Uniewinniono Francuza zatrzymanego na granicy z nabojem

Wyrok wydał sąd w Homlu, który uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa (fot. Sofia Bobok/Anadolu Agency/Getty Images)

Francuz Jolan Viaud, zatrzymany i sądzony za próbę nielegalnego przeniesienia naboju przez granicę białorusko–ukraińską, został uniewinniony i wypuszczony na wolność. Wyrok wydał sąd w Homlu; uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Uzbrojony Rosjanin próbował wjechać do Polski. Wpadł na granicy

Próbował przemycić do Polski pistolet pneumatyczny przerobiony na ostrą amunicję. 39-letni Rosjanin został zatrzymany na przejściu granicznym w...

zobacz więcej

Wcześniej Viaud wystąpił z ostatnim słowem, w którym mówił, że jest uczciwym obywatelem i szanuje prawo, nie miał zamiaru popełniać przestępstwa, a dwa miesiące w areszcie były dla niego „wystarczającą lekcją”.

Dodał, że pomimo negatywnych doświadczeń, „Białoruś nie rozczarowała go”, bo wiele osób okazywało mu wsparcie.

24-letni Viaud, który przybył na Białoruś w ramach podróży po Europie, został zatrzymany na przejściu w Nowej Hucie na granicy białorusko-ukraińskiej 21 września.

Mężczyzna, który zamierzał przekroczyć granicę pieszo, szedł tzw. czerwonym kanałem, do którego kierują się osoby z przedmiotami wymagającymi deklaracji celnej. Poproszony przez celnika o pokazanie zawartości swojego bagażu, mężczyzna wyjął z plecaka m.in. sprawny nabój do broni palnej.

Jak później wyjaśnił, nie wiedział, że jest to przedmiot zakazany, myślał, że to atrapa. Nie miał też świadomości, że powinien wypełnić dokumenty celne. Miał problem z komunikacją, ponieważ na granicy nie było napisów w języku angielskim, a celnik mówił w tym języku bardzo źle. Na mocy białoruskich przepisów Francuzowi groziło do 7 lat więzienia.

Prokuratura domagała się dla niego kary pieniężnej w wysokości 6,9 tys. rubli białoruskich (ok. 12,4 tys. zł).

źródło:

Zobacz więcej