Lider Obywateli RP odcina się od ataku na rządowe limuzyny

„Jeśli Obywatele RP mają dopuszczać rzucanie jajami w kogokolwiek, to ja przestaję być Obywatelem RP. (…) Nie wolno robić takich rzeczy. W obronie konstytucji również” – napisał na Facebooku Paweł Kasprzak nieformalny lider ruchu po ataku członków organizacji, którzy w piątek m.in. jajami obrzucili rządowe limuzyny.

Kolejny atak Obywateli RP na dziennikarzy TVP

zobacz więcej

Do zdarzenia doszło w piątek ok. godz. 17 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Pracownicy prezydenckiej kancelarii opuszczali Pałac Prezydencki po uroczystości desygnowania Mateusza Morawieckiego na urząd premiera. – Policjanci bardzo szybko ujęli cztery osoby, które rzucały jajkami w samochody wyjeżdżające z terenu pałacu – informował rzecznik prasowy KSP kom. Sylwester Marczak.

W proteście uczestniczyli Obywatele RP. Paweł Kasprzak nieformalny lider ruchu umieścił w sobotę post, w którym przeprosił za incydent i zdystansował się od niego. „Jeszcze raz. Bardzo przepraszam wszystkich zainteresowanych, zwłaszcza uczestników wczorajszych wydarzeń pod Pałacem Prezydenckim. Oraz wszystkich lajkujących i chwalących niewątpliwą odwagę tych, którzy tam byli. jeśli jednak Obywatele RP mają dopuszczać do rzucanie jajami w kogokolwiek, to ja przestają być Obywatelem RP” – napisał na Facebooku Paweł Kasprzak nieformalny lider ruchu.

„Dla mnie to jest śmiertelnie poważna sprawa. Nie żart. Nie wolno robić takich rzecz. W obronie konstytucji również. Proszę o opamiętanie. Także w komentarzach o chwale naszych bohaterów” – zakończył wpis Kasprzak.

Samochody kancelarii prezydenta obrzucone jajkami. Cztery osoby zatrzymane

Policja ujęła cztery osoby, które obrzuciły jajkami samochody wyjeżdżające z terenu pałacu prezydenckiego. Do zdarzenia doszło ok. godz. 17 na...

zobacz więcej

„Atak na limuzyny, to rzecz karygodna”

Zachowanie manifestujących skomentował na antenie TVP Info kryminolog, były funkcjonariusz CBŚ Jacek Wrona. – Osoba atakująca limuzyny rządowe naraża siebie na poważne niebezpieczeństwo. Atak na limuzyny rządowe, to jest rzecz karygodna z wielu względów – mówił w TVP Info Jacek Wrona. Były funkcjonariusz CBŚ przypomniał o wzmożonej czujności służb na całym świecie, spowodowanej zagrożeniem terrorystycznym.

– Napastnik nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia swojej własnej osoby. Kiedy czymś rzuca, funkcjonariusz nie wie, co to jest. Widząc coś takiego może zareagować bardzo zdecydowanie, co może się wiązać z poważnymi obrażeniami – ostrzegł. Gość TVP Info podkreślił, że może dojść do użycia broni palnej, „jeżeli nastąpi błędna ocena” – funkcjonariusz zareaguje jak w przypadku zagrożenia użycia granatu albo urządzenia pirotechnicznego.


– Absolutnie nie można tego robić. Można manifestować, można swój protest wyrażać w zdecydowany sposób, ale są granice, których absolutnie nie można przekraczać. A tu zostały one przekroczone – podsumował Wrona.

Były funkcjonariusz CBŚ przyznał, że w Polsce nie ma zagrożenia terroryzmem. Zauważył, jednak, że jeżeli podobne ataki będą się nasilały, „to masa krytyczna możne zostać w końcu przekroczona”.

– To też są ludzie – dobrze wyszkoleni i odpowiedzialni, ale tylko ludzie – mówił o antyterrorystach. – Ich zadaniem jest ochrona najważniejszych osób w państwie. Muszą się ze swojego obowiązku wywiązać. Są między młotem a kowadłem. Gdy przyjdzie wybierać, raczej nie będą mieli wątpliwości, co wybrać. A na skutek napięcia mogą źle ocenić sytuację – podsumował.

źródło:
Zobacz więcej