RAPORT

Kampania 2020

Prokuratura Krajowa wznowiła śledztwo w sprawie afery hazardowej

Prokuratura wznawia śledztwo ws. afery hazardowej. Postępowanie dotyczy decyzji urzędników Ministerstwa Finansów z lat 2006–09 ws. rejestracji tysięcy tzw. „jednorękich bandytów”. Prokurator prowadzący śledztwo chciał postawić zarzut niedopełnienia obowiązków ówczesnemu wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy, ale odsunięto go od postępowania, a śledztwo umorzono. Jak dowiedziały się „Wiadomości” TVP1, prokurator krajowy Bogdan Święczkowski po analizie akt zdecydował, że śledztwo należy wznowić.

Tzw. afera hazardowa wybuchła na początku października 2009 r., po publikacji „Rzeczpospolitej”. Z materiałów CBA ujawnionych wtedy przez obecnego korespondenta TVP Cezarego Gmyza wynikało, że ówcześni szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli podczas prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej działać na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. Obaj temu zaprzeczali, ale stracili stanowiska.

Postępowanie w sprawie automatów o niskich wygranych prowadził od 2009 r. wydział przestępczości zorganizowanej i korupcji ówczesnej Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. Media informowały, że w sprawie – w której zarzuty usłyszało ok. 200 osób: właściciele firm z automatami, celnicy oraz urzędnicy MF – zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych miał usłyszeć także wiceminister finansów i szef służby celnej Jacek Kapica.

Zarzut jednak uchylono, a postępowanie odebrano prokuratorowi, który je prowadził. Warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie afery 7 kwietnia 2011 r.

Czego dokładnie dotyczyło śledztwo? Białostoccy śledczy informowali w maju 2014 r., że z powodu „rażących zaniedbań urzędniczych”, funkcjonujący w latach 2003-09 system nadzoru nad rynkiem gier na automatach o niskich wygranych był niesprawny. Skutkiem tych zaniechań była powszechna eksploatacja urządzeń, która była niezgodna z ustawą. Gry na automatach były organizowane wbrew przepisom i bez stosownych zezwoleń. Ukrywane były dochody z tej działalności, a następnie legalizowane, czyli dochodziło do „prania brudnych pieniędzy”.

źródło:
Zobacz więcej