RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Święty” morderca. Kult Che Guevary kwitnie

Che Guevara jest odpowiedzialny za śmierć setek ludzi (Wiki/Museo Che Guevara/Alberto Korda)
Che Guevara jest odpowiedzialny za śmierć setek ludzi (Wiki/Museo Che Guevara/Alberto Korda)

– Nie trzeba mi dowodu, aby rozstrzelać człowieka. Potrzebuję jedynie dowodu, że koniecznym jest go rozstrzelać – powiedział raz młody mężczyzna z brodą i cygarem. Szacuje się, że własnoręcznie wykonał egzekucje na co najmniej ośmiuset osobach. Zbrodniarz? Socjopata? Niewątpliwie, ale to też idol milionów ludzi na całym świecie, co ciekawe, wyznających idee humanitaryzmu. Autorem szokującej wypowiedzi jest otoczony swoistym kultem, także w Polsce, Ernesto Guevara, zwany „Che”.

„Dla Antify Stalin, Che Guevara to ikony, których trzeba bronić”

Wojciech Cejrowski mówił w TVP Info o bostońskim pomniku Żołnierzy Niezłomnych, który został zniszczony. – Było na nim napisane, że to jest pomnik...

zobacz więcej

Niedawny incydent z udziałem organizacji „Duma i Nowoczesność”, której członkowie czcili urodziny Adolfa Hitlera, czy wcześniejsze transparenty rasistowskie na Marszu Niepodległości przypominają, że skrajne nurty polityczne nadal znajdują zwolenników.

Nie dotyczy to naturalnie wyłącznie ideologii opartej ma myśli prawicowej, ale także lewicowej. Działająca półlegalnie Komunistyczna Partia Polski wciąż odwołuje się m.in. do Włodzimierza Lenina, Feliksa Dzierżyńskiego czy Lwa Trockiego, choć każdy jest odpowiedzialny za niewyobrażalny ogrom ludzkiego nieszczęścia.

Ekstremalne ideologie funkcjonują na marginesie sceny politycznej. Ich zakonspirowani wyznawcy tylko czasem podnoszą głowy, a kiedy tak się dzieje, nagle przypominamy sobie i oburzamy się, że koło nas funkcjonują aktywiści czczący zło, w walce z którym Polacy przelewali krew. Tym złem są totalitarne ideologie, których wyznawcy – niemieccy naziści i rosyjscy komuniści – stosując terror, próbowali podporządkować sobie Polskę.

Bez znaku równości

Choć nasz kraj doświadczył okrucieństwa ze strony wykonawców obu okrutnych ideologii – faszyzm i komunizm nie są u nas traktowane równomiernie. Na działania neonazistów reagują także służby, tymczasem czczenie zbrodniarzy komunistycznych traktowane jest najczęściej z pobłażaniem, ot, nieszkodliwi wariaci.

Porównując obie ideologie, próbuje się porównywać liczby pomordowanych. Takie wartościowanie nie ma sensu, gdyż komunizm i nazizm są swoim lustrzanym odbiciem. Jądrem myśli lewicowej i prawicowej jest chęć doprowadzenia do supremacji różnych grup osób. W przypadku pierwszej to, naturalnie, wspólnota konkretnej grupy społecznej, zaś drugiej – wspólnota konkretnej grupy narodowej, etnicznej, rasowej. Obie obiecują zaprowadzenie sprawiedliwego porządku, w którym wybrane grupy będą miały optymalne warunki rozwoju.

Che i Fidel Castro zaprowadzili komunistyczny reżim na Kubie (fot. Wiki/Museo Che Guevara/Alberto Korda)
Che i Fidel Castro zaprowadzili komunistyczny reżim na Kubie (fot. Wiki/Museo Che Guevara/Alberto Korda)

FBI wzięło się za Antifę. Śledztwo ws. prowadzenia brutalnej aktywności przestępczej

FBI prowadzi dochodzenia w sprawie osób zainspirowanych „ideologią Antify” (tzw. antyfaszystów, członków Antify) w związku z podejrzeniami o ich...

zobacz więcej

Wyróżnianie szeroko pojętego narodu lub klasy determinuje, czy mamy do czynienia z ruchem prawicowym czy lewicowym. Stąd też trzeba zaznaczyć, że sugerowana przez niektórych publicystów teza, jakoby hitleryzm był ruchem lewicowym, bo akurat w nazwie partii był człon „socjalistyczna”, jest chybiona.

Wybitny historyk Alan Bullock w monumentalnym dziele „Hitler i Stalin” wskazał, że czerwone barwy nazistowskiego sztandaru – inny podnoszony argument – miały na celu wyłącznie rozjuszanie wrogich narodowym socjalistom komunistów. Każdy się zgodzi, że gdyby Hitler był „lewakiem”, jak stara się wierzyć wielu, nie gloryfikowałby narodu czy rasy, a robotników lub chłopów, a z historii wiemy, że tak nie było. Hasłem nazistów było „Ein Reich, ein Volk, ein Führer”, a nie „Ein Reich, ein Proletariat, ein Führer”.

Dwie strony medalu

Tym niemniej obie doktryny – skrajna prawica i skrajna lewica – nie różnią się tak bardzo. Słusznym zatem jest wniosek, że ich ekstremalne formy odwołujące się do zaprowadzania własnego porządku siłą i terrorem, czyli radykalizm lewicowy, jak i prawicowy, są stronami jednego medalu – zła.

Wobec tego nierówne traktowanie ekstremizmów powinno budzić słuszny sprzeciw. Niestety, w Polsce – kraju, który ucierpiał przez oba zbrodnicze systemy – tak się nie dzieje. Najlepszym tego przykładem jest podejście do mordercy, którego cytat znalazł się we wstępie. Przyjrzyjmy się zatem Che Guevarze, który, choć ma na rękach krew tylu ofiar, jest częściowo nawet przez mainstream postrzegany jako swoisty „bohater” i stał się wręcz ikoną popkultury.

Urodził się 14 czerwca 1928 roku – w niektórych kręgach wyznawców data ta jest czczona jako swoiste święto – w argentyńskim Rosario. Rodzice wywodzący się z klasy średniej mieli lewicowe poglądy i takie też mu przekazali. Przełomem w jego życiu była wyprawa motocyklowa odbyta w 1953 roku z przyjacielem Alberto Granado po ukończeniu studiów medycznych.

Przyjaciele zjeździli na wysłużonym nortonie 500 Boliwię, Peru, Ekwador, Panamę, Kostarykę, Honduras i Salwador. Wszędzie natykali się na problem biedy i wyzysku, co sprawiło, że Che nabrał poglądów rewolucyjnych. Osiadł w Gwatemali rządzonej przez lewicę. Tam poznał kubańskiego opozycjonistę Fidela Castro.

Cel życia

Gdy lewicowy rząd w Gwatemali został obalony w wyniku przeprowadzonego przez CIA puczu, Guevara zbiegł do Meksyku i uznał, że celem jego życia będzie walka z amerykańskim imperializmem. Obalanie go zaczął od Kuby, na której wylądował 25 listopada 1956 roku wraz z 93 członkami Ruchu 26 lipca, w tym braćmi Castro. Podczas desantu grupa stopniała do 12 bojowników, którzy ukryli się w górach.

Che popełnił wówczas jedną ze swoich pierwszych zbrodni. Wykonał egzekucję na chłopie o imieniu Eutimio Guerra, który informował władze o rewolucjonistach. Humanista, lekarz, strzelił wieśniakowi w głowę. Zabił z zimną krwią. „Strzeliłem mu w prawą skroń. Kula przeszyła mózg i wyszła lewą stroną czaszki” – opisał szczegółowo niczym znużony patomorfolog sądowy przygotowujący kolejny raport.

Sadyzm już wcześniej objawił się u Guevary. Szokujące zainteresowania młodego mężczyzny opisał jego krewny Alberto Benegas Lynch w książce „Mój kuzyn Che”. Wskazał, że późniejszy idol młodzieży czerpał perwersyjną wręcz przyjemność ze znęcania się nad zwierzętami. Gdy zbiegł do Meksyku, przygotowując się do rozpalania rewolucji w ramach „ćwiczeń”, podrzynał gardła psom, co sprawiało mu ogromną satysfakcję. Przeprowadzał również makabryczne „eksperymenty” na złapanych ciężarnych kotkach.

Po obaleniu reżimu Batisty przez pewien czas nie miał zbyt wielu okazji, żeby rozwijać swoje sadystyczne hobby. Był m.in. ministrem rolnictwa, ale urzędowanie w biurze mu nie odpowiadało. Pojechał na tournée po świecie, podczas którego namawiał do wzniecania rewolucji komunistycznej. Co ciekawe, potrafił przy tym ostro krytykować ZSRR i Chiny Mao Zedonga.

Che jest idolem m.in. alterglobalistów (fot. Jonathan McIntosh)
Che jest idolem m.in. alterglobalistów (fot. Jonathan McIntosh)

„Che” Guevara–fotograf na wystawie w Pekinie

Wystawę 232 fotografii wykonanych przez Ernesto „Che” Guevarę (1928-1967), mało znanego dotąd światu w roli fotografa, zaprezentowano w piątek w...

zobacz więcej

Dziesięć Wietnamów

Dyplomacja także go nie zaciekawiła – pojechał walczyć do Konga i Boliwii. Z Afryki uciekł chyłkiem. Nie powiodło mu się również wywołanie „dziesięciu Wietnamów” w Ameryce Południowej. Jak sam przyznał, wcielał w życie walkę opartą o „skuteczną nienawiść, która czyni z człowieka efektywną, działającą szybko, selektywnie i bezwzględnie maszynę do zabijania”. Tym tłumaczył popełniane zbrodnie.

Inną podstawą teoretyczną terroru były znamienne słowa Che: „Rewolucja musi być dziełem poza wszelka miarą, spaleniem wszystkiego, co było przed nią… Jeśli ludzkość ma kiedykolwiek uciec od swej nędzy, istnieje tylko jedna metoda: zniszczenie wszystkiego w ogniu i krwi… Nie ma żadnej innej drogi, żadnej innej nadziei”.

Guevara nie ograniczał się tylko do organizowania terroru. Dobrze udokumentowane są również zbrodnie popełnione przez niego osobiście. Do historii przeszła egzekucja schwytanego żołnierza świeżo wcielonego do wojska Batisty. Młody, prosty chłopak nie orientował się w sytuacji politycznej. – Nie zrobiłem nikomu nic złego. Nikogo nie zabiłem. Moja mama jest wdową i jestem jej jedynym dzieckiem. Nie zabijaj mnie! – błagał. – Dlaczego nie? – odparł bojownik, po czym zabrał ofiarę i zastrzelił nad wcześniej wykopanym grobem.

Stosował też osobliwą „rewolucyjną sprawiedliwość” pozwalającą mu mordować niewinnych ludzi i uniewinniać innych zbrodniarzy. Zdarzyło się tak, że jego towarzysz kpt. Sardiñas zastrzelił jednego ze swoich ludzi, za to, że ten zdjął buty podczas postoju w marszu po dżungli. Murzyn chciał dać odpocząć stopom, za co otrzymał kulkę w tył czaszki. El Comandante Che odmówił postawienia oficera przed trybunałem, tłumacząc, że nie widzi nic zdrożnego w jego czynie.

Machina terroru

Machinę terroru rozkręcił, gdy został przewodniczącym więzienia La Cabaña. Do zakładu trafiali dezerterzy, zdrajcy, informatorzy poprzedniego reżimu, zbrodniarze wojenni (walczący po stronie Batisty) i – jak w sowieckiej Rosji – „wrogowie ludu”, a do tej ostatniej kategorii mógł trafić każdy.

Warunki w twierdzy były straszliwe. Podejrzani byli przetrzymywani w przepełnionych kazamatach i wyprowadzani tylko na rozprawy przed trybunałem rewolucyjnym, któremu przewodniczył Che. Procesy nie trwały długo i często prosto z „sali rozpraw” skazani byli wyprowadzani na egzekucje.

Bez oglądania się na „doświadczenia” NKWD Guevara szybko odkrył, jak należy postępować z więźniami.
– Oficer śledczy przesłuchujący podejrzanych ma zawsze rację. Nie przedłużajcie procesów. Nie stosujcie tych wszystkich burżuazyjnych, legalnych procedur. To jest rewolucja. Dowody mają w tych sprawach znaczenie drugorzędne. Celem procesu ma być skazanie. Nie potrzebujemy długotrwałych dochodzeń i śledztw, aby kogoś rozstrzelać. Można to zrobić bez nich – instruował podwładnych.

– Nie możemy być słabi. Wsadziliśmy do więzień wielu ludzi bez pewności, że są winni. Przy pomocy plutonów egzekucyjnych zabiliśmy wielu ludzi bez pewności, czy są winni. W czasie rewolucji jest to jednak jedyna droga do triumfu – argumentował zbrodniarz.

Publiczne egzekucje

Komendant zdobył niemałe doświadczenie w zarządzaniu miejscem kaźni. W sposób empiryczny dowiódł, że egzekucje najlepiej przeprowadza się wieczorami, gdyż wówczas – zwrócił uwagę – skazani byli mniej skłonni do stawiania oporu. Zdając sobie sprawę z chęci zemsty Kubańczyków na reżimie Batisty, często organizował egzekucje w miejscach publicznych i kazał nagrywać makabryczne widowiska.

Choć był zainspirowany terrorem w stylu sowieckim, Che nie cenił szczególnie Rosjan, których uważał, za słabych, skoro nie chcieli toczyć wojny z USA. Zaimponowały mu za to komunistyczne Chiny. Niektóre rozwiązania stworzone przez zbrodniczy reżim Mao Zedonga zaimplementował na Kubie.

La Higuera w Boliwii, gdzie zginął Che, jest celem pielgrzymek (fot. Augusto Starita)
La Higuera w Boliwii, gdzie zginął Che, jest celem pielgrzymek (fot. Augusto Starita)

Bestia zeszła na ziemię. „Wyzwolenie” pod znakiem rzezi

Uznany reportażysta Filip Springer w książce „Miedzianka” porównał kolejne ciosy spadające na to nieistniejące już miasteczko na Dolnym Śląsku jako...

zobacz więcej

Jednym z nich był system obozów reedukacyjnych, czyli łagrów, ale nie w wydaniu sowieckim, w którym eksterminacja następowała poprzez niewolniczą pracę. Kubański Gułag miał wyłącznie na celu gnębienie ofiar poprzez upokorzenia, głodzenia, tortury i wreszcie morderstwa. Pierwszy taki obóz powstał w Guanahacabibes. Trafiali do niego księża katoliccy, osoby oskarżane o ukrywanie bogactw, osoby uchylające się od pracy, ale też ludzie przyłapani na słuchaniu amerykańskiej muzyki rozrywkowej czy homoseksualiści.

Mimo ogromu zbrodni, których się dopuścił, Ernesto Gueavara stał się idolem młodzieży, i to już w latach 60. Znaczny wpływ na to miały dwie rzeczy – koniec (na jaki sobie zasłużył) i... zdjęcie.

Skomlał o życie

Jak wspomniano, znudzony Kubą Che wyjechał walczyć z imperializmem do Konga, a potem, pod koniec 1966 roku, do Boliwii. 8 października następnego roku jego oddział został namierzony po donosie i otoczony przez siły rządowe w wąwozie Yuro. Podczas starcia El Comandante został raniony. Od razu zaczął skomleć o życie. – Nie strzelajcie! Jestem Che Guevara i jestem dla was więcej wart żywy niż martwy! – błagał żołnierzy. Został zabrany do wioski La Higuera i na osobisty rozkaz prezydenta René Barrientosa następnego dnia zastrzelony. Wyrok wykonał sierżant Mario Terán.

Oficer dziewięciokrotnie strzelił do Guevary z amerykańskiego karabinu samopowtarzalnego M1 Garand kaliber 7,62 mm. Pięć pocisków trafiło w nogi, dwa w ramiona, jeden w klatkę piersiową i jeden w gardło. Po śmierci jego dłonie zostały odcięte i wysłane do Argentyny w celu analizy odcisków palców. Resztę ciała pochowano na lotnisku w Vallegrande. Na prośbę Castro ekshumowano je w 1997 roku i przeniesiono na Kubę.

Białoruscy uczniowie uczą się, że NKWD nie mordowało Polaków w Katyniu

Skandaliczny podręcznik do historii przygotowany dla białoruskich uczniów. Autor pozycji prof. Jauhien Nowik przekonuje, że nie ma potwierdzenia w...

zobacz więcej

Wkrótce po śmierci Guevara stał się obiektem kultu. Ikoną komunistycznego „świętego” było słynne zdjęcie „Guerrillero Heroico” wykonane 5 marca 1960 roku w Hawanie przez Alberto Kordę. Brodaty Che z obcisłym beretem i pięcioramienną gwiazdą został uchwycony podczas nabożeństwa żałobnego i manifestacji na cmentarzu Colón, które miały uczcić pamięć ponad stu Kubańczyków zabitych dzień wcześniej w tajemniczej eksplozji frachtowca La Coubre. Najpewniej jednostka przewożąca broń z Belgii została zatopiona przez Amerykanów.

Czarno-białe zdjęcie przedstawiające bojownika z surową miną stało się ikoną kultury i inspiracją dla milionów młodych ludzi ogarniętych rewolucyjnymi nastrojami. Trzeba bowiem pamiętać, że końcówka lat 60. stała pod znakiem rewolucji obyczajowej i kulturowej. Sprzeciwiająca się działaniom USA młodzież na Zachodzie, nieznająca realiów socjalizmu, zachłysnęła się lewicowymi ideami. Guevara stał się romantycznym uosobieniem ogólnoświatowej rewolucji, o której marzyli młodzi.

Idol alterglobalistów…

Kult Che utrzymywał się do połowy lat 70., potem nieco przygasł. Z pełną mocą powrócił w połowie lat 90., wraz z pojawieniem się alterglobalizmu. Postępująca polaryzacja na scenie politycznej i obserwowana radykalizacja sprawią, że popularność Guevary zapewne będzie się utrzymywać. Ludzie wolą nie pamiętać albo nie poznawać jego zbrodni.

Historycy spierają się, ilu ludzi Guevara osobiście zamordował, nie wiadomo też, na ilu wydał wyrok śmierci bądź prześladował w inny sposób. Tym niemniej widoczna jest, jeżeli nie gloryfikacja, to z pewnością akceptacja zbrodniarza przez wiele środowisk, także mainstreamowych, które mają idee humanistyczne i postępowe oraz prawa człowieka na sztandarach.

Odpowiedzialny za śmierć wielu ludzi Guevara stał się ikoną popkultury (fot. Wiki/René Burri)
Odpowiedzialny za śmierć wielu ludzi Guevara stał się ikoną popkultury (fot. Wiki/René Burri)

Papierosy z podobizną Che wywołały oburzenie

W kioskach pojawiły się papierosy o nazwie „Che" z podobizną marksistowskiego rewolucjonisty Ernesto Guevary. To wywołało niemałe poruszenie wśród...

zobacz więcej

Co więcej, Che stał się ikoną kultury. Na Zachodzie nikogo nie razi koszulka z podobizną Guevary. Wielu celebrytów obnosi się z jego wytatuowanym wizerunkiem, choćby Mike Tyson czy Diego Maradona. – Mam go zawsze przy sobie, na ramieniu, na tatuażu, który jest dziełem sztuki, ale mógłbym lepiej powiedzieć, że go noszę w sercu – wyznała legenda światowego futbolu.

… i celebrytów

Ukryty tatuaż z motywem Che ma także Angelina Jolie. Zwolennikami Guevary są też choćby Johnny Depp czy Robbie Williams. Zbrodniarz jest też regularnie portretowany w hollywoodzkich filmach – kilka lat temu wyszedł podwójny film „Che” z Benicio del Toro czy oscarowy obraz „Dzienniki motocyklowe” z Gaelem Garcią Bernalem. Postać rewolucjonisty jest także wykorzystywana w muzyce, malarstwie czy choćby grach komputerowych.

Rozwinął się wręcz cały przemysł wokół mordercy. Produkcja koszulek odbywa się na masową skalę. W Boliwii funkcjonuje również swoista turystyka. Władze zorganizowały „Szlak Che”, skąd wraz z oddziałem ruszył na szlak zakończony w La Higuera. W ramach wycieczki jest „chwila zadumy w miejscu egzekucji”, można nawet kupić buteleczkę z ziemią rzekomo zebraną przy jego zwłokach. Zresztą kult wśród okolicznych wieśniaków kwitnie od 1967 roku. Wkrótce po jego śmierci w miejscu egzekucji zaczęto odprawiać nabożeństwa...

Popularność Che można tłumaczyć tym, że młodzi ludzie chcą w coś łatwo i bezrefleksyjnie wierzyć i pociągają ich radykalne prądy, będące wyrazem sprzeciwu wobec niesprawiedliwego świata. Do jego kultu przyczyniło się też fałszowanie historii i wieloletnia polityka wybielania sadystycznego mordercy. To sprawia, że choć po świecie chodziło i wciąż chodzi wielu zbrodniarzy, to jednak niewielu zawładnęło świadomością milionów na całym świecie jak Ernesto Guevara.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej