RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Powiedział „ślub”, czyli miał się wysadzić. ZDF o kolejnej wpadce niemieckiej policji

Policjanci nie przeanalizowali zawartości pamięci telefonu zamachowca (fot. REUTERS/Fabrizio Bensch)
Policjanci nie przeanalizowali zawartości pamięci telefonu zamachowca (fot. REUTERS/Fabrizio Bensch)

Niemiecka telewizja publiczna ZDF dotarła do dokumentów, które świadczą o poważnych błędach popełnionych przez policję w sprawie Anisa Amriego. Tunezyjski terrorysta rok temu dokonał zamachu w Berlinie; zabił 12 osób.

Niemcy: Amri dokonał zamachu po namowie policyjnego tajniaka?

Policyjny informator działający w środowisku radykalnych islamistów mógł namówić tunezyjskiego terrorystę Anisa Amriego do porwania ciężarówki i...

zobacz więcej

Z analizy dokumentów wynika, że w lutym 2016 r. Amri kontaktował się za pośrednictwem internetu z bojownikiem dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS). Podczas rozmowy padło słowo „ślub”, będące w języku dżihadystów terminem oznaczającym zamach samobójczy.

Policjanci obserwujący Amriego zarekwirowali jego telefon komórkowy, nie przeanalizowali jednak zawartości pamięci telefonu, zawierającej m.in. zdjęcia islamistów z bronią. Nie zadali sobie także trudu zidentyfikowania rozmówcy Amriego.

Jak twierdzą dziennikarze, do danych rozmówcy Amriego można dotrzeć za pomocą „kilku kliknięć”. Był nim walczący w Libii po stronie IS jego rodak z Tunezji.

Redakcja audycji „Frontal21” przypomniała przy okazji o swoich ustaleniach sprzed dwóch miesięcy. Wynika z nich, że Syryjczyk Mohammed J., który mieszkał z Amrim w jednym pokoju w ośrodku dla uchodźców w Emmerich (Nadrenia Północna-Westfalia), już w październiku 2015 r. ostrzegał przed jego radykalnymi poglądami.

Niemieckie służby zbagatelizowały ostrzeżenia przed terrorystą, zabił 12 osób

Służby miały szansę, by nie dopuścić do ubiegłorocznego zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie. Telewizja ZDF poinformowała, że...

zobacz więcej

Syryjczyk poinformował kierownictwo ośrodka, że jego współmieszkaniec głosi salafickie poglądy i chwali się – demonstrując nagrania na YouTubie – znajomością z islamistami walczącymi w Syrii. Pracownicy ośrodka zawiadomili policję, ta nie przesłuchała jednak świadka.

Mohammed J. powtórnie ostrzegał przed Amrim w lecie 2016 r. podczas rozmowy z pracownikami Federalnego Urzędu Migracji i Ucieczek (BAMF), którzy decydowali o jego wniosku o azyl, jednak i wtedy przekazane przez niego informacje nie zostały wykorzystane.

Dopiero w kilka tygodni po zamachu, w styczniu 2017 r. policja przypomniała sobie o jego ostrzeżeniach. Mohammed J. został wezwany na przesłuchanie.

Szefowa „Frontal21” Ilka Brecht powiedziała, że przedstawiciele niemieckich władz nie chcieli komentować podanych przez redakcję informacji. Zdaniem ZDF niemiecki aparat ścigania „zawiódł totalnie” w tej sprawie.

19 grudnia 2016 r. Amri porwał z parkingu, po zastrzeleniu polskiego kierowcy, ciężarówkę i wjechał nią w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina, zabijając kolejne 11 osób i raniąc blisko 100. Terrorysta uciekł z miejsca zamachu. Włoska policja zastrzeliła go cztery dni później w okolicach Mediolanu.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej