Dziennikarz TVP Info o 37 dniach w syryjskim więzieniu

Gościem ostatniego w 2017 roku programu „Bez retuszu” był Witold Repetowicz, dziennikarz TVP Info, korespondent PAP w Syrii, który opowiedział o swoim ponadmiesięcznym pobycie w jednym z syryjskich więzień.

Kurdowie w Syrii z własną autonomią? Pojawiają się pierwsze sygnały

Minister spraw zagranicznych Syrii Walid el-Mualim zasugerował, że sprawa kurdyjskiej autonomii może być przedmiotem negocjacji. Dotychczas rząd w...

zobacz więcej

Witold Repetowicz, dziennikarz TVP Info, pod koniec 2017 roku spędził 37 dni w syryjskim więzieniu. Do północnej Syrii wyjechał, by przygotować materiał o sytuacji uchodźców.

W programie „Bez retuszu” opowiedział o tym, jak wygląda Syria po wojnie domowej, a także jak wewnętrzne napięcie między rządem a Syryjskimi Siłami Demokratycznymi przekłada się na codzienne życie w Syrii.

Dziennikarz przypomniał, że większość Syrii jest kontrolowana przez SDF (Syrian Democratic Forces) i siły amerykańskie. Dodał, że na terenie Syrii są także obszary kontrolowane przez rząd syryjski (Al-Kamiszli).

– Pojechaliśmy do północnej Syrii, która jest rządzona przez Syryjskie Siły Demokratyczne, czyli koalicję zdominowaną przez syryjskich Kurdów. Mieliśmy zgody Kurdów syryjskich i irackich na przekroczenie granicy i prowadzenie działalności dziennikarskiej na terenie północnej Syrii – komentuje Repetowicz.

Dziennikarz został zatrzymany w okolicy Al-Kamiszli – miasta znajdującego się „na skraju, które przynależy do obszaru wpływu sił rządowych i SDF”.

– Zatrzymanie nastąpiło na terenie kurdyjskim w okolicy 50 metrów od checkpointów rządowych. Naszemu operatorowi żołnierz syryjski zabrał paszport i zostaliśmy wciągnięci na teren rządowy. Znaleźliśmy się w „rękach rządowych”. W perspektywie rządu syryjskiego byliśmy tam nielegalnie. Wcześniejsze próby dostania się tam od strony rządowej skończyły się niepowiedzeniem – powiedział Repetowicz.

Dziennikarz, który legalnie przebywał na terytorium Kurdów, liczył na udane negocjacje między Kurdami i Syryjczykami w jego sprawie. Do negocjacji jednak nie doszło, następnie został przewieziony do więzienia w Damaszku.

– Kurdowie twierdzą, że chcieli nas wymienić na osoby związane z władzami syryjskimi. Do tej wymiany nie doszło. Zostaliśmy przetransportowani do centrali Muchabaratu, czyli centrali bezpieki syryjskiej – podaje Repetowicz.

Reporterzy bez Granic: 65 dziennikarzy zginęło na świecie w 2017 r.

– 65 zawodowych dziennikarzy, dziennikarzy obywatelskich i pracowników mediów zginęło w tym roku na świecie z powodu swojej pracy – informuje w...

zobacz więcej

37 dni w syryjskim więzieniu

Mężczyźni łącznie byli przetrzymywani w 5 miejscach, nie byli bici. – Pierwszą uciążliwością był brak kontaktu z konsulatem RP. Pierwszy raz kontakt z polską dyplomacją szybko się urwał. Dopiero 12 dnia udało się nam uzyskać kontakt z polskim konsulatem, który znów się urwał po wypuszczeniu nas z więzienia. Wydawało się, że zostaniemy deportowani - to był 19 dzień naszej niewoli. Zostaliśmy poinformowani, że został wydany prawomocny nakaz zwolnienia nas z więzienia. Tak się nie stało, zostaliśmy osadzeni. Nie informowano, gdzie jest problem – dodaje.

– Muchabarat nas nie przesłuchiwał, więc wydawało się, że Muchabarat nic od nas nie chce. Myśleliśmy, że może zostało zawarte porozumienie między Polską a Syrią, niestety po 10 dniach nic się nie wydarzyło. Wtedy zagroziliśmy głodówką, przez co polepszono nam warunki - po 14 dniach pozwolono nam na 15 minut spaceru – relacjonował Repetowicz.

Dodał, że jest bardzo wdzięczny polskiej dyplomacji, także ambasadorowi Iraku w Polsce, który dowiedział się swoimi kanałami o tej sytuacji.



źródło:
Zobacz więcej