„Polska powinna budować szerszy sojusz”. Po spotkaniu premierów Polski i Węgier

– Opieranie się na samym tylko wsparciu Viktora Orbana i jego deklaracji sprzeciwu wobec artykułu 7 to za mało. Polska w tej chwili powinna budować szerszy sojusz z innymi państwami Europy Środkowej i Wschodniej, nawet z państwami, które należą do tzw. starej Unii – powiedział w „Minęła dwudziesta” Cezary Gmyz, korespondent TVP w Niemczech. Dr Jerzy Targalski zauważył, że jednak wszystkie wymienione państwa prócz Rumunii mają rządy koalicyjne.

Orban o działaniach KE: Polskę spotyka niesprawiedliwość

– Obecna procedura KE wobec Polski nie ma faktycznych podstaw i samo postępowanie jest nieprawidłowe. Polskę spotyka niesprawiedliwość. Wspólnota...

zobacz więcej

Goście programu „Minęła dwudziesta” rozmawiali m.in. o deklaracji premiera Orbana, który zapewnił, że nie poprze artykułu 7 wobec Polski.

Jednak Cezary Gmyz z TVP ocenił, że opieranie się na samym tylko wsparciu Viktora Orbana i jego deklaracji sprzeciwu wobec artykułu 7 to za mało.

– Polska w tej chwili powinna budować szerszy sojusz z innymi państwami Europy Środkowej i Wschodniej, nawet z państwami, które należą do tzw. starej unii. Mam na myśli Austrię, gdzie do władzy doszedł Sebastian Kurz, ostro krytykujący politykę uchodźczą kanclerz Angeli Merkel, a mimo wszystko znajdujący się nadal w jej orbicie wpływów – mówił korespondent.

Zdaniem dziennikarza choć Kurz deklarował, że zagłosuje za art. 7, istnieje możliwość przekonania Austriaków, żeby dołączyli do Polaków. – Ponieważ mają również interesy w tym regionie, nie muszą być tylko zwasalizowani przez Niemcy – stwierdził Gmyz.

Według dziennikarza i publicysty kolejny potencjalny sojusznik to „następny chłopiec do bicia” czyli Rumunia. Jej również grozi procedura z artykułu 7.

– Powinna się zastanowić, czy chce głosować razem z Timmermansem i kanclerz Merkel – powiedział i wskazał także na Bułgarię, której premier również bywa krytyczny wobec polityki imigracyjnej Unii.

Dr Jerzy Targalski zauważył, że wszystkie wymienione państwa prócz Rumunii mają rządy koalicyjne. – Jeden partner koalicyjny jest proniemiecki, a drugi prorosyjski – wyjaśnił. Dodał, że gdyby był prezydentem Rosji Władimirem Putinem, zależałoby mu na destabilizacji w Polsce.

– Chciałbym, żeby pod naciskiem klęski w wyniku głosowania w UE PiS poszedł na ustępstwa, co spowodowałoby destabilizację i bunt części elektoratu, który mogłaby przechwycić nowa partia prorosyjska, startująca pod hasłami patriotycznymi, antyniemieckimi, antyislamskimi, przeciwko Ameryce i roszczeniom żydowskim, przeciwko Ukrainie i przeciwko zboczeńcom z Brukseli – wymieniał Targalski; wyjaśnił, że w ten sposób rozmawiałby „jako Putin” ze swoimi partnerami rządów koalicyjnych w Bułgarii, na Słowacji i Austrii.



źródło:
Zobacz więcej