RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Ktoś się nie liczy z historią”. Szef IPN zdziwiony reakcją Izraela

Dr Jarosław Szarek zwraca uwagę, że także w USA są przypadki zakłamywania polskiej historii (fot. PAP/Leszek Szymański)

Jestem zaskoczony ingerencją w proces legislacyjny polskiej ustawy – przyznał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prezes IPN dr Jarosław Szarek. – Takie reakcje muszą się w Polsce źle kojarzyć. Ktoś, kto się na nie zdobywa, świadomie nie liczy się z polską wrażliwością i prawdą o naszej historii – ocenił.

Eli Barbur o deputowanym Knesetu: Ten facet nie jest za mądry, taki „Rysio”

– Yair Lapid doskonale się zapowiadał. Taki „Rysio” w Polsce. Ale jako polityk całkiem się nie sprawdził. Okazał się infantylną postacią, co teraz...

zobacz więcej

Szef IPN przedstawił działania Instytutu w walce z bezpodstawnym i szkalującym przypisywaniem Polsce współudziału w mordowaniu Żydów.

– W ramach Centralnego Programu Badawczego „Stosunki polsko-żydowskie 1918-1968” prowadzimy badania nad różnymi ich aspektami. Publikujemy prace na ten temat, m.in. pokazujące ratowanie Żydów przez Polaków. Chcemy, by tym tematem objęto także regiony, w których (np. na Lubelszczyźnie) nie był on do tej pory szerzej podejmowany – wyjaśnił.

Wystawa o „Żegocie”

– Analizujemy także negatywne zachowania, odmiennie jednak od wielu badaczy, pokazujemy je w odpowiednim kontekście warunków okupacji niemieckiej, od których nie można abstrahować. Od grudnia 2016 roku dysponujemy zupełnie nową wystawą o Radzie Pomocy Żydom „Żegota”. Chcemy, by poznała ją nie tylko Polska, ale i cały zachodni świat – podkreślił.

Dr Szarek przekonywał, że „Polska musi bardziej aktywnie opowiadać o swojej historii Amerykanom”. – Historia Polski jest w znacznej mierze wypaczana. Podawano przykłady z różnych stanów, jak na lekcjach fałszuje się historię. Przedstawia się Polaków jako naród, który współuczestniczył w Holokauście, a Polskę stawia się w gronie współpracowników Hitlera. Gdy rodzice i polskie organizacje protestują przeciwko tym kłamstwom, to otwiera się amerykańskie podręczniki szkalujące Polskę. W amerykańskich księgarniach są dziesiątki książek, które w ten sposób przedstawiają nasze dzieje – wskazał.

Anna Azari o swoich słowach w Auschwitz: Ta burza zaczęła się w Izraelu

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, odnosząc się do swojego przemówienia podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, powiedziała, że...

zobacz więcej

W ocenie historyka to „efekt dziesiątków lat lekceważenia tego problemu”. – Bardzo potrzebna jest tu aktywna polityka państwa polskiego. W Stanach Zjednoczonych są środowiska od lat pracujące nad niekorzystnym wizerunkiem Polski. Zniekształcają one nasz udział w II wojnie światowej. Przez wiele dziesięcioleci nic nie robiono. W czasach komunistycznych to było oczywiste. Po 1989 roku niewiele się zmieniło. III Rzeczpospolita to głównie lata pedagogiki wstydu. Ta bierność owocuje właśnie takim niezwykle krzywdzącym obrazem Polski poza granicami – dowodził.

Potrzebny program promocji

Na pytanie, jak to zmienić, prezes IPN tłumaczył, że „jako państwo polskie potrzebujemy długoletniego, przemyślanego programu promocji Polski i Polaków jako narodu, który umiłował wolność, co jest bliskie społeczeństwu amerykańskiemu”.

Zapytany o plany Instytutu na stulecie odzyskania niepodległości, Szarek oświadczył: „Będziemy organizowali sesje naukowe, wystawy, rajdy rowerowe po miejscach związanych z walkami o niepodległość. Powstanie film o 1918 roku, odpowiednik obrazu »Niezwyciężeni 1939-1989«, który był naszym dużym sukcesem”.

– Ważnym projektem jest „Akademia Niepodległości”, czyli cykl wywiadów poświęconych dochodzeniu do niepodległości, walce o granice w latach 1918-1921. Wykłady odbywają się w miastach powiatowych na terenie całej Polski. Dla tego projektu wybraliśmy celowo małe miasteczka, a nie duże ośrodki. Oferta ta skierowana jest do aktywnych lokalnych środowisk, które chcą lepiej poznać dzieje Polski – tłumaczył dr Szarek.

źródło:
Zobacz więcej