Instytut Piłsudskiego w Londynie w trudnej sytuacji. Grozi mu likwidacja

Instytutowi grozi zamknięcie (fot. pilsudski.org.uk)

„Bez wsparcia z Polski Instytut Piłsudskiego w Londynie czeka likwidacja” - pisze poniedziałkowy „Nasz Dziennik”. Jak donosi gazeta, Instytutowi grozi zamknięcie, bo obecnie posiadane środki wystarczą na utrzymanie tylko do połowy przyszłego roku.

„Niewielu wciąż żyje, ale o żadnym nie zapominamy”. Niezwykła wystawa w Londynie

Wystawa została otwarta w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Hammersmith na zachodzie Londynu. Ekspozycja składa się z 26 plansz stworzonych...

zobacz więcej

„Nasz Dziennik” przypomina, że londyński Instytut Piłsudskiego wywodzi się „z założonego w 1923 r. Instytutu Badania Najnowszej Historii Polski w Warszawie. Imię Piłsudskiego otrzymał po śmierci Marszałka, a po wybuchu wojny przeniósł się na emigrację i w 1947 r. wznowił działalność pod obecną nazwą”.

Jak pisze gazeta, „zasłużona instytucja polonijna odgrywa ważną rolę w kształtowaniu wizerunku Polski w Wielkiej Brytanii”. Sekretarz generalna Instytutu Anna Stefanicka, z którą rozmawiał „ND”, stwierdziła, że obecne problemy finansowe instytucji „to nie jest sytuacja nagła”. „Utrzymujemy się tylko z darów i nasz kapitał maleje. Nie jesteśmy w stanie utrzymać się z małych datków przekazywanych przez ludzi” – dodała.

Enigma pomogła, ale tylko na chwilę

Gazeta wyjaśnia, że mimo licznej społeczności polskiej w Wielkiej Brytanii, „ludzie często nie wiedzą, czym jest Instytut Piłsudskiego”, zaś „inni często nie zdają sobie sprawy, że może mieć problemy z finansowaniem”. Sytuacja ta nieco poprawiła się po akcji „Ratujmy Enigmę”, przeprowadzonej w polonijnych mediach, która miała na celu popularyzację Instytutu.

Jej nazwa nawiązuje do znajdującej się w posiadaniu Instytutu jedynej publicznie dostępnej kopii niemieckiej maszyny szyfrującej Enigmy, którą udało się zrekonstruować Polakom i za pomocą której przechwytywano niemiecką korespondencję wojskową.

Instytut Piłsudskiego w Londynie zatrudnia obecnie trzy osoby na pół etatu. „Pozostałe prace wykonuje wielopokoleniowa grupa kilkunastu wolontariuszy. Jest zarejestrowany jako organizacja charytatywna” – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

źródło:

Zobacz więcej