RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Europoseł PO w propagandowym filmie niemieckiej telewizji [WIDEO]

Film z Różą Thun wyprodukowała niemiecka stacja publiczna NDR (fot. tt/@Suwerenna)
Film z Różą Thun wyprodukowała niemiecka stacja publiczna NDR (fot. tt/@Suwerenna)

– O demokrację walczyliśmy od dekad, a oni chcą to wszystko zniszczyć. Jak tak dalej pójdzie, w Polsce nastanie dyktatura, ale my nie zgodzimy się na to – powiedziała w niemieckiej telewizji Róża Thun. Europosłanka Platformy Obywatelskiej jest wśród parlamentarzystów, którzy głosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. demokracji w Polsce.

„Arogancja władzy”; „Nie ma wyborców złych i dobrych”

Słowa byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego o podlizywaniu się „najgorszej części własnych wyborców” przez premier Beatę Szydło wywołały burzę...

zobacz więcej

Film z Różą Thun wyprodukowała niemiecka stacja publiczna NDR. Reportaż „Re: Polen vor der Zerreißprobe – Eine Frau kämpft um ihr Land” (Re: Polska stoi przed próbą – kobieta walcząca o swój kraj) był emitowany na niemiecko-francuskim kanale Arte.

Materiał przedstawia Polskę jako kraj antydemokratyczny, które zmierza ku dyktaturze. 30-minutowy film oznaczono jako dokument.

Na wstępie przedstawiono Różę Thun jako kobietę walczącą o swój kraj. „Jako była rzeczniczka Solidarności była istotną współuczestniczką przełomu 1989 roku. W 2017 roku znowu musiała wyjść na ulicę, ponieważ nigdy nie straciła marzeń, a kurs rządów PiS znowu prowadzi do systemu autokratycznego” – tak rozpoczyna się materiał.

Europosłanka PO mówi, że są Polacy, którzy z własnego doświadczenia znają komunizm. Wiedzą, co to znaczy żyć w autorytarnym reżimie, ale nie mają pojęcia, jak zapobiec temu teraz.

Polska ukazana jest w materiale jako kraj, w którym rządzi Jarosław Kaczyński, który ogranicza swobody obywatelskie, a w naszym kraju tłumi się antyrządowe manifestacje.

Thun chwali i poprawia Timmermansa. Co powiedział o przesuwaniu granic Polski?

– Polskę przesuwano po mapie Europy. Gdyby Niemcy były mocniejsze, granice Polski byłyby przesunięte 300 kilometrów na wschód. Gdyby Rosja była...

zobacz więcej

W tle pokazano antyrządowe protesty w Warszawie. Słyszymy, że kraj jest głęboko podzielony. Widać jak za barierkami protestują ci, którzy uważają Jarosława Kaczyńskiego za demagoga, który chce stworzyć państwo policyjne. Protestujących aresztuje się, składa doniesienia do prokuratury, choć demonstracje są legalne.

„W życiu nie widziałem takiego paszkwilu na Polskę”

Po transmisji filmu pojawiło się mnóstwo komentarzy w mediach społecznościowych.

„W życiu nie widziałem takiego paszkwilu na Polskę. Niemiecka telewizja państwowa ubolewa, że jedna z organizatorek protestu dostała grzywnę za domalowanie piersi do znaku Polski Walczącej. Nawet dzieci wiedzą, że to znak zastrzeżony Różo Thun Polacy ci nie wybaczą!” – czytamy w jednym z tweetów.


„Skandaliczny film z Różą Thun w roli głównej - stek kalumni na Polskę - został wyprodukowany przez NDR, niemiecką PUBLICZNĄ stację, za PUBLICZNE pieniądze pochodzące z abonamentu, czyli od każdego gospodarstwa domowego w Niemczech. Tak Niemcy chcą współpracować z Polską #skandal” – napisał Maciej Swirski.

„Obejrzałem ten film. Nawet nasze tefałeny i inne wyborcze mogłyby się sporo nauczyć. Do takiego plugastwa Róża Thun w roli głównej pasowała idealnie. Osiągnięto efekt synergii. Ten film koniecznie powinna pokazać polska telewizja” – pisze Ryszard Makowski.

„Róża Gräfin von Thun und Hohenstein nie ma oporów, by stąpić w nikczemnym, opartym na kłamstwach i pomówieniach niemieckim filmie. Wręcz przeciwnie - chętnie w nim kłamie i pluje na Polskę. Co czekałoby Gräfin von Thun za taki występ np. w 1944 roku” – napisała Maryla Ossowska.

źródło:
Zobacz więcej