RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Aborcja jest ok”. Okładka i artykuł dodatku „GW” reklamuje zabijanie dzieci

„Abrocja jest ok” – okładka „Wysokich Obcasów” wzbudziła spore kontrowrsje (fot. „Wysokie Obcasy”/TVP Info)
„Abrocja jest ok” – okładka „Wysokich Obcasów” wzbudziła spore kontrowrsje (fot. „Wysokie Obcasy”/TVP Info)

„Często słyszymy: społeczeństwo nie jest gotowe, musi dojrzeć. Społeczeństwo to nie awokado, ktoś musi wykonać tę pracę, dać głos kobietom. I powiedzieć: aborcja jest normalna” – rozpoczyna swój artykuł w „Wysokich Obcasach” Karolina Domagalska. Dodatek „Gazety Wyborczej” w swoim głównym materiale po raz kolejny wszczyna dyskusję wokół aborcji. Już sama okładka wzbudza spore kontrowersje.

Ordo Iuris: sondaże ws. ochrony życia poczętego są manipulowane

Niewłaściwie zadane pytania w służbie ideologii prowadzą do manipulacji opinią publiczną w sprawie skali poparcia dla postulatów poszerzenia...

zobacz więcej

– Ta okładka jest zrobiona specjalnie. Na różowym tle, żeby się dobrze kojarzyło, taka „cieplutka”. To jest działanie podprogowe. Obrzydliwe po prostu. To takie działanie, żeby młode dziewczyny zaczęły się przyzwyczajać do braku odpowiedzialności – mówi w rozmowie z portalem tvp.info grafik i publicysta Wojciech Korkuć, który sam jest autorem okładek dla wielu czasopism.

– To jest podprogowa banalizacja zabijania i braku odpowiedzialności za cudze i swoje życie – podkreślił Korkuć.

– Namolne, zupełnie na siłę twierdzenie, że aborcja jest normalna. Jeżeli ktoś chce nam wmówić, że aborcja jest normalna, to ja bym chciał zapytać: to w jaki sposób ta aborcja normalnie funkcjonuje w naturze? Gdyby to było takie normalne i było częścią normalnego życia, to człowiek nie miałby z tym problemu, to by się mogło normalnie wydarzyć. To się nie wydarza w normalny sposób, to ingerencja w jedne ciało, żeby zabić drugie ciało – stwierdził.

Cywilizacja śmierci

– Papież św. Jan Paweł II ostrzegał przed nadchodzącym widmem cywilizacji śmierci. To przykład tej narracji cywilizacji śmierci, żeby z zabijania zrobić coś normalnego. Chciałbym, żeby matki tych dziewczyn, które noszą te koszulki, wypowiedziały się na ten temat. Czy one w ten sposób wychowały córki? Czy nie widzą, że tu jest skrajna pochwała elementarnego braku odpowiedzialności za siebie i życie? – zastanawia się publicysta.

– Te dziewczyny nie wiedzą, w jaki sposób psują sobie psychikę. Za mało mówi się o konsekwencjach psychicznych i ogólnie dla życia kobiety po aborcji. Próbuje się z tego robić rzecz trywialną i normalną, to jest skrajny brak odpowiedzialności i brak poszanowania dla życia – skonkludował Korkuć.

Aborcyjny pogrom w Danii. Na świat przychodzi tam tylko 2 proc. dzieci z zespołem Downa

W Danii tylko 2 proc. spośród dzieci z podejrzeniem zespołu Downa przychodzi na świat. Pozostałe poddawane są aborcji. Z kolei w Islandii...

zobacz więcej

Akcja społeczna?

Faktycznie autorka artykułu pt. „Aborcja farmakologiczna jest w Polsce tematem tabu. »My jesteśmy dla kobiet, które podejmują decyzję. To ich decyzja«”  pisze, że tekst jest częścią akcji mającej zmienić społeczne postrzeganie aborcji.

„Aborcja jest normalna. Jestem za aborcją. Każdy kocha kogoś, kto miał aborcję. Do tego dużo różu, uśmiechu i brokatu. Już nie: Nikt nie jest za aborcją. Nie znam nikogo, kto chciałby mieć aborcję. Aborcja powinna być legalna, bezpieczna i rzadka.” – pisze redaktor Domagalska.

– Najwyraźniej potężne lobby aborcyjno-antykoncepcyjne uznało już, że doszliśmy do takiego etapu, w którym można wmawiać Polakom wprost, że tzw. aborcja jest czymś normalnym, zwyczajnym, jak np. wyrwanie zęba – komentuje w wypowiedzi dla portalu tvp.info redaktor Roman Motoła z PCh24.pl

Dehumanizacja

– Wcześniej musiała nastąpić dehumanizacja dziecka poczętego. Odebranie mu ludzkiej godności poprzez powszechne stosowanie takich określeń jak „zlepek komórek” czy „płód” w odniesieniu do dzieci przed narodzeniem. Sam akt zabicia dziecka nazywany jest „zabiegiem” czy „przywracaniem miesiączki” itp., byle tylko nie nazwać rzeczy po imieniu – zauważa redaktor.

Publicysta dwumiesięcznika „Polonia Christiana” uważa jednak, że takie prowokacyjne działania są nieskuteczne, również ze względu na prowadzone akcje środowisk proliferskich.

– Trudno nie skojarzyć tej okładki z kampanią na rzecz tzw. aborcji na życzenie i barbarzyńskim projektem, który w ostatnich dniach ponownie trafił do Sejmu, ale uważam, że tą kampanią aborcjoniści strzelają sobie w stopę. Dzięki obrońcom życia, dzięki m.in. kampaniom billboardowym, które – ze względu na drastyczna wymowę – przez wielu uznawane są za zbyt kontrowersyjne, ale jednak pokazujących istotę sprawy, nasi rodacy są świadomi tego, czym jest tzw. aborcja i ta podmiana słów, jaką stosuje lewica w odniesieniu do tego haniebnego procederu, jest nieskuteczna – powiedział Motoła.

Pigułki „dzień po”

– Jedyne skuteczne kłamstwo wmawiane naszym rodakom dotyczy tzw. antykoncepcji awaryjnej, czyli pigułki „dzień po”. Udało się nam wmówić w dużej mierze, że jest to antykoncepcja – preparat nie działający poronnie. Tymczasem w większości przypadków jego działanie polega na tym, że poczęte już życie zostaje unicestwione – zauważył.

Dymisja prezes organizacji handlującej szczątkami abortowanych dzieci?

Cecile Richards, prezes organizacji Planned Parenthood, będącej operatorem jednej z największych sieci klinik oferujących zabiegi związane z...

zobacz więcej

Na nieskuteczność takich działań promocyjnych zwraca również uwagę Cezary Krysztopa. Publicysta i grafik „Tygodnika Solidarność” uważa, że akcja nie pomoże wypromować stanowiska zwolenników aborcji i przypomina o obywatelskim projekcie „Zatrzymaj Aborcję”.

– Uważam, że ta niewątpliwa prowokacja „Gazety Wyborczej”, nawet w ramach prowokacji, idzie zbyt daleko i jeżeli miała być swojego rodzaju promocją światopoglądowego punktu widzenia „GW”, to będzie raczej strzałem kulą w płot. Jest przy okazji wrzuceniem kamyczka do ogrodu rządzącym, którzy ostatnio zajęli się ochroną życia zwierząt futerkowych, natomiast ciągle w kolejce na podobną ochronę, mam tu na myśli obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję”, czekają ludzkie dzieci – stwierdził Krysztopa w wypowiedzi dla portalu tvp.info.

„Aborcyjny Dream Team on tour”

Tekst „Wysokich Obcasów” jest również, a może przede wszystkim promocją grupy kobiet, które zamierzają jeździć po kraju i rozmawiać o aborcji. „Aborcyjny Dream Team on tour” – jak nazywa się owa grupa, to jak czytamy w artykule: „Karolina Więckiewicz: prawo, Natalia Broniarczyk: ideolo, Justyna Wydrzyńska: doświadczenie, Kinga Jelińska: wsparcie instytucjonalne.”

Grupę można znaleźć na portalu społecznościowym Facebook, nie ma tak jednak informacji co do formatu rozmów czy najbliższych dat spotkań z paniami.

– Jeżeli chodzi o prowokacyjną okładkę „Gazety Wyborczej”, na której stoją uśmiechnięte panie z napisem na koszulce „Aborcja jest ok”, to chciałbym powiedzieć „GW”, że aborcja nie jest ok – stwierdził publicysta. – Tu nawet nie chodzi o to, czy ktoś jest zwolennikiem możliwości przeprowadzenia aborcji, czy przeciwnikiem. Odnoszę wrażenie, że nawet dla tych kobiet – a przynajmniej większości tych kobiet, pomijając absolutnie patologiczne przypadki – które dokonały aborcji, zwykle jest to dramatem, koszmarem, wiąże się to z ogromną traumą – skomentował Krysztopa.

– Chciałbym powiedzieć – bo być może „Gazeta Wyborcza” czy „Wysokie Obcasy” tego nie wiedzą – że aborcja jest truciem dziecka, jest rozrywaniem dziecka na strzępy. Jeżeli jest nieskuteczna, to jest np. umieraniem dziecka na metalowym stole z głodu, z zimna, z rozpaczy, z samotności. Nie istnieje taka konfiguracja, w której można by było powiedzieć, że „aborcja jest ok” – stanowczo podsumował publicysta „Tygodnika Solidarność”.

źródło:
Zobacz więcej