RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Koniec tytoniowego eldorado. Służby przejęły ogromną kontrabandę

Policjanci rozpracowywali gang przez dwa lata ( fot. CBŚP)
Policjanci rozpracowywali gang przez dwa lata ( fot. CBŚP)

Ponad 7,5 tony melasy tytoniowej przeznaczonej do fajek wodnych przechwycili policjanci CBŚP we współpracy z bieszczadzkimi pogranicznikami i funkcjonariuszami KAS. Wart ponad 3,4 mln zł towar miał trafić z Jarosławia (woj. podkarpackie) do Europy Zachodniej. W Polsce kilogram melasy kosztuje 250 zł, na Zachodzie jest kilka razy droższy. Przestępcy mieli już przygotowywane odpowiednio spreparowane dokumenty przewozowe...

Udaremniony przemyt. 9 ton tytoniu w puszkach z karmą dla psów

zobacz więcej

Od dwóch lat na terenie woj. pomorskiego, karpackiego i lubelskiego przechwytywano znaczne partie melasy tytoniowej, której używa do fajek wodnych. Początkowo były to próby przemytu kilkudziesięciu kilogramów używki, ale szybko zaczęto namierzać transporty liczone w tonach. Palenie tzw. sziszy nie jest w Polsce na tyle popularne, aby pochłaniał takie ilości tytoniu smakowego, śledczy założyli więc, że w Polsce działa co najmniej kilka przestępczych manufaktur, których produkcja była nakierowana na eksport do Zachodniej Europy, przede wszystkim do Niemiec.

Po nitce do kłębka

Na trop grupy, która prawdopodobnie wykorzystuje podobną fabryczkę wpadli funkcjonariusze z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej wspólnie z policjantami chełmskiego CBŚP. Przez kilkanaście miesięcy ten nieformalny zespół śledczy rozpracował grupę. Zaczęto od przejrzenia spraw związanych z zatrzymaniami na granicach transportów melasy tytoniowej. Dzięki analizie kryminalnej udało się powiązać niektórych zatrzymanych z potencjalnymi członkami rozpracowywanej grupy. Gdy ustalono krąg podejrzanych, zaczęła się ich inwigilacja.

Poszukiwania doprowadziły policjantów i pograniczników do posesji w okolicach Jarosławia na Podkarpaciu. Przez kilka tygodni obserwowano potencjalną fabrykę, aby spróbować ustalić nie tylko pracowników, ale także zarządców interesu i dostawców surowców.

Policjanci zaobserwowali, że na posesję docierają także legalne przesyłki z półproduktami do wytwarzania tytoniu do fajek wodnych. Możliwe, że w ten sposób przestępcy chcieli całemu przedsięwzięciu nadać pozory legalnej działalności i uniknąć wpadki podczas ewentualnej kontroli.

Cztery tony nielegalnego tytoniu do fajek wodnych udawało melasę

Na nielegalny tytoń celnicy natknęli się w gdyńskim porcie. Jego wartość szacuje się na ponad 1 mln 200 tys. złotych. – To bardzo duży przemyt....

zobacz więcej

Nalot

W grudniu 2017 roku zdecydowano, że trzeba wkroczyć, bo prawdopodobnie przestępcy szykują się do wywiezienia towaru. W uderzeniu na posesję wzięli udział przedstawiciele aż trzech formacji: policjanci CBŚP oraz funkcjonariusze Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego z Przemyśla i pogranicznicy z BOSG.

Na miejscu zatrzymano trzech Ukraińców, którzy byli odpowiedzialni za produkcję tytoniu do sziszy. Mieli oni do dyspozycji profesjonalną linię produkcyjną, w skład której wchodziły urządzenia do mieszania półproduktów, nasączania ich esencjami i olejkami aromatycznymi, a następnie pakowania i foliowania paczek. Przechwycono 7,5 tony melasy, w znacznej części gotowej do wysyłki.

– Zabezpieczono również faktury i dokumenty przewozowe na półprodukty sprowadzane z państw Unii Europejskiej. Z zebranych materiałów wynika, że melasa tytoniowa miała trafić na rynki państw Europy Zachodniej, gdzie zostałaby sprzedana z dużym zyskiem dla przestępców. W Polsce kilogram melasy pochodzącej z legalnego źródła kosztuje 250 zł – powiedziała portalowi tvp.info kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Zatrzymani Ukraińcy usłyszeli w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie zarzuty produkcji wyrobów tytoniowych, ale nie trafili za kraty. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie uznała, że wystarczającą sankcją będą dozory, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju. Trwa poszukiwanie inicjatorów przestępczego procederu.

źródło:
Zobacz więcej