„Stanisława Leszczyńska robiła wszystko, aby ocalić życie dzieci”

– Po wojnie przyjechano do mojej cioci, Stanisławy Leszczyńskiej, z jakimś odznaczeniem. Była zażenowana. Pytała, za co te podziękowania, przecież wykonała to, co do niej należało – powiedziała w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem Maria Stachurska, reżyserka filmu dokumentalnego o bohaterskim życiu Stanisławy Leszczyńskiej.

Relacje Sprawiedliwych: Musiałem zorganizować kilogram złota za uwolnienie Ireny z rąk gestapo

Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata Józef Walaszczyk opowiedział w programie „Minęła 8” o losach swojej żony...

zobacz więcej

Stanisława Leszczyńska, więźniarka i położna w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, sprzeciwiając się rozkazom władz obozowych, przyjęła w Auschwitz około 3 tys. porodów.

Stanisława Leszczyńska znalazła się wśród Sprawiedliwych. Maria Stachurska pytana, dlaczego Sprawiedliwi do dziś nie mają takiego wspaniałego miejsca jak chociażby powstańcy warszawscy, odpowiedziała, że „być może dlatego, że to byli ludzie skromni”.

– Może nie szukali rozgłosu, może wykonywali rzeczy, które wydawały się im naturalne myśleli, że nie należą się za to żadne podziękowania – powiedziała.

– Ciocia odebrała ponad 3 tys. porodów i odmówiła wykonania rozkazu mordowania tych dzieci. Do maja 1943 r. wszystkie dzieci urodzone w obozie Birkenau były topione w beczułkach przez ówczesną położną, schwester Klarę, Niemkę. W maju 1943 r. sytuacja się zmieniła. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Może te dzieci były potrzebne do wykonywania eksperymentów – powiedziała Maria Stachurska.

Przypomniała, że od maja 1943 r. dzieci o rysach aryjskich mogły nie trafiać już do beczułek, natomiast dzieci żydowskie w dalszym ciągu były natychmiast po porodzie topione.

– Ciocia odmówiła rozkazu, wiązała pępowiny, natomiast dzieci umierały z wycieńczenia i głodu. Wojnę przeżyło trzydzieścioro – powiedziała.

Polska rodzina uhonorowana medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. „Pokazali człowieczeństwo”

Państwo Maryla i Walery Zbijewscy zostali odznaczeni pośmiertnie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Tytuł przyznaje izraelski Instytut...

zobacz więcej

Wiara i modlitwa

Maria Stachurska pytana, co dało siłę cioci, aby w takim żywym cmentarzysku tamtego świata nie zabierać, ale dawać życie, odpowiedziała, że „wiara i modlitwa”.

– Siłę dała jej wiara i modlitwa. Była człowiekiem modlitwy, osobą głęboko wierzącą i taktującą Ewangelię dosłownie. Wiara i modlitwa były jej drogowskazem – dodała.

Stanisława Leszczyńska miała na tyle dużo siły, aby przeciwstawić się doktorowi Josefowi Mengele, który wykonywał eksperymenty na ludziach.

– Robiła wszystko, aby to życie ocalić. Uważała, że tak należy. Kochała dzieci i dlatego została położną. Rzeczywiście przeciwstawiła się, powiedziała, że nie będzie Herodem dla niewiniątek. Za to groziła kara śmierci – opowiadała Stachurska.

źródło:
Zobacz więcej