Tusk o „polskich obozach śmierci” i ustawie IPN. Eksperci oceniają jego tweeta

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk (fot. REUTERS/Phil Noble)

Długo się namyślał, ale w końcu Donald Tusk skomentował aferę związaną z ustawą o IPN i kłamstwach o „polskich obozach śmierci”. Jednak ci, co mieli nadzieję na wypowiedź chłodzącą konflikt, szybko się rozczarowali. Przewodniczący Rady Europejskiej dolał prędzej oliwy do ognia, opowiadając się po stronie totalnej opozycji. - Tusk nie przegapi żadnej okazji, by zaatakować obecny rząd. I tylko to się dla niego liczy. W tym momencie jego wypowiedzi są antypolskie - przyznaje politolog prof. Kazimierz Kik.

Tusk ws. „polskich obozów”: Wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat

„Autorzy ustawy wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat, skutecznie jak nikt dotąd. A więc, zgodnie z ustawą...” – napisał szef Rady...

zobacz więcej

Tweet zaczyna się całkiem obiecująco. „Kto rozpowszechnia kłamliwe sformułowanie o „polskich obozach”, szkodzi dobremu imieniu i interesom Polski”. Nic dodać, nic ująć. Zdanie jasno obrazujące polską rację stanu.

Niestety, dalsza część wypowiedzi odsłania prawdziwe intencje autora. Donald Tusk opowiada się wyraźnie po jednej ze stron sporu i powtarza przekaz ostatnich dni promowany przez radykalną część opozycji: „Autorzy ustawy wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat, skutecznie jak nikt dotąd. A więc, zgodnie z ustawą...”

„Holokaust był faktem i za tę zbrodnię odpowiedzialność ponoszą Niemcy”

– Holokaust był faktem i za tę zbrodnię odpowiedzialność ponoszą Niemcy – powiedział senator Prawa i Sprawiedliwości Artur Warzocha. – Ta ustawa...

zobacz więcej

– Zaraz, zaraz, czyli Donald Tusk zarzuca, że dopiero ta ustawa rozpowszechniła na cały świat oszczerstwa związane z określeniem „polskie obozy śmierci?” – pyta zaskoczony prof. Kik, gdy przez telefon dowiaduje się o treści dopiero co opublikowanego tweeta.

– No cóż, Donald Tusk odezwał się w swoim stylu. Próbuje obrócić działania rządu, podejmowane zresztą w dobrej wierze, przeciwko niemu. Nie usłyszałem jeszcze żadnej wypowiedzi tego polityka, która miałaby cień zrozumienia dla rządu państwa, a w jakiś sposób w jego imieniu sprawuje urząd w Unii Europejskiej. To jest taki wieczny krytyk niezależnie od tego, czego sprawy dotyczą - twierdzi prof. Kik z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.

Jego zdaniem szef Rady Europejskiej będzie włączał się do każdego konfliktu z rządem w Polsce, ponieważ w interesie Tuska i partii, którą osierocił, jest skompromitowanie formacji rządzącej. - W przeciwnym razie, dopóki władzę sprawuje PiS, Donald Tusk nie będzie miał żadnych możliwości na powrót na polską scenę polityczną. Za granicą jest on więc dokładnym odzwierciedleniem polskiej totalnej opozycji – dodaje.

Wątpliwości nie ma również prof. Norbert Maliszewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. – Donald Tusk nie spróbował zmienić opinii światowej o sprawie, tylko zaangażował się w krytykę rządu PiS. To nie służy niczemu innemu jak pogłębieniu kryzysu i swojej rozgrywce politycznej z Jarosławem Kaczyńskim. Trudno to ocenić jako zachowanie konstruktywne. Niczego to nie wnosi – mówi prof. Maliszewski. - Polska musi uczynić krok wstecz i od nowa wyjaśnić intencje swoich działań. Być może pójść na kompromis, by ostudzić atmosferę - dodaje.

Donald Tusk wśród polskich polityków sprawuje obecnie najwyższy urząd w strukturach unijnych. Jakie zatem znaczenie będzie miała jego wypowiedź w Unii Europejskiej? Zdaniem prof. Kika Tusk wypowiadał się właśnie jako przewodniczący RE. Nie może się on wypowiadać prywatnie, bo bez funkcji szefa RE nie istnieje. – W jego postawie widać brak rozpoznania, że każda jego ocena jest oceną instytucjonalną. Każde jego wystąpienie, niezależnie na jakim koncie Twittera się wypowiada, jest obarczone rangą Rady Europejskiej – mówi politolog. – I jeśli brakuje mu świadomości, że w ten sposób po stokroć zwiększa krzywdę dla Polski, to potwierdza on tylko tezę, że był to polityk w swoim czasie dla Polski szkodliwy – dodaje.

źródło:
Zobacz więcej