„PO zamiotła aferę hazardową pod dywan”

– Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w sprawie afery hazardowej było jakieś drugie dno, jakieś ustawione rzeczy. Może powinna nawet powstać nowa komisja śledcza, która wyjaśni sprawę od początku do końca – tak Paweł Kobyliński (Nowoczesna) komentował w „Minęła 20” decyzję Prokuratora Krajowego o wznowieniu śledztwa ws. afery hazardowej. – Platforma Obywatelska chciała przez lata zamieść aferę pod dywan – przekonywał Wojciech Skurkiewicz (PiS).

Prokuratura Krajowa wznowiła śledztwo w sprawie afery hazardowej

– Afera hazardowa to kolejna afera, która stała się jednym z symboli rządów Platformy Obywatelskiej. Obejmowała swoim zasięgiem najważniejszych...

zobacz więcej

Jak dowiedziały się „Wiadomości” TVP1, Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski po analizie akt zdecydował, że śledztwo ws. afery hazardowej należy wznowić. Postępowanie dotyczy decyzji urzędników Ministerstwa Finansów z lat 2006–09 ws. rejestracji tysięcy tzw. „jednorękich bandytów”.

Prokurator prowadzący śledztwo chciał postawić zarzut niedopełnienia obowiązków ówczesnemu wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy, ale odsunięto go od postępowania, a śledztwo umorzono.

Paweł Kobyliński (Nowoczesna) nie ma wątpliwości, że afera hazardowa nie została wyjaśniona do samego końca. – Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w sprawie afery hazardowej było jakieś drugie dno, jakieś ustawione rzeczy. Może powinna nawet powstać nowa komisja śledcza, która wyjaśni sprawę od początku do końca. Tak, aby nie było żadnych wątpliwości, czy nie ma tam jakichś winnych – mówił.

– Mam nadzieję, że skoro wznowiono śledztwo, to prokuratura ma nowe dowody lub znajdzie takie – dodał.

Podobnego zdania był Wojciech Skurkiewicz (PiS). Według niego „Platforma Obywatelska chciała przez lata zamieść aferę pod dywan i częściowo się to udało”.

– Zmieniono nagle prokuratora prowadzącego postępowanie. A nie jest tajemnicą, że szykowały się zarzuty niedopełnienia obowiązku dla jednego z ministrów. A jednak skrzętnie kierowano śledztwo na boczne tory – stwierdził Skurkiewicz.

źródło:
Zobacz więcej