Prokuratura wszczęła śledztwo ws. propagowania faszyzmu na Marszu Niepodległości

Uczestnicy Marszu Niepodległości 2017 na ulicach Warszawy (fot. arch. PAP/Jacek Turczyk)

Śródmiejska prokuratura wszczęła śledztwo ws. publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa lub nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym czy rasowym podczas Marszu Niepodległości – za co grozi do dwóch lat więzienia.

Ambasada RP w USA interweniuje ws. fake newsów o Marszu Niepodległości

Ambasada RP w USA na swojej stronie internetowej prostuje „tendencyjne, nieobiektywne lub wręcz nieprawdziwe” relacje amerykańskich mediów z Marszu...

zobacz więcej

O wszczęciu śledztwa przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Śródmieście, na podstawie art. 256 par. 1 Kodeksu karnego, poinformowała prok. Magdalena Sowa z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Artykuł ten głosi: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Prok. Sowa dodała, że do śródmiejskiej prokuratury wciąż wpływają materiały policji zgromadzone podczas marszu (to m.in. materiały monitoringu – red.).

Incydent w trakcie marszu

11 listopada pod hasłem „My chcemy Boga” ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości przeszło – jak szacuje policja – ok. 60 tys. osób. Część uczestników, oprócz polskich flag, niosła także transparenty, na których widniały np. hasła: „Wszyscy różni, wszyscy biali” czy „Europa tylko dla białych”. Pojawiły się także doniesienia o wykrzykiwaniu haseł takich, jak „Biała siła”, „Żydzi won z Polski” i „Usunąć żydostwo z władzy”.

Do prokuratury trafiły zawiadomienia wobec organizatorów marszu i niosących te transparenty. W zawiadomieniach wskazywano na propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści na tle rasowym. Zawiadomienie złożył m.in. Jonny Daniels, prezes Fundacji From the Depths.

– Jako dumny Żyd polskiego pochodzenia jestem oburzony i wstydzę się, że obywatele tego kraju mogą dokonywać tak haniebnych czynów. Oczekuję, że prokurator podejmie działania przeciwko tym pojedynczym osobom, które złamały prawo – podkreślił.

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak podawał, że zobowiązał policję do jak najszybszej analizy treści propagowanych podczas wszystkich zgromadzeń, które odbyły się 11 listopada, pod kątem ścigania z urzędu sprawców z art. 256 Kk.

Ambasada RP w USA interweniuje ws. artykułu Grossa dot. Marszu Niepodległości

Ambasada Polski w Stanach Zjednoczonych interweniuje w sprawie informacji o Marszu Niepodległości. W oficjalnym oświadczeniu polskiej misji...

zobacz więcej

Ziobro zapowiedział konsekwencje

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podkreślał, że osoby, które dopuszczały się łamania prawa na Marszu Niepodległości, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Ocenił jednocześnie, że „na tle kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy się tam znaleźli”, osoby łamiące prawo „były jednak marginesem”.

– Z całą pewności zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej wtedy, kiedy zostaną zidentyfikowane. Odwoływanie się do haseł rasistowskich jest nieakceptowane – powiedział minister.

– Jest wysoce prawdopodobne, że część postępowań dotyczących wydarzeń z 11 listopada już zostało wszczętych przez prokuraturę, ale na razie nie jestem w stanie podać ich precyzyjnej liczby – powiedział Zbigniew Ziobro.

Margines marginesu

– Nie ma w naszym kraju miejsca ani zgody na ksenofobię, na chorobliwy nacjonalizm, na antysemityzm; taka postawa oznacza wykluczenie z naszego społeczeństwa; nie można postawić znaku równości między patriotyzmem i nacjonalizmem – oświadczył prezydent Andrzej Duda.

Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że „na Marszu Niepodległości doszło do incydentów niedopuszczalnych, ale to był margines marginesu; bardzo prawdopodobna jest prowokacja”.

Zamierzamy pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy wypowiadali się o Marszu Niepodległości jako o marszu faszystów i nazistów – zapowiedział rzecznik Marszu Niepodległości Damian Kita. Podkreślał, że osoby niosące transparenty z hasłami m.in. o „czystej krwi” były grupą około 50-60 osobową.

źródło:

Zobacz więcej