Latami podkradała pieniądze z kasy pożyczkowej. Urzędniczka z zarzutem

Kobieta „pożyczała” pieniądze co najmniej od 2006 roku (fot. Pexels)

Ponad 100 tys. zł miała przywłaszczyć 51-letnia mieszkanka Lublina z kasy zapomogowo-pożyczkowej w jednej z państwowych instytucji. Urzędniczka wyprowadzała pieniądze co najmniej od 11 lat. Grozi jej do 5 lat więzienia.

Pół miliona zł zniknęło z kont klientów banku. Sprawa może być rozwojowa

Pracownica banku z Gostynina ukradła z kont dwóch klientów ponad pół miliona złotych. Pomagał jej w tym brat. Śledczy postawili im zarzut oszustwa...

zobacz więcej

Sprawa wyszła na jaw w sierpniu, gdy kobieta przebywała na zwolnieniu lekarskim. Śledczy ustalili, że urzędniczka miała dostęp do konta bankowego, w którym gromadzone były środki należące do kasy zapomogowo-pożyczkowej.

51-latka miała przelewać pieniądze - za każdym razem do kilku tysięcy zł - na swoje prywatne konto. Proceder trwał co najmniej od 2006 roku. Łączna kwota przywłaszczonych przez ten czas pieniędzy wyniosła ponad 100 tys. zł. Nikt z instytucji w której pracowała nie podejrzewał, że może dochodzić do nieprawidłowości.

Kobieta straciła już posadę, a w piątek usłyszała zarzuty. Przyznała się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze. Za przywłaszczenie powierzonych pieniędzy grozi jej teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej