RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„A niech mnie Wałęsa podaje do sądu”. Maria Kiszczak o tym, dlaczego ujawniła teczki

Lech Wałęsa z Czesławem Kiszczkiem (fot. arch.PAP/CAF/Damazy Kwiatkowski)
Lech Wałęsa z Czesławem Kiszczkiem (fot. arch.PAP/CAF/Damazy Kwiatkowski)

Wdowa po PRL-owskim generale wraca do teczek Wałęsy. Maria Kiszczak twierdzi, że powodował nią strach o własne życie. – Że stanie się ze mną to co z małżeństwem Jaroszewiczów – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem”.

IPN: nie ma wątpliwości, że teczka TW „Bolka” dotyczy Lecha Wałęsy

Dr hab. Sławomir Cenckiewicz, członek kolegium IPN, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego, komentował na...

zobacz więcej

Były prezydent Lech Wałęsa przekonuje, że dokumenty znalezione w domu wdowy po komunistycznym generale Czesławie Kiszczaku są sfałszowane. Wzywa Marię Kiszczak, by powiedziała prawdę. W rozmowie z „Super Expressem” wdowa wyjaśnia, że przed śmiercią mąż przekazał jej teczki. Poradził jej też, że jeśli będzie miała problemy, powinna je zanieść do Instytutu Pamięci Narodowej.

– A niech mnie Wałęsa podaje do sądu; to samo powiem, co panu teraz. Po prostu obawiałam się o swoje życie i poszłam z tymi teczkami do IPN. A na co miałam czekać? Bałam się o swoje życie, że stanie się ze mną to samo, co małżeństwem Jaroszewiczów – wyznała Kiszczakowa.

źródło:
Zobacz więcej