Publicysta zaatakowany w metrze: „ty pisowska k...wo”

Do incydentu doszło w warszawskim metrze (flickr.com/ Guillaume Speurt)

W warszawskim metrze zaatakowano publicystę, który przyznaje się do sympatyzowania z polityką obecnego rządu – pisze wPolityce.pl. . Tomasz F. Krawczyk powiedział portalowi, że został opluty i nazwany „pisowską k...ą”.

Ofiarą nie tylko Beata Kempa. Długa lista ataków na polityków partii rządzącej

Rosnąca gorączka polityczna znajduje swój wyraz w nasilających się aktach agresji. Podpalenie biura poselskiego minister Beaty Kempy w Sycowie to...

zobacz więcej

Do incydentu doszło w piątek wieczorem. Krawczyk, ekspert w sprawach międzynarodowych, był gościem audycji w Polskim Radiu, po czym – jak mówi – wsiadł do metra na stacji Wierzbno. Napastnik najpierw przez kilka minut go obserwował. Potem, przy jednej z kolejnych stacji metra splunął na niego i krzyknął: „Pisowska k…a”. – Widziałem go po raz pierwszy na oczy. Ten człowiek nie wyglądał na jakiegoś „dresiarza” czy chuligana, był bardzo dobrze, elegancko ubrany – opowiadał ekspert portalowi.

Tomasz F. Krawczyk powiedział, że nie zgłosi napaści na policję; powołuje się na niedawny apel abp. Stanisława Gądeckiego i na exposé premiera Mateusza Morawieckiego, w którym padły słowa: „spór – tak, wojna – nie”. – Co mi przyjdzie z tego, że ten facet zostanie ukarany grzywną, a może i publicznie napiętnowany? – pyta publicysta. – Widziałem, że miał obrączkę, więc ma pewnie rodzinę. Nie chcę, żeby z kolei teraz jego atakowano, a cała spirala nienawiści nakręcała się jeszcze bardziej. Mówię o tym tylko dlatego, żeby po prostu ktoś dwa razy się zastanowił, zanim po raz kolejny zareaguje nerwowo z powodu innych poglądów politycznych – powiedział.

– Każda wspólnota polityczna ma przed sobą wyzwanie dotyczące codziennego odtwarzania jedności. Jeśli przerwiemy tę nić, to wspólnota się rozpada. To, co się dzieje w tej chwili – te ataki na biura (m.in. Beaty Kempy – red.), ale i zaostrzenie języka po obu stronach sporu pokazuje ogromne nasilenie zła. Nie zdajemy tego testu jako wspólnota publiczna. Pora się opamiętać – dodał.

źródło:
Zobacz więcej