Tarczyński: Timmermans może nawet powiedzieć, że jest słoniem

Tarczyński: Angela Merkel chciała mieć z imigrantów tanią siłę roboczą, za którą inni mieli zapłacić (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Frans Timmermans tak naprawdę używa pretekstu do tego, by mścić się na Polsce za to, że powiedziała „nie” dla islamskich imigrantów – mówi Dominik Tarczyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Frans Timmermans o Katalonii: Praworządność wymaga czasem użycia siły

– Utrzymywanie rządów prawa czasem wymaga proporcjonalnego użycia siły – powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas debaty w...

zobacz więcej

W 2014 r. kiedy Wiktor Orban wygrał ponownie wybory na Węgrzech, Komisja Europejska zmieniła ramy prawne do art. 7 traktatu. Czym są ramy prawne w systemie prawa europejskiego i jak one się mają do przepisów najważniejszych czyli traktatu?

Dominik Tarczyński: Ramy prawne są pewną formą interpretacji i to jest problem.

Dlaczego?

– Ponieważ to, co dziś słyszeliśmy od Fransa Timmermansa, to jest tylko i wyłącznie jego subiektywna ocena. Mówił, cytuję „wydaje nam się”, „uważamy”, „stwierdziliśmy”, to są określenia, które nie są formalnoprawnymi określeniami. Jemu się tak wydaje, on tak uważa, ale nie ma to odniesienia do żadnych przepisów Unii. Po drugie: to, co widzieliśmy. to jest tylko i wyłącznie PR-owa zagrywka, która ma tylko i wyłącznie straszyć; pokazywać, że mamy do czynienia z sytuacją, która ma zagrozić w jakikolwiek sposób Polsce, co nie jest prawdą. Po trzecie: to, co zrobiła Komisja, to forma zemsty na Polsce i to jest najważniejsze.

Zemsty za co?

– Zemsta za niezgodę Polski na przyjmowanie nielegalnych imigrantów. To jest właśnie dzisiejsza decyzja. Ona nie ma nic wspólnego z prawem. Proszę zauważyć, że podczas tej konferencji nie było odniesienia do jakiejkolwiek ustawy, jakichkolwiek przepisów Wspólnotowych. Była tylko i wyłącznie ocena.

W art. 7 traktatu nie ma nic o praworządności. Na jakiej podstawie Komisja stosuje ten zapis wobec Polski?

– Nie ma nie tylko nic o praworządności, ale nie ma też nic o sądach. Praworządność, którą przedstawił Timmermans, to były sądy. Tymczasem w art. 7 traktatu nie m o tym mowy. To jest duży problem, bo Timmermans tak naprawdę używa pretekstu do tego, aby mścić się na Polsce za to, że Polska powiedziała nie dla islamskich imigrantów. I tutaj nie będzie zmiany zdania. Nie ma naszej zgody i nie będzie, dopóki PiS rządzi. Dzisiejsza decyzja nie jest merytoryczna, jest polityczna. To się na nich zemści bardzo mocno w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

W 2008 r. Komisja Europejska wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że może ingerować w wewnętrzne sprawy Państw członkowskich, jeśli te zajmują się reformą systemu sprawiedliwości. Teraz ingeruje.

– Czysta hipokryzja polityczna. To są ludzie, którym demokracja podoba się, kiedy oni wygrywają, a kiedy przegrywają, to twierdzą, że demokracja jest zagrożona. Demokracja, którą oni kochają i ubóstwiają. Ale tylko jest wtedy dobra, jeśli im pasuje. W Niemczech minister sprawiedliwości nominuje sędziów bezpośrednio. U nas jest bufor w postaci Krajowej Rady Sądownictwa. Pan Timmermans, który tak bardzo boi się o stan polskiego wymiaru sprawiedliwości, pochodzi z Holandii w której nie ma Trybunału Konstytucyjnego. Czysta hipokryzja.

Frans Timmermans o Katalonii: Praworządność wymaga czasem użycia siły

– Utrzymywanie rządów prawa czasem wymaga proporcjonalnego użycia siły – powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas debaty w...

zobacz więcej

A to nie jest tak, że Komisja Europejska uruchomiła art. 7 wiedząc, że on jest nieskuteczny, tylko po to, by mieć pretekst przy następnym układaniu budżetu do pozbawienia Polski części środków?

– Mogą próbować, tylko że do następnej perspektywy finansowej zmieni się oblicze Unii Europejskiej. Jest taki pomysł, by zabrać część dotacji unijnych, ale nie tylko nam, ale też Czechom czy Węgrom – tym krajom, które otwarcie są przeciwko nielegalnej imigracji. Angela Merkel chciała mieć z tych imigrantów tanią siłę roboczą, za którą inni mieli zapłacić. Ale ten plan im nie wyszedł.

Jak Pana zdaniem skończy się sprawa z uruchomieniem art. 7 przez Komisję Europejską?

– Donald Tusk będzie uciekał przed kamerami. Timmermans będzie cały czas czerwony na twarzy, jak najczęściej jest, kiedy zadaje mu się pytania i nie umie na nie udzielić merytorycznej odpowiedzi. Wszyscy będą uciekać i mówić, że próbowali, ale się nie udało. Będą pewnie przepraszać, chociaż to słowo w ich przypadku pewnie się nie pojawi.

Nie będzie tak, że będą mówili, że mieli rację, tylko zostali zablokowani przez taki sam zły kraj, jak Polska czyli Węgry?

– Timmermans może powiedzieć nawet, że jest słoniem. Nie zmienia to faktu, że jest człowiekiem, który pochodzi z kraju, w którym nie istnieje Trybunał Konstytucyjny. Ich polityka względem Unii tonie, dlatego chwytają się brzytwy i uruchamiają art. 7. Unia zmienia swoje oblicze i to będzie widoczne po najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

źródło:
Zobacz więcej