienie decyzji przysięgłych nie zawiera stwierdzenia, że ingerencja Rosjan w wybory w USA wpłynęła na ich wynik.

Media w USA: Rosja ponosi odpowiedzialność za cyberatak NotPetya

Biały Dom oskarżył Rosję o przeprowadzenie zeszłorocznego masowego cyberataku NotPetya, który spowodował straty w wysokości miliardów dolarów w...

zobacz więcej

Rosjanie: zarzuty są absurdalne

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział Agencji Reutera, że rosyjski rząd nie zapoznał się jeszcze z oskarżeniami, jakie przedstawiła wielka ława przysięgłych. Jednak rzeczniczka rosyjskiego resortu spraw zagranicznych Maria Zacharowa nazwała wyrok przysięgłych absurdem. „13 ludzi ingerowało w wybory w USA?! 13 przeciw służbom wywiadowczym i miliardowym budżetom? (...) Absurdalne? Tak” – napisała na Facebooku.

Jednym z oskarżonych przez wielką ławę przysięgłych jest zaufany człowiek prezydenta Władimira Putina biznesmen Jewgienij Prigożyn. Reuters podaje, powołując się na agencję RIA, że Prigożyn skomentował wyrok, mówiąc, że nie jest „w ogóle zdenerwowany tym, że znalazł się na liście oskarżonych”.

W październiku rosyjskie media podały, że był on właścicielem działającej w Petersburgu „fabryki trolli”, która zorganizowała przed wyborami prezydenckimi w USA około 120 kont i grup w mediach społecznościowych, by zajmować się budzącymi emocje problemami społecznymi w Stanach Zjednoczonych.

Demokraci chcą planu konfrontacji z Kremlem


Liderka Demokratów w Izbie Reprezentantów Nancy Pelosi wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że wyrok wielkiej ławy przysięgłych dowodzi, że ingerencja Rosji w wybory „jest absolutnie oczywista”. Wezwała prezydenta do przedstawienia planu konfrontacji z Kremlem i wdrożenia sankcji wobec Moskwy.

Dochodzenie w sprawie ingerencji Rosji w wybory oraz kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla prowadzi od maja 2017 roku specjalny prokurator Robert Mueller.

W sierpniu powołał on dwie wielkie ławy przysięgłych do oceny materiału dowodowego zgromadzonego w śledztwie.

źródło:

Zobacz więcej