SN: Materiał TVN o domu opieki został wyreżyserowany

Według mec. Tomasza Tomaszczyka reprezentującego właścicielkę pensjonatu „TVN zmanipulował fakty” (fot. wikimedia.org)

To już kolejny wyrok w tej sprawie. W październiku zeszłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał wyrok pierwszej instancji nakazujący TVN zapłacenie 50 tys. zł zadośćuczynienia i publikację przeprosin za naruszenie dóbr osobistych właścicielki domu opieki w dwóch reportażach „Uwagi” o tym ośrodku. Teraz Sąd Najwyższy uznał, że materiał TVN „był wyreżyserowany”.

Wpadka TVN24. Ocenili stan zdrowia Mackiewicza na podstawie starych zdjęć

- Kiedy patrzę na te zdjęcia, widzę człowieka w stadium choroby wysokościowej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że marzeniem byłyby możliwości...

zobacz więcej

- Pamiętacie reportaż TVN, w którym pokazano dom opieki, gdzie starsi ludzie byli przykuwani do kaloryfera i leżeli na podłodze? Właśnie Sąd Najwyższy uznał, że materiał był wyreżyserowany. TVN będzie musiał przeprosić właścicielkę domu opieki – napisał na Twitterze Patryk Słowik z „Dziennika Gazeta Prawna”.

Chodzi o nagranie TVN z marca 2013 roku, gdzie w programie „Uwaga!” pokazano materiał Martyny Aftyki na temat jednego z warszawskich domów spokojnej starości działającego bez stosownej zgody wojewody. Powodem były uchybienia architektoniczne budynku (strome schody, brak wind, zbyt mało łazienek), a także przepełnienia w pokojach i zbyt mała liczba pielęgniarek.

W reportażu zaprezentowano nagrania, jak jeden z pacjentów jest przywiązany na łóżku do kaloryfera, a drugi leży na podłodze, po upadku z niezabezpieczonego łóżka. Kolejny materiał, wyemitowany w kwietniu 2013 roku, opisywał działania podjęte w sprawie ośrodka przez sanepid i Mazowiecki Urząd Wojewódzki.

W reportażu podano również, że właścicielka domu tłumaczyła, iż nagrania pokazujące złe traktowanie pensjonariuszy zostały spreparowane przez byłego pracownika, który chciał się zemścić za zwolnienie. W październiku 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał wyrok pierwszej instancji nakazujący TVN zapłacenie 50 tys. zł zadośćuczynienia i publikację przeprosin za naruszenie dób osobistych właścicielki domu opieki.

Mec. Tomasz Tomaszczyk reprezentujący właścicielkę stwierdził wówczas, że „TVN zmanipulował fakty”. W rozmowie z wirtualnemedia.pl zaznaczył, że „w trakcie rozprawy żaden z pensjonariuszy nie potwierdził jakiegokolwiek negatywnego traktowania poza jedną panią, która zapytana, jaki mamy rok, odpowiedziała, że 1995”.

Sąd Najwyższy w wyroku z 9 lutego br. zmienił treść orzeczenia Sądu Apelacyjnego w ten sposób, że usunął z oświadczenia, które musi złożyć TVN, jeszcze jedno zdanie: „pensjonariusze podczas pobytu w domu opieki nie doznali jakiegokolwiek uszczerbku”. Zebrany materiał nie wskazywał, czy pacjenci doznali krzywdy - stwierdził sędzia Dariusz Dończyk. – Doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, a dziennikarz działał niestarannie – dodał.

Niedochowanie staranności dziennikarskiej

„W tej sprawie zasadniczym pytaniem było, czy dziennikarz dochował staranności". Zdaniem Sądu Najwyższego - nie. Sędzia sprawozdawca Dariusz Dończyk podkreślił, że pojawiła się olbrzymia dysproporcja miedzy tym, o czym państwo J. mówili w pierwszym telefonie do TVN a tym, co następnie zostało wyemitowane i skomentowano, przedstawiając placówkę jako miejsce nieludzkiego traktowania osób starszych.

Jeśli ktoś zgłasza się do dziennikarza, to najpierw przestawia szokujące fakty, a potem zajmuje się detalami. W tej sprawie było odwrotnie; w pierwszej informacji podano, że jest za mało łazienek, a pomieszczenia są za małe, o szokującym traktowaniu starszych ludzi nie było mowy. A przecież wyglądało to na zarzuty kryminalne - dodał SN.

źródło:
Zobacz więcej